Fundacja Strefa Kobiet sygnatariuszką listu otwartego do redakcji miesięcznika Wysokie Obcasy Extra oraz władz Agory. Pełna treść listu poniżej. Prosimy o rozpowszechnianie.

W marcowym numerze miesięcznika Wysokie Obcasy Extra ukazał się artykuł Natalii Waloch-Matlakiewicz pt. „Bank gniewu” na temat polskiego ruchu feministycznego. Zawiera on stwierdzenia, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, w związku z czym domagamy się, aby redakcja Wysokich Obcasów Extra zamieściła niniejsze sprostowanie.

Media mają prawo do krytycznej oceny dokonań feminizmu, jednak mają też obowiązek rzetelnego przedstawiania rzeczywistości. Opisując, co polskie feministki robią, a czego nie, jakie problemy poruszają, a jakie pomijają milczeniem, autorka artykułu sformułowała konkretne zarzuty, które są po prostu nieprawdziwe. Świadczy to o tym, że p. Waloch-Matlakiewicz nie dochowała podstawowego dziennikarskiego obowiązku poszukiwania danych, które potwierdzałyby stawiane przez nią tezy oraz weryfikowania tez stawianych przez swoich rozmówców. Kto wie, może gdyby autorka ustaliła fakty, to jej ocena feminizmu wyglądałaby zupełnie inaczej?

P. Waloch-Matlakiewicz mija się z prawdą w wielu ważnych kwestiach. Poniżej odnosimy się do zarzutów, jakie stawia feministkom przytaczając konkretne fakty:

– zdaniem autorki w polskim ruchu feministycznym nie ma „żadnej dyskusji o tysiącach kobiet pracujących bez umów, a co za tym idzie – bez ubezpieczenia medycznego czy prawa do przyszłej emerytury”. Stawia również tezę, jakoby działaczki feministyczne nigdy nie mówiły „o problemie opieki nad ludźmi starszymi i chorymi, która na ogół spada na kobiety”. Jak na ironię tekst ilustrują dwa zdjęcia z warszawskiej Manify z 2011 roku, która odbyła się pod hasłem „Dość wyzysku! Wymawiamy służbę!”. Głównym tematem tej i kilku innych Manif w różnych miastach Polski była właśnie sytuacja kobiet, które pracują bez umów i za grosze w sfeminizowanych zawodach opiekuńczych oraz w handlu i usługach. Celem było nagłośnienie podwójnego obciążenia kobiet, na które poza pracą zawodową spada też cała praca opiekuńcza zarówno nad dziećmi jak i nad osobami starszymi i chorymi. Choć ta praca jest niezbędna, to traktuje się ją często jak służbę, za którą można nie płacić albo płacić grosze na umowach, które nie zapewniają podstawowych praw pracowniczych, w tym prawa do emerytury. Nieprzypadkowo w tej i w poprzednich Manifach uczestniczyły kobiety reprezentujące związki zawodowe, np. pielęgniarki i położne. Prawami kobiet na rynku pracy i ich podwójnym obciążeniem pracą opiekuńczą organizacje kobiece zajmują się już od połowy lat 90. To feministki poruszają tematy takie jak bezrobocie kobiet i feminizacja biedy, to one zorganizowały pierwsze akcje aktywizacji zawodowej i opublikowały pierwsze raporty na temat sytuacji kobiet na rynku pracy. Koalicja Karat już w 2003 zajęła się analizą sytuacji kobiet na rynku pracy wskazując na grupy kobiet, które najbardziej zostały dotknięte przez transformację ekonomiczną. Następnie konsekwentnie podejmowała tę tematykę badając, we współpracy z Clean Clothes Campaign, warunki pracy polskich kobiet w przemyśle odzieżowym a także elektronicznym i w supermarketach.

O nieodpłatnej pracy kobiet i związkach ekonomii z opieką piszą autorki związane z Think tankiem Feministycznym, publikowane są książki, np. „Nieodpłatna praca kobiet: mity, realia, perspektywy” pod redakcją Anny Titkow, Danuty Duch-Krzystoszek i Bogusławy Budrowskiej opublikowana w 2004. Z inicjatywy feministek organizowane są kampanie informacyjno-edukacyjne na rzecz docenienia pracy domowej kobiet oraz rekomendacje dla rządu. Fundacja MaMa, która od 2009 roku badała sytuację kobiet niepracujących zawodowo w ramach programu „Koła Gospodyń Miejskich”, opracowała z gronem ekspertek i ekspertów rekomendacje dla rządu dotyczące kwestii emerytur, edukacji i ubezpieczenia dla gospodyń domowych. Zostały one wręczone w Sejmie w 2009 roku, a następnie omówione w roku 2012 w Kancelarii Rady Ministrów przez przedstawicieli i przedstawicielki wszystkich partii zasiadających w parlamencie. Było to podsumowanie wieloletnich działań feministek na rzecz wsparcia i docenienia pracy w domu.

