Sobotni wieczór. Chwila po zakończeniu spektaklu Projekt Matka w Teatrze Kana.
Zaprosiłyśmy tym razem na MATECZNIKOWĄ rozmowę Magdalenę Kumor, inżynierkę, prywatną przedsiębiorczynię, prezeskę szczecińskiego Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa „Iskierka”, mamę Michała, kobietę – jak sama się określa – samodzielną.
Za nami warsztaty dla Kobiet „Praca z mitem”, w ramach Projektu MATECZNIK.
Kolejny raz serdecznie dziękujemy Ośrodkowi Teatralnemu Kana w Szczecinie za zaproszenie do projektu i za gościnę w swoich progach.
Za nami większa część kolejnej edycji cyklu pogłębionych warsztatów dla Kobiet: CODZIENNIE SILNIEJSZA!
Dziesięć mądrych, otwartych na rozwój i zmianę Kobiet pracuje nad wzmacnianiem poczucia własnej wartości i budowaniem pewności siebie.
Już jest!
Polecam gorąco!
Świat, w którym do najważniejszych zadań kobiety należy ładnie wyglądać, przyzwoicie się prowadzić i dobrze wyjść za mąż. W którym w drodze wyjątku nielicznym kobietom pozwala się zdobywać wyższe wykształcenie (ale tylko jeśli są nieprzeciętnie zdolne i mają wsparcie poważanych i majętnych mężczyzn). W którym bardziej od talentu liczy się płeć. I w którym najważniejsze jest, by nie odstawać.
To nie opis fikcyjnej rzeczywistości, to zupełnie prawdziwy świat, w którym przyszło żyć genialnej pisarce i poetce Marii Komornickiej.
całość: http://sklep.gwfoksal.pl/inna-od-siebie.html
***
Wybrałam dla Was:
Nienawidzi każdej cząstki siebie. Gdzie ten stos, na który mogłaby się rzucić! Jak mogła tak zatracić swoje szczęście, swoją młodość? Tak przetrwonić pół życia. Mając talent i widoki na przyszłość? Połamałaby sobie kości, jedną po drugiej. Ale ogień jest lepszy. Skoro nie można odwrócić, naprawić przeszłości, skoro nie można ani o niej zapomnieć, ani o niej pamiętać, to należy ją odciąć od siebie, stać się człowiekiem nowym.
Matki już nie ma, wyszła z Anielą. Maria zdejmuje suknię i staje przed lustrem. Patrzy, trzęsąc się, na swoje ciało. Suknia nie jest dobrym wynalazkiem. Suknie są nieszczelne, niczego nie przykrywają, byle wiatr rozwiewa je na cztery strony świata. Jest blada, biała jak śnieg. Wygląda jak połamany duży ptak, jak albatros. Spaceruje po pokoju powłócząc ciężko nogami. I przypomina sobie tak miłe kiedyś jej sercu strofy Kochanowskiego: Kto dał mi skrzydła, kto mnie odział pióry i tak wysoko postawił, że z góry cały świat widzę, a sam, jako trzeba, tykam się nieba?
Chude nożyny, ręce. Zapadnięty brzuch. A co to w ogóle tak naprawdę jest płeć? Kogo to interesuje co mamy między nogami i dlaczego? (s. 375 – 376)
***
Otwiera drzwiczki pieca. Suknia leży na podłodze bezwładna jak zwłoki. Jednym zdecydowanym ruchem wrzuca ją do ognia. Podskakują płomienie. Kobieta jest w bieliźnie, może naga, a może i nie, wydaje z siebie tryumfalny krzyk.
Rodzi się na nowo.
Nie będzie już kobietą.
Koniec. Decyduje się na spektakl. Na atak histerii. Mogła, oczywiście wybrać migreny. Mogła się stać drugą panią Emilią z Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej. Ratować się łukiem histerycznym, globusem, katalepsją, jakich to nazw nie wymyślono, aby nazwać i ukryć ten protest, do którego brakowało wtedy argumentów, słów. (s. 377)
***
Szaleństwo przypisuje się temu, który przerwie milczenie. Naruszy tabu. Wskaże na tajemnicę. (s. 382)
Sobota i niedziela, 15 i 16 października, godziny południowe. Teatr Kana w Szczecinie i nasze w jego wnętrzach, strefowe, kolejne warsztaty, w ramach Projektu MATECZNIK.
Dziękujemy Ośrodkowi Teatralnemu Kana w Szczecinie za kolejną możliwość współpracy!
MOJE ŚLADY NA MAPIE, warsztaty dla Kobiet. Dwa dni intensywnej, zmiennej w nastrojach i emocjach pracy.
Od wielu lat pracuję z kobietami, ale za każdym razem zadziwia mnie i fascynuje jednocześnie to, jak przypadkowo zebrane w jednym miejscu i czasie osoby wytwarzają swoistą dla siebie atmosferę do przekazu i odbioru. Wszystkie skoncentrowane na własnych życiorysach, ale też z dużą uważnością na każdą osobę obok siebie. Powoli, godzina po godzinie, wyłaniają się cechy charakterystyczne każdej z nich, odmienne sposoby reagowania i funkcjonowania. Z każdym ćwiczeniem coraz mocniej zacieśniają się sympatie, ale wzrasta równocześnie ostrożność wobec tych mniej rozumianych – do jednych wydaje się być bliżej, od innych (często z niewiadomych na tym etapie znajomości powodów) bezpieczniej jest się odsunąć.
Przez kilka godzin odgrywa się charakterystyczny dla danej grupy spektakl. Jednocześnie w każdej postaci toczą się jej własne wewnętrzne dramaty, uaktywniają wypierane wspomnienia, wzniecają pokłady szczęścia i radości, targają dylematy… Prawdziwe pomieszanie.
Dziękuję za te dwa dni!
Dźwięczą mi w uszach Wasze słowa, wzbudzają do dziś emocje Wasze komentarze dotyczące:
ale też:
Nie zapominajcie o swoich marzeniach. Są niezmiernie ważne! Pamiętajcie też każdego dnia o własnej sile! To dzięki niej odcisnęłyście już własne ślady na mapie. I każdego dnia odciskacie następne!!!
Drogi naszego wędrowania przebiegają często w niedalekich odległościach od siebie, a bywa, że się krzyżują! Warto się zatrzymać na chwilę! Warto się spotykać! Do zobaczenia!
Oglądamy nocne obrady Sejmu. Po tym jak komisja sprawiedliwości i praw człowieka odrzuciła projekt całkowitego zakazu aborcji, na 23.00 zwołano tzw. drugie czytanie. Skończyło się na lekkiej przepychance słownej i przerwaniu obrad przez Marszałka Tyszkę. Do rana więc, panie posłanki i panowie posłowie!
Zasypiamy spokojne, bo w przeświadczeniu o tym, że poniedziałkowe protesty nie poszły na marne!!!
Obserwujemy, reagujemy, edukujemy! Jest co robić!!!
Drogie Panie, jesteśmy wielkie!
Panom dziękujemy za aktywną obecność!!! Było Was wielu. To NASZA WSPÓLNA SPRAWA!!!
Leniwie u nas na koniec tego lata, późnego lata, przechodzącego z oporami w jesień, przesyconego barwami, zapachami i smakami. To dobry czas: bogaty, dorodny, wzmacniający… Czas pełen wartościowych wniosków, obfitujący w plany, osadzające się wygodnie i bezceremonialnie na kolejnych stronach kalendarza… Dobry okres, dający nam siły na kolejne miesiące, które zapewne zanurzone będą w mrokach, stęsknione słońca…
W ubiegłym roku przetaczał się przez naszą fundację projekt Kim jest Kobieta, która mieszka we mnie?, do którego zapraszałyśmy kobiety, które opowiadały o swoich zwycięstwach i upadkach, o zawirowaniach i wyjściach na prostą. Projekt jest już dawno zamknięty, ale my przecież wciąż poznajemy kolejne niezwykłe osoby, o których chcemy Wam mówić. I tak właśnie wchodzimy w ten czas z jedną z nich, z Martą. Dopiero się poznajemy, przyglądamy sobie, ale już wiemy, że to jedna z tych d o b r y c h znajomości, kolejna w katalogu ważnych, ciekawych, wyjątkowych. Marta, to zwyczajna-niezwyczajna fajna Kobieta, która tworzy w naszym fajnym mieście fajne rzeczy.
Rowerowo u nas dzięki Marcie 🙂 http://ifihad.pl/
***
Do zobaczenia u nas już teraz na dyżurach.
Do wzmacniania się i edukowania za chwilę na warsztatach i szkoleniach.
Do spotkań na cyklicznych Kręgach Kobiet.
Nieustająco Strefa Kobiet jest po prostu miejscem dla Was.
Małgorzata i Karolina
W lipcu spotkałyśmy się na naszym cyklicznym Kręgu Kobiet. Wakacyjnie, z rozświetlonymi twarzami, gotowe do pełnych pasji rozmów. Było głośno, radośnie, poważnie i wzruszająco – różnie, jak zwykle. Rozmawiałyśmy wokół zaproponowanego na ten dzień tematu o doświadczaniu, o gromadzeniu, o regeneracji i odżywaniu…
Bo te dni to czas ze słońcem, z pełnią kolorów, naturalnymi zapachami…
Czas na branie, doświadczanie, po to by wzmacniać swoje siły, rozwijać potencjały, dopełniać własne zapasy…
Czas na gromadzenie tego, co nam służy, co pozwala planować, rozwijać się, próbować nowego…
Ale też czas na to, by wsłuchiwać się w siebie, z troską, bez pędu i bylejkości, by wsłuchiwać się i usłyszeć…
Czas na to by zrozumieć i przyznać przed samą/samym sobą, że być może czas na porządku w moim życiu, na zmiany, zamiany, odstawienie, zrobienie przestrzeni dla nowego…
Czas po to by poszerzać własną strefę komfortu, upewnić się, że nie warto tkwić w tym, co przyciasne, co od dawna szkodzi i rani…
Czas na odwagę, na ryzyko, na motyle w brzuchu, na nostalgię na piaszczystej plaży przy zachodzącym słońcu, czy przy okazji wędrówki po dawno nieodwiedzanych szlakach…
Czas na dobrą książkę, na muzykę wysłuchaną w skupieniu, smakowaną, odczuwaną…
Czas na spotkania, na kontakt, na mówienie i słuchanie, na wspólne milczenie…
Taki czas na to, żeby było miło, tak zwyczajnie, po prostu.
Ps. Tym milej nam było przy różnych przysmakach. Szczególne podziękowania dla Iwonki za dary fit i eko, pokłosie warsztatów prowadzonych przez Martę.
***
Już 8 sierpnia (poniedziałek), o 18.00, obejrzymy sobie nagromadzone przez lato zasoby, zastanowimy się z czym wejdziemy w jesień i zimowe miesiące, z czego będziemy korzystały, co pomnażały, a co, być może, zaprosiłyśmy do swojego życia przez pomyłkę, nieuwagę, zbyt pochopnie, i z czym powinnyśmy się jeszcze teraz, jak najszybciej pożegnać, po to by nie stawało na naszej drodze, by nie hamowało.
Dobrego letniego czasu, w kolorach, w zapachach, i w smakach! I do zobaczenia w naszej fundacji już w najbliższy poniedziałek na kolejnym Kręgu Kobiet 🙂
Cieszy nas, gdy pojawiają się nowe osoby, więc jak zwykle zapraszamy!
Dajcie nam znać, że będziecie – zadzwońcie, napiszcie i po prostu przyjdźcie!
Do zobaczenia!
Zapisy i informacje: tel.: 506 074 740 (Małgorzata), info@strefakobiet.org
Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén