Maciej Mrozik - 3mmedia - xpozycja_strefa kobiet_IMG_7456

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

„Świadomie lub nieświadomie rodzice od urodzenia uczą swe dzieci, jak się zachowywać, myśleć, czuć i spostrzegać. Uwolnienie się od tych wpływów nie jest sprawa łatwa, ponieważ są one głęboko zakorzenione i podczas pierwszych dwudziestu czy trzydziestu lat życia niezbędne dla biologicznego i społecznego przetrwania. W gruncie rzeczy wyzwolenie to jest w ogóle możliwe tylko wówczas, gdy jednostka staje się autonomiczna (to znaczy zdolna do świadomości, spontaniczności i intymności) i ma własny sąd o tym, co zaakceptować z rodzicielskich nauk.”

Osiągnięcie autonomii nie jest łatwe, wymaga przezwyciężania wielu nieistotnych rzeczy, a w dodatku to przezwyciężanie nigdy nie jest ostateczne – wciąż trzeba walczyć by nie powrócić do „starego”.

Należy więc pokonać:

1/ „cały ciężar plemiennej czy też rodzinnej tradycji historycznej”;

2/ „odrzucić indywidualne wpływy rodzicielskie, społeczne i kulturowe”;

3/ „częściowo lub całkowicie wyrzec się trzeba korzyści, jakie dają kontakty ze ścisłym kręgiem towarzyskim”;

4/ „należy zrezygnować ze wszystkich satysfakcji i nagród płynących z tego, że jest się Ponurakiem lub Skwerem”;

5/ „po tym wszystkim człowiek musi osiągnąć kontrolę osobista i społeczną”.

Berne nazywa powyższe „koleżeńskim rozwodem z własnymi rodzicami”

 

„W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich”, Eric Berne

Wyd.: Wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa 2010