– P. Waloch-Matlakiewicz niezgodnie z prawdą zarzuca feministkom brak zainteresowania walką o przywrócenie Funduszu Alimentacyjnego, choć nietrudno sprawdzić, że były organizacje feministyczne (np. Centrum Praw Kobiet w Krakowie oraz Grupa Gender w Łodzi), które zaangażowały się w tę sprawę jeszcze przed likwidacją Funduszu Alimentacyjnego. Feministki nagłaśniały problem, zbierały podpisy pod obywatelską ustawą o przywróceniu Funduszu oraz przeprowadziły monitoring działań komorniczych, na podstawie którego powstał w 2005 roku „Raport Alimentare Znaczy Jeść”. Temat podejmują też feministyczne badaczki. O problemie egzekucji alimentów pisała w 2008 roku dr Iza Desperak w pracy Podwójnie samotne. O wykluczeniu rodzin niepełnych, w 2012 ukazała się analiza walki o Fundusz autorstwa feministycznej antropolożki dr Renaty Hryciuk, w tym samym roku w ramach konferencji „Niebezpieczne związki. Macierzyństwo i polityka” na Uniwersytecie Warszawskim dr Elżbieta Korolczuk i dr Renata Hryciuk zorganizowały debatę, na którą zaproszone zostały aktywistki walczące o Fundusz Alimentacyjny (wzięła w niej udział m.in. cytowana w tekście p. Daria Cieplik). W tym roku pod hasłem „Dość przekrętów w sprawie alimentów” pójdzie Manifa w Poznaniu, a problem ściągalności alimentów i niskiego progu dochodowego będzie podejmowany podczas Manify w Warszawie, w której wezmą udział przedstawicielki Stowarzyszenia dla Naszych Dzieci. Autorka myli również daty – Akcja „Chłopaki nie płacą” nie odbyła się w 2011, jak twierdzi Waloch-Matlakiewicz, lecz w 2009. Dotyczyła nie tylko kwestii Funduszu Alimentacyjnego, niskiej ściągalności zasądzonych przed sąd alimentów, ale przede wszystkim społecznej akceptacji unikania płacenia. Kampania poprzedzona była w 2008 roku akcją wysyłania pocztówek w miejsca pracy dłużników alimentacyjnych. 

– dziennikarka twierdzi, że feministki nie zainteresowały się też zakładaniem żłobków i przedszkoli na uczelniach. Autorka najwyraźniej nie sprawdziła, że przedszkole na Uniwersytecie Warszawskim powstało właśnie dzięki staraniom feministek, min. prof. Małgorzaty Fuszary i prof. Magdaleny Środy oraz dr Karoliny Wigury. To organizacje feministyczne takie jak Fundacja MaMa od lat działają na rzecz wprowadzania rozwiązań ułatwiających łączenie nauki i pracy z opieką nad dziećmi. 24 września 2013 ruszyła kolejna odsłona kampanii Fundacji MaMa „O Mamma Mia! Tu wózkiem nie wjadę”, którego hasło przewodnie brzmiało „Mama na uczelni”. Członkinie fundacji sprawdzały, jak szkoły wyższe przystosowane są do potrzeb rodziców z dziećmi, na co mogą liczyć studiujący rodzice i jak pomagają im poszczególne uczelnie. Generalnie, kwestia opieki nad dziećmi to problem poruszany od lat przez różne grupy i organizacje feministyczne, np. poznańskie feministki ze Stowarzyszenia Kobiet Konsola i anarchistki z Rozbratu były współinicjatorkami utworzenia „porozumienia żłobkowego”, dzięki któremu zatrzymano prywatyzację żłobków publicznych oraz uzyskano dofinansowanie dzieci uczęszczających do żłobków prywatnych w Poznaniu. To właśnie feministki walczą o bezpieczne i różnorodne place zabaw i niskie krawężniki (np. kolejne edycje akcji „O mamma mia! Tu wózkiem nie wjadę” fundacji MaMa). W 2006 jako pierwsza Fundacja MaMa systematycznie zaczęła badać miejsca przyjazne rodzicom z dziećmi, warszawskie dworce, stacje metra, urzędy oraz główne węzły komunikacyjne. Opracowała też poradnik dla władz lokalnych „Warszawa przyjazna rodzicom” oraz zainicjowała stworzenie standardów Miejsc Przyjaznych Rodzicom i Dzieciom.

– autorka mija się z prawdą także wtedy, gdy pisze o braku zainteresowania feministek problemem praw osób z niepełnosprawnościami. Protesty opiekunek i opiekunów osób z niepełnosprawnościami wiosną 2014 wsparły organizacje i grupy feministyczne, w tym Porozumienie Kobiet 8 Marca, Fundacja MaMa, Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych i Fundacja Feminoteka. Nie poprzestały one na wystosowaniu listu otwartego (pisząc w nim m.in. „Ogromna determinacja, która kieruje protestującymi, pokazuje, że są oni doprowadzeni do ostateczności. Ignorowani przez kolejny rząd, używani jako polityczna karta przetargowa są po raz kolejny uprzedmiatawiani. Pora, aby wreszcie mogli poczuć się pełnoprawnymi obywatelami i obywatelkami tego kraju.”). Zorganizowały także pikietę solidarności z protestującymi, zaś przedstawicielki Stowarzyszenia Inicjatyw Kobiecych wspierały wielodniowy protest także zbiórką rzeczy dla potrzebujących. Sytuacji kobiet niepełnosprawnych dotyczyła też tegoroczna akcja „One Billion Rising”, w ramach której poruszany był przede wszystkim problem przemocy, której doświadczają częściej niż przeciętna Polka.

– nieprawdziwy jest również zarzut braku zainteresowania sytuacją kobiet molestowanych w miejscu pracy. P. Waloch-Matlakiewicz nie weryfikuje opinii „feminizującego pisarza” Mariusza Sieniewicza, który twierdzi, że gdy oskarżony o gwałt i molestowanie Czesław Małkowski startował w wyborach prezydenckich w Olsztynie „nie zareagowała żadna kobieca organizacja”. W rzeczywistości sprawą Małkowskiego ruch kobiecy zajmował się niemal od samego początku. Feministki były w kontakcie z poszkodowaną i udzielały jej wsparcia, jednocześnie nagłaśniając ten skandal, przedstawicielki Feminoteki oraz Katarzyna Kądziela z Fundacji im. Izabeli Jarugi-Nowackiej uczestniczyły też w rozprawach. Na stronie Codziennika Feministycznego apelowałyśmy do mediów by mówiły o tej sprawie. Pisałyśmy: „Czesław Małkowski nie może kandydować na prezydenta. Jego kandydatura oznacza, że nikt nie chce słuchać głosu skrzywdzonych kobiet”. Apelowałyśmy również do mieszkańców i mieszkanek, by nie przyglądali się biernie kolejnej próbie przejęcia władzy przez człowieka, który jest oskarżony przez prokuraturę o gwałt i molestowanie pracownic urzędu miasta. Media milczały o zarzutach wobec Małkowskiego albo informowały jedynie o przewidywanych wynikach Małkowskiego w wyborach prezydenckich, podczas, gdy my pytałyśmy: gdzie byli dziennikarze/rki? Jak mogli o tym zapomnieć, skoro Czesława Małkowskiego nie uwolniono od zarzutów? Mieszkańcy i mieszkanki nie mają obowiązku pamiętać o wszystkim, od tego właśnie są media. Zbierałyśmy podpisy pod listem otwartym, a Kamila Kuryło, redaktorka naczelna Codziennika Feministycznego przemawiała w tej sprawie na Dniu Eliminacji Przemocy wobec kobiet. Razem z Fundacją Feminoteką zrobiły akcję internetową pod hasłem „Małkowski, ręce precz od Olsztyna”. Po przegraniu przez Małkowskiego wyborów zespół Codziennika napisał list otwarty w związku z opieszałością sądu ostródzkiego. 

Łatwo też sprawdzić, że organizacje feministyczne zajęły się problemem molestowania seksualnego i mobbingu, i to na długo przed ostatnimi wyborami w Olsztynie. Już w grudniu 2007 roku w ramach projektu Gender Index Fundacja Feminoteka zorganizowała w Warszawie konferencję „Niemoralne propozycje. Mobbing i molestowanie seksualne na rynku pracy”, jedną z pierwszych o ile nie pierwszą konferencję na temat molestowania seksualnego w Polsce. Dyskusjom z udziałem prawników, organizacji działających na rzecz praw kobiet i związków zawodowych towarzyszyła dyskusja z udziałem Anety Krawczyk, honorowej gościnii konferencji. W nawiązaniu do amerykańskich spraw dotyczących molestowania seksualnego, w tym do sprawy Anity Hill, zostały też wykonane znaczki-przypinki z napisem „Wierzę Anecie Krawczyk”. Nosiły je nie tylko feministki i inne uczestniczki konferencji, ale też osoby wspierające Anetę podczas spraw sądowych przeciw Samoobronie. Podejmowane wówczas działania zostały opisane w raporcie „Niemoralne propozycje. Molestowanie na rynku pracy„, który wydała w 2008 roku Feminoteka.

Także Pełnomocniczka rządu ds równego traktowania kobiet i mężczyzn Izabela Jaruga-Nowacka wielokrotnie publicznie i prywatnie wspierała Anetę Krawczyk i inne osoby doświadczające molestowania seksualnego (w tym te z Olsztyna). Warto także wspomnieć o udziale Katarzyny Kądzieli, która uczestniczyła we wszystkich wyżej wymienionych sprawach, jak również w rozprawach dotyczących molestowania seksualnego w stowarzyszeniu Karan. Podkreślamy to, bo organizacje kobiece nie należą do zamożnych lub mających duże wpływy, w tych sprawach jednak zrobiły bardzo wiele, by pomóc osobom doświadczającym molestowania. Podjęte też zostały starania o zmianę prawa i praktyki w tym zakresie. Od 2007 roku Feminoteka lobbowała na rzecz powstania instytucji państwowej, która będzie świadczyć pomoc ofiarom przemocy seksualnej w miejscu pracy. Wielokrotnie prowadzone były rozmowy z Państwową Inspekcją Pracy a w 2008 roku Fundacja przeprowadziła prowokację obywatelską dzwoniąc do Państwowych Inspekcji Pracy i podając się za molestowane kobiety, co pokazało brak kompetencji pracowników tej instytucji i doprowadziło do założenia specjalnego telefonu dla osób dyskryminowanych w miejscu pracy. Dzięki staraniom podjętym przez Feminotekę dyskusja na temat molestowania seksualnego w miejscu pracy pojawiła się też w mediach, choć osoby doświadczające molestowania seksualnego wciąż napotykają trudności zamiast pomocy. Poważnym problemem poruszanym m.in. przez feministyczne prawniczki jest brak ochrony prawnej ofiar molestowania na uczelniach (brak stosunku pracy). Dlatego wciąż angażujemy się w sprawy dotyczących molestowania seksualnego – pomocy udziela np. mecenas Karolina Kędziora z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Organizacje feministyczne pracują także z urzędnikami administracji publicznej samorządowej i rządowej wprowadzając w urzędach równego szczebla regulaminy i procedury antymobbingowe oraz antydyskryminacyjne, w tym szczególnie dotyczące molestowania seksualnego. Jeśli autorka zna inne instytucje w Polsce, które zajmują się tym tematem szerzej i lepiej niż feministki, chętnie się o tym dowiemy by móc kierować tam zgłaszające się do nas kobiety.

Na koniec chcemy odnieść się do sugestii p. Waloch-Matlakiewicz, jakoby ruch feministyczny nie miał nic do zaoferowania „tej przysłowiowej pani z Biedronki”. Otóż grupy i organizacje feministyczne, np. Porozumienie Kobiet 8 Marca, wrocławska Inicjatywa 8 Marca, Koalicja Karat czy Think thank feministyczny od lat zajmują się kwestią praw pracowniczych. Już w 2004 roku w Warszawie podczas happeningu nagłaśniałyśmy wyzysk kobiet w supermarketach Biedronka (fakt, że autorka nic o tym nie wie dziwi tym bardziej, że w artykule umieszczono  zdjęcie z tego happeningu!). Od tego czasu w Manifach uczestniczą też działaczki związkowe. Manifie w 2005 towarzyszył piękny balon z napisem „Rząd na pensje pielęgniarek”, a w 2010 roku marsz odbył się pod hasłem „Solidarne w kryzysie, solidarne w walce” i był w dużej części poświęcony prawom pracowniczym i sytuacji kobiet w kryzysie. Podczas demonstracji przemawiały działaczki różnych grup i związków zawodowych, min. kasjerki z WZZ Sierpień 80, pielęgniarki z OZZPiP, działaczki Komisji Kobiet OPZZ i nauczycielki z ZNP. W kolejnych latach przemawiały też działaczki z poznańskich żłobków zrzeszone w OZZ Inicjatywa Pracownicza. W 2011 roku Manifa ruszyła pod hasłem „Dość wyzysku! Wymawiamy służbę!” a plakat i treść „Gazety Manifowej” nie pozostawiały wątpliwości, że chodzi o prawa pracownicze kobiet, o ich zdrowie, dostęp do opieki, o zmianę priorytetów budżetowych i zaprzestanie wyrzucania pieniędzy, np. na stadiony. Mówiłyśmy też, jakim zagrożeniem dla kobiet są umowy śmieciowe. W ubiegłym roku na Manifie głos zabrała też min. Ewa Andruszkiewicz. W poruszającym przemówieniu przypomniała działalność na rzecz praw lokatorskich Jolanty Brzeskiej i jej straszną śmierć. Podobne sojusze oraz nagłaśnianie haseł „pracujących kobiet” dotyczy również innych miast – Manify w Łodzi, Trójmieście czy Wrocławiu mają zwykle pracowniczy charakter (przykładowa lista postulatów:  http://tak.blox.pl/2014/03/Pelna-lista-postulatow-Manify-Trojmiejskiej-2014.html)

Również Koalicja Karat, w latach 2007-2008 zajęła się  problematyką wyzysku kobiet w supermarketach i łamania ich praw we współpracy ze związkami zawodowymi prowadząc badania i wspólnie wypracowując rekomendacje skierowane m.in. do Państwowej Inspekcji Pracy (raport).

Warto też sprostować twierdzenie, jakoby to Kongres Kobiet pierwszy podjął kwestię parytetów. Już w 1993 roku działania na rzecz zwiększenia udziału kobiet w polityce podjęła nieformalna grupa „Kobiety Też”. Rok później grupa ta przeprowadziła akcję wspierania kobiet w wyborach samorządowych: organizowała szkolenia i seminaria dla kobiet, wydawała podręczniki dla kobiet, które chciały startować w wyborach. Feministki były aktywne także w 1997 roku podczas wyborów do parlamentu, gdy grupa „Kobiety Też” zorganizowała kampanię „Więcej kobiet w parlamencie”. W 2001 roku temat zwiększenia udziału kobiet w polityce był na sztandarach 8-marcowej Manify, która szła pod hasłem: „Nie daj sobie zamknąć ust byle czym”. Na transparentach pojawiły się także inne hasła dotyczące kobiet i polityki: „Cała pensja i połowa władzy”, „Dość mamy adoracji, chcemy reprezentacji” . To wtedy 50 organizacji pozarządowych z całej Polski zawiązało Przedwyborczą Koalicję Kobiet domagając się parytetów na listach wyborczych.

Wymienione powyżej działania to oczywiście tylko wycinek działalności polskich feministek na rzecz tzw. zwyczajnych kobiet, czyli na rzecz nas wszystkich. Nie oczekujemy, że zostaną one ze szczegółami opisane w każdym materiale dotyczącym polskiego ruchu kobiecego, ani że będzie on opisywany bezkrytycznie. Domagamy się jednak, by zgodnie z zasadą dziennikarskiej rzetelności krytyka naszych wysiłków oparta była na faktach, a nie braku wiedzy czy stereotypach. 

Joanna Piotrowska
Katarzyna Paprota
Kamila Kuryło
Sylwia Chutnik
Anna Czerwińska
Aleksandra Sołtysiak Łuczak
Julia Kubisa
Anna Dryjańska

Sygnatariuszki:
Centrum Praw Kobiet
Codziennik Feministyczny
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
Fundacja Feminoteka
Fundacja im. Izabeli Jarugi-Nowackiej
Fundacja „Inicjatywa Kobiet Aktywnych” FIKA
Fundacja Inicjatyw Społecznych „Się Zrobi!”
Fundacja Kultura dla Tolerancji
Fundacja Mama
Fundacja na rzecz Równości i Emancypacji STER
Fundacja Polska Jest Kobietą
Fundacja Strefa Kobiet
Inicjatywa 8 Marca, Wrocław
Kongres Kobiet
Kolektyw KŁAK
Krytyka Polityczna
Nieformalna grupa Łódź Gender
Obserwatorium Równości Płci Instytutu Spraw Publicznych
Otwarta Rzeczpospolita
Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych
Stowarzyszenie Kobiet Konsola
Stowarzyszenia Koalicja Karat
Stowarzyszenie na rzecz Kobiet Victoria
Stowarzyszenie Współpracy Kobiet, NEWW
Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego
Porozumienie Kobiet 8 Marca
Równość.Info
Trójmiejska Akcja Kobieca

Źródło: http://codziennikfeministyczny.pl/list-otwarty-redakcji-miesiecznika-wysokie-obcasy-extra/

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>