Maciej Mrozik - 3mmedia - xpozycja_strefa kobiet_IMG_7450

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

„Boy był namiętnym piechurem i ganiał mnie całymi kilometrami głównie przez most Poniatowskiego, nad Wisłę. Jego siły fizyczne wytrzymałość i odporność były zdumiewające. Nigdy nie poczułam, że jest starszy ode mnie o 25 lat. Był młodzieńcem w wieku lat sześćdziesięciu, sześćdziesięciu nawet dłużej. Byłby żył bardzo długo w pełni sił, tak jak jego ojciec. Ale co tam o tym mówić!

Po pewnym czasie wyznał mi swoją miłość, dosłownie. „Ależ ja jestem w pani zakochany”. Całowaliśmy się trochę po bramach, kiedy odprowadzał mnie wieczorem, ale nie miałam zamiaru żyć z nim jak z mężczyzną. Broniłam się przed ta ewentualnością przez kilka miesięcy co było tym trudniejsze że byłam bardzo zakochana. Szamotałam się ogromnie schudłam zmizerniałam.”

 

Recenzje/Opinie:

„Pisała o podwójnej moralności, innej dla kobiet i mężczyzn, i była orędowniczką związków partnerskich. Jako pierwsza pisała też otwarcie o homoseksualizmie. – Miała po prostu własne sądy na różne tematy i je śmiało wyrażała – mówi Krzywicki. – Ale nie nazwałbym jej gorszycielką, tylko moralistką. A w kwestiach obyczajowych była wręcz purytańska. Tak została wychowana przez matkę. Ponoć dopiero pisząc doktorat w wieku 24 lat odkryła z zadziwieniem, na rycinie przedstawiającej antyczne bachanalia, fallusy w stanie erekcji. Wcześniej niewiele wiedziała o męskich ciałach. – W rozmowach w kwestiach seksu też była dyskretna; byliśmy bardzo blisko, ale nigdy o nic z tej sfery mnie nie pytała – mówi jej syn.

Cały tekst: http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1503167,1,krzywicka-irena.read

 

„Wyznania gorszycielki”, Irena Krzywicka

Wyd.: Czytelnik, Warszawa, 1996