Fundacja Strefa Kobiet

Autor: strefakobiet.org Strona 16 z 67

Jesienne odstresowanie – Jak uspokajać emocje i redukować stres? – warsztat dla Kobiet

Jeżeli brak Ci energii życiowej, jeżeli odczuwasz napięcie emocjonalne, stres, czujesz się osłabiona na poziomie psychicznym i fizycznym, to prawdopodobnie brak Ci kontroli nad emocjami i jakością relacji z innymi. Jeżeli nie potrafisz utrzymać równowagi między światem wewnętrznym (Twoje emocje) a zewnętrznym (inni), to zapewne przeżywasz wypalenie, może wchodzisz w konflikty…

Zapraszamy Cię na warsztat (4 spotkania), który pomoże Ci się wzmocnić, lepiej siebie zrozumieć, rozpocząć zmiany w sobie.

Korzyści dla uczestniczek warsztatu:

 – zdobycie wiedzy nt. stresu, faz stresu i funkcjonowania w stresie;
– nabycie umiejętności rozpoznawania u siebie objawów szkodliwego stresu;
– opracowanie indywidualnego planu kontrolowania stresu;
– poznanie i zastosowanie modelu komunikacji międzyosobowej wg. F. Schulza von Thuna;
– rozpoznawanie swoich stanów Ego – model analizy transakcyjnej w relacjach interpersonalnych.

Zapewniamy pracę w kameralnej grupie (do 10 osób), przy kawie, herbacie i słodkim poczęstunku.

Warsztaty poprowadzi: Małgorzata Mrozik Informacje TU

Terminy spotkań: 18XI, 25XI, 2XII, 9XII 2015r., godz. 17.30-20.00.

Miejsce: Fundacja Strefa Kobiet, Szczecin, Aleja Papieża Jana Pawła II 15/12

Inwestycja: 100 zł; obowiązuje przedpłata 50 zł na konto fundacji z podaniem informacji: imię, nazwisko i nazwa warsztatu. W przypadku nie wzięcia udziału w warsztatach, przedpłata nie będzie zwracana. Zwrot przedpłaty istnieje w przypadku gdyby warsztaty nie odbyły się z winy organizatora.

Zapisy przez poniższy formularz lub na info@strefakobiet.org (koniecznie podaj nr tel.)

Informacje: tel. 506 074 740 (Małgosia)

[contact-form-7 id=”10872″ title=”Jesienne odstresowanie – Jak uspokajać emocje i redukować stres?”]

Warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet – W podróży po nowe! – szczegóły dotyczące poszczególnych modułów

Szczegóły dotyczące poszczególnych modułów:

Wszystkie spotkania oparte są na ćwiczeniach. Będzie też przestrzeń na podzielenie się z grupą własnymi przemyśleniami, doświadczeniami i pomysłami. Pracujemy w małych grupach, do 10 osób, więc każda z Was będzie miała dla siebie optymalną ilość czasu na doświadczanie.

1. Październik: TOŻSAMOŚĆ, czyli kim jestem i do czego jest mi ta wiedza potrzebna?

Brak świadomości na temat tego kim jesteś wywołuje w Twoim życiu chaos, brak oparcia w sobie, wzbudza lęki i zaburza zdrowe funkcjonowanie wśród ludzi. Człowiek zdefiniowany ma świadomość swoich zasobów i deficytów – pierwsze wykorzystuje do tego, żeby oswajać drugie i dzięki temu harmonijnie funkcjonuje.

Najczęściej na co dzień, w natłoku obowiązków, nie zastanawiamy się nad tym, kim jesteśmy, jakie mamy marzenia, dokąd dążymy. Ulegamy rutynie, poświęcamy się dla innych, zajmują nas codzienne obowiązki, a siebie odkładamy latami na później.

Zapraszam więc do tego, żebyś dała sobie czas tylko dla siebie na doświadczanie w kręgu kobiet, którym zależy, podobnie, jak Tobie, na zmianie swojego życia. To jest możliwe, a grupa to ułatwia i mobilizuje do wytrwania w postanowieniach.

Zapraszam więc. Wiele kobiet, po takich warsztatach ruszyło z miejsca.

2. Listopad: UWAŻNOŚĆ, czyli jak uwolnić się od oczekiwań innych i na co dzień odczuwać wewnętrzny spokój?

Możesz przebiec w szalonym pędzie swoje życie, w zmęczeniu, braku zadowolenia, w wiecznym odkładaniu na potem realizowania swoich potrzeb. Ale możesz też nauczyć się zwalniać, żyć przede wszystkim w teraźniejszości, więcej zauważać, mieć czas na odczuwanie zapachów, smaków, na czynne uczestnictwo w życiu swoich bliskich, na realizację swoich celów, na własny rozwój. To jest możliwe, choć ilość czasu, jaką będziesz dysponowała nie zwiększy się. To Ty nauczysz się, jak w tym czasie się poruszać, tak żeby przestać ulegać pędowi, żeby rozpraszać stres, czerpać zadowolenie z tego, kim jesteś i tak po prostu być zadowoloną z tego, co masz i jak żyjesz.

Zapraszam Cię na naukę życia z przyjemnością i dla przyjemności. Trzeba się zatrzymać, żeby sprawdzić czy jeszcze się pamięta po co właściwie się wciąż biegnie.

3. Grudzień: KREATYWNOŚĆ, czyli jak zadziwić siebie samą tym, jak wiele potrafię?

Wielu osobom wydaje się, że nie są kreatywne. Mówią, że niektóre formy aktywności nie są dla nich, że nic nie potrafią, a tak na prawdę blokuje ich stres i lęki. Nie sposób jest twórczo myśleć i działać, gdy non stop jesteśmy spięte i skoncentrowane na przewidywaniu przyszłych wydarzeń lub tkwimy w przeszłości, rozpamiętując porażki czy przykre zdarzenia. Po to by móc kreować swoje życie nasz umysł musi być spokojniejszy i wolny od przeciążających go ograniczeń.

To jak teraz funkcjonujesz możesz zmienić. Ważne żebyś zmieniła niekorzystne dla Ciebie nawyki, zapewniła sobie przestrzeń na swobodny przepływ myśli i zadbała o własne emocje, a zauważysz w krótkim czasie, jak wiele potrafisz. Gdy uaktywni się Twoja ciekawość, pokonasz wewnętrznego krytyka, wszystko stanie się prostsze.

Wydaje Ci się to zbyt trudne, a może nawet niemożliwe? Zapraszam Cię na spotkanie, w czasie którego zidentyfikujesz swoje ograniczenia i odczujesz, jaką przyjemnością jest kreowanie swojego życia.

4. Styczeń: RADOŚĆ, czyli jak czerpać zadowolenie z drobnostek i budować w sobie optymizm?

Kiedy za oknem chłód i wciąż jeszcze bardzo krótkie dni, z małą ilością słońca, kiedy okazuje się, że kolejny raz nie dotrzymujemy noworocznych postanowień, a w portfelu zbyt mało gotówki po grudniowych szaleństwach by poprawić sobie humor drobnym prezentem, a na dodatek media straszą nadciągającym Blue Monday, nic tylko ulec czarnym myślom!

Zrób tym razem odwrotnie!!! Na przekór, inaczej niż dotąd, zadbaj o siebie i zacznij zauważać pozytywne drobiazgi, które zdarzają się każdego dnia i czerp z nich siłę. Zamiast katorżniczych planów zrzucenia kilogramów czy przyswojenia języka obcego w miesiąc, zajmij się tym razem swoimi emocjami, obejrzyj je, sprawdź, co lub kto Ci szkodzi i hamuje, a w jakich sytuacjach i z jakimi osobami lubisz przebywać.

Optymizmu można się nauczyć. Wspólnie poszukamy dla Ciebie sposobów na zrobienie przestrzeni w Twojej głowie, dla tego, co dla Ciebie dobre. Optymiści mają takie same problemy, jak wszyscy, ale starają się je urealniać, rozwiązywać, szukać pomocy u innych, a przy tym zauważają też inne, oprócz czarnego, kolory w swoim życiu.

Zapraszam na rozpraszanie styczniowych mroków!

5. Luty: SPRAWCZOŚĆ, czyli jak wychodzić poza strefę komfortu i ulepszać swoje życie? 

Jedni mówią: „trudno, jest jak jest”, „tak mi się poukładało, nic nie poradzę”, ” a co będę zmieniać w tym wieku?”, „czy ja wiem, czy jak zmienię, to będzie lepiej?” – i tak żyją całymi latami w tej przestrzeni, przewrotnie nazywanej strefą komfortu. Zazwyczaj pełni lęków, niezadowoleni ze swojego życia, z zazdrością patrzą na tych drugich, którzy idą z rozmachem przez życie, rozwijają się, czerpią zadowolenie, z tego jak funkcjonują czy sprawnie radzą sobie z problemami.

To ważne, na ile czujesz swoją siłę, czym są dla Ciebie porażki, czy potrafisz ryzykować, samodzielnie podejmować decyzje i z zaangażowaniem podchodzić do wszystkich wyzwań.

Im więcej doświadczysz, tym będziesz bardziej sobie ufała i dzięki temu lepiej zarządzała swoim życiem. Sprawczymi się się stajemy! Zapraszam do wspólnego doświadczania!

6. Marzec: PRZEMIANA, czyli jak pokonać swoje lęki i autostres i stać się kobietą spełnioną?

Stres jest w 80% skutkiem interpretacji przez nas rzeczywistości. Tracimy w takich stanach mnóstwo energii. Projekcje czarnych scenariuszy lub odtwarzanie w kółko horrorów ze swojej przeszłości wytwarza w nas lęki, czyli stany oczekiwania zagrożenia, powodujące życie w ciągłym napięciu.

Do przemiany niezbędna jest energia, która pozwala zmierzać do wyznaczonego sobie celu, stąd też redukowanie autostresu i świadomość źródła lęków jest bardzo ważna.

Czy Ty na prawdę nie chcesz być osobą rozwijającą się, odczuwającą zadowolenie z życia, odnoszącą sukcesy i wychodzącą jak najszybciej z kryzysów? Czy nie uważasz, że już czas przerwać pasmo niepowodzeń i rozczarowań?

Zapraszam na doświadczanie przemiany!

7. Kwiecień: AUTONOMIA, czyli jak wyjść na prostą i poczuć, że w życiu wiele zależy ode mnie?

Bycie osobą samostanowiącą o sobie, asertywnie funkcjonującą wśród ludzi, znającą swoją wartość, przekonaną o swoich wyborach, ale też na tyle elastyczną, by zmieniać obrane kierunki, znającą swoje możliwości, umiejącą sobie radzić z trudnościami, odcinającą się od osób i sytuacji ciągnących w dół, to nie utopia, to jest możliwe do zrealizowania. Jednym przyjdzie to szybkiej, ponieważ mają ku temu większy zapas zasobów, a inni będą musieli włożyć w „postawienie się na nogi” więcej wysiłku.

Znając siebie, skupiając się na własnych potrzebach, redukując lęki i nadmiar stresu, rozwijając kreatywność, stając się coraz bardziej optymistyczną i otwartą na zdrowe kontakty z otoczeniem, będziesz w stanie stać się osobą silną, samodzielną, doceniającą się i mocno opierającą się na sobie samej, a dzięki temu będziesz wchodzić w nieuzależniające relacje z innymi.

Warto, prawda?

Zapraszam więc na siedmiomiesięczną przygodę z sobą samą. To wystarczający czas, żeby wypracować zmiany!

Warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet – W podróży po nowe!

 

Jeśli chcesz osiągnąć to czego nigdy nie miałeś – spróbuj zrobić to czego nigdy nie robiłeś.” /Dominik Coniguliaro/

Zapraszamy na nowy cykl warsztatów, który ma być doświadczeniem poznania i akceptacji siebie. Jego celem jest wzmocnienie Twojego poczucia własnej wartości i podniesienie samooceny.

Niech to będzie podróż, w którą wyruszysz po to by lepiej siebie zrozumieć, poznać i rozwinąć swoje kompetencje osobiste i zawodowe, wzmocnić swoje zasoby.

Nie uda Ci się wieźć dobrego życia, jeżeli nie będziesz żyła w zgodzie ze sobą i innymi. A do tego potrzebujesz świadomości własnej tożsamości, bycia uważną, odkrywania i rozwijania własnej kreatywności, odczuwania zadowolenia i przeżywania radości, świadomości bycia sprawczą i  mogącą dokonywać przemian we własnym życiu, a w efekcie zapewniającą sobie coraz większą autonomię, po to by żyć według własnego scenariusza.

Sztuka życia w zgodzie ze sobą i innymi opiera się na ukształtowaniu mocnych stron naszej psychiki w poszczególnych etapach naszego życia. Są nimi: bezpieczeństwo, autonomia, inicjatywa, pracowitość, tożsamość, intymność, kreatywność, mądrość, umiejętność rozstania. Proponowane tematy warsztatów w poszczególnych miesiącach odnoszą się własnie do tych elementów psychiki kształtowanych w ciągu naszej historii.

Program warsztatów:

  1. Październik: TOŻSAMOŚĆ, czyli kim jestem i do czego jest mi ta wiedza potrzebna?
  2. Listopad: UWAŻNOŚĆ, czyli jak uwolnić się od oczekiwań innych i na co dzień odczuwać wewnętrzny spokój?
  3. Grudzień: KREATYWNOŚĆ, czyli jak zadziwić siebie samą tym, jak wiele potrafię?
  4. Styczeń: RADOŚĆ, czyli jak czerpać zadowolenie z drobnostek i budować w sobie optymizm?
  5. Luty: SPRAWCZOŚĆ, czyli jak wychodzić poza strefę komfortu i ulepszać swoje życie? 
  6. Marzec: PRZEMIANA, czyli jak pokonać swoje lęki i stać się kobietą spełnioną?
  7. Kwiecień: AUTONOMIA, czyli jak wyjść na prostą i poczuć, że w życiu wiele zależy ode mnie?

 

SZCZEGÓŁY POSZCZEGÓLNYCH MODUŁÓW

 

Cykl składa z 7 bloków/7 spotkań, każde 3 godziny (czwartki, godzina 17.30-20.30).

Zaczynamy 8 października!

Spotkania będą odbywały się raz w tygodniu w 2015 r.: 8.10.,  5.11., 3.12., w 2016 r.: 7.01., 4.02., 3.03., 7.04. (na prośbę grupy terminy spotkań mogą ulec zmianie)

Cena za całość 245 zł (35 zł za 1 spotkanie).

Istnieje możliwość wzięcia udziału w wybranych spotkaniach – 40 zł za 1 spotkanie.

Warsztaty poprowadzi:
Małgorzata Mrozik (informacje TU)

Dodatkowe informacje: strefakobietszczecin@gmail.com i/lub tel. 506 074 740 (Małgosia)

[contact-form-7 id=”10838″ title=”Warsztaty rozwoju osobistego dla kobiet – W podróży po nowe!”]

Warsztaty wychowawcze dla rodziców – Nastolatek, czyli kto?

Czy Twoja relacja z nastoletnim dzieckiem jest dla Ciebie coraz trudniejsza? Nie poznajesz swojego dziecka, nie wiesz co właściwie się z nim stało, co w niego wstąpiło? Masz problem z jasnym określeniem  swoich granic i stawianiem ich swojemu dziecku? Często reagujesz złością na jego zachowanie? Zależy Ci by nie stracić z nim kontaktu? Ważne jest dla Ciebie by rozmawiać ze swoim dzieckiem i umieć go słuchać?

Wszystkich, którzy zadają sobie tym podobne pytania zapraszam do udziału w warsztacie – 2 spotkania. Razem spróbujemy znaleźć na nie odpowiedzi, po to by udało Wam się budować i utrzymywać jak najbardziej dobre relacje ze swoimi dziećmi, nie zapominając również o własnych potrzebach.

Główne cele warsztatów:

  • przyjrzenie się swoim potrzebom, granicom, trudnościom,
  • rozmowa o Twoich przekonaniach dotyczących wychowania i oczekiwaniach w stosunku do dziecka,
  • poznanie sposobów na kontrolowanie swojej złości i reagowania na trudne zachowania dziecka,
  • poszukanie Twoich mocnych stron i sposobów wykorzystania ich w budowaniu dobrej relacji z dzieckiem.

Spotkamy się dwukrotnie: 16 i 23 września 2015r. (środy), w godzinach 17.30-20.00 (sumie 5 godzin zegarowych), w Fundacji Strefa Kobiet, Aleja Papieża Jana II 15/12 w Szczecinie.

Zajęcia poprowadzi Małgorzata Mrozik w ramach Pracowni terapii i rozwoju superEgo Informacje o prowadzącej TU

Spotkanie nieodpłatne!

Ze względu na ograniczoną ilość miejsc obowiązują zapisy!

Zapraszamy!

[contact-form-7 id=”10891″ title=”Warsztaty wychowawcze dla rodziców”]

CODZIENNIE KROK DO PRZODU – WERONIKA: o bagażu DDA, o tańcu i o byciu Księżniczką!

codziennie

W ramach autorskiego projektu CODZIENNIE KROK DO PRZODU zamieszczamy opowieści zwykłych-niezwykłych kobiet, które poznałyśmy w naszej fundacji lub które przewinęły się przez nasze życia przy okazji różnych naszych działań, wyjazdów, wydarzeń. Zaprosiłyśmy je do tego, żeby podzieliły się z innymi swoimi doświadczeniami, żeby opowiedziały o tym, jak udało im się podnieść po różnych życiowych zawirowaniach i nie tylko wstać, ale CODZIENNIE stawiać chociażby ten jeden KROK DO PRZODU! To kobiety, które uwierzyły, że warto się starać i żyć jak najpełniej się tylko da. Kobiety w różnym wieku, z różnych miejsc, z różnym wykształceniem, pochodzeniem, zasobnością portfela – prawdziwa przebogata mozaika!

Do fundacji weszła młoda, piękna, wysoka dziewczyna. Znamy się od jakiegoś czasu. Na początku nasze spotkania były nieco tajemnicze, ale z czasem Weronika* zaczęła mówić o sobie coraz więcej i to były słowa z rodzaju tych dobrych i bardzo wartościowych, i dla mnie, i dla innych kobiet. Weronika ma bardzo przyjemną umiejętność komentowania rzeczywistości: z odrobiną wycofania i delikatności, ale trzeźwo i rzeczowo, a to wzbudza ufność i powoduje, że chce się jej słuchać.

Spotkałyśmy się, spisałam to, czym Weronika zechciała się ze mną podzielić, po to bym przekazała to dalej Wam. Było emocjonalnie i zapewne niezbