Fundacja Strefa Kobiet

Tag: prostytutki

Praca w łóżku. Codzienność polskich prostytutek

 

Kolejny artykuł o prostytucji w Polsce. Co skłania kobiety do tej pracy? Jak ich praca wygląda? Czy są bezpieczne?

Przewija się też wątek legalizacji prostytucji. Czy jesteśmy w stanie rozmawiać spokojnie i rzeczowo na ten temat w Polsce? Czy jesteśmy gotowi na ukrócenie handlu kobietami i nielegalne burdele?

Cyt: „– Nie wiem, czy prostytucję należy zalegalizować. Raczej ucywilizować – uważa Joanna Garnier z La Strady. – Zapewnić ludziom sprzedaż seksu z odpowiednią ochroną prawną. Zadbać o oświatę zdrowotną, uwolnić od sutenerstwa. Legalizacja to rejestracja, a nie wydaje mi się, żeby społeczeństwo chciało wiedzieć, że w jednej ławce siedzi dziecko pani nauczycielki i pani prostytutki. Że może siedzi? Tak, ale dziś dziecko ma spokój.

– Zalegalizować! – Joanna Piotrowska jest zdecydowana. – Trzeba zacząć rozmawiać o ramach prawnych, a nie o moralności. Europa mówi: ”Mamy problem, spróbujmy się z tym zmierzyć”. A my mamy ”czyste ręce” i zakneblowane usta.”

Więcej na ten temat oraz same historie kobiet w artykule na stronie:http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,12100005,Praca_w_lozku__Codziennosc_polskich_prostytutek.html?as=

SKK Poleca cały artykuł.

I. Iwasiów: Kurwy z lasu, ideom lżej

 

Polecamy kolejny wpis z bloga Pani Ingi Iwasiów. Lepiej nie można tego ująć.

Wczorajszy news: z okazji wizyty Pana Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, mającej na celu podpisanie regionalnej Karty Rodziny i Seniora, opolska policja czyści lasy z prostytutek.

Oto do czego potrzebny nam jest gender, żeby zrozumieć także rodzinę (zeszyt ćwiczeń, rozdział 3.  Rodzina a prostytucja, ćwiczenie 2. Czystość moralna).

Z takimi informacjami mamy do czynienia często. Rok temu miałam dyskusję ze studentami dziennikarstwa, rozbawionymi podobną notatką w lokalnej prasie. Dodam – byli za czystością. Argumentacja, iż kobiety świadczące usługi seksualne w lesie „śmiecą”, „stwarzają zagrożenie” jest najprawdopodobniej częścią prewencyjnej strategii, polegającej na nękaniu kobiet, które nie bardzo mają wybór. Skoro nie ma ustawy pozwalającej tępić prostytutki, a ich alfonsów nie da się dosięgnąć (zbyt niebezpieczni i sprytni), w zgodzie z dziewiętnastowiecznym wyobrażeniem postawmy na hasło czystości, wspomagane aluzją ekologiczną. Żadna tam Telimena i mrówki, leśne sceny sielskie – brud, brud, brud. I zagrożenie  w ruchu drogowym.

Niezależnie od tego, co kto myśli o prostytucji i czy chce z nią walczyć, czy znosić jej przyczyny, czy uczynić życie ludzi pracujących w tym sektorze znośnym – skojarzenie ze śmieciami, brudem, zagrożeniem, infekcją jest warte przemyślenia. I zestawienia z wyidealizowanym obrazem świętości rodziny.

Wierzę policji, że nie musiała wdrażać specjalnych procedur z okazji wizyty prezydenta, ponieważ wiem, że podobne sposoby oczyszczania lasów podmiejskich są stosowane na co dzień. Przyznajmy jednak, że okazji przejazdu państwowej kawalkady zastosowano więcej ACE – wybielacza nad wybielacze.

Teraz obiecane ćwiczenie z analizy genderowej. Podpisanie Karty Rodziny – bardzo dobrze. Karta rodziny załatwi problemy rodziny? Tylko jeśli ograniczymy zmienne. Wyczyścimy pole. Rodzina bowiem rzecz święta, nie można patrzeć na nią patrząc na kurwy w lesie. W drodze do podpisu nie ma prawa majaczyć za szybą tandetna, zmięta rzeczywistość seksu za grosze, przemocy  i położenia społecznego skłaniającego do stania w tym miejscu.

Niechciane zmienne: w tym rejonie sporo kobiet stoi w lesie. Mężczyźni, którzy do nich przychodzą, mają rodziny. Niektóre z nich są matkami. Ich alfonsi bywają ojcami.

Oczywiście cała ta ruchoma konstelacja może czasem zachodzić na zbiór: Karta Rodziny.

Co z tym zrobić? Jednym dać Kartę Rodziny, innym mandaty.

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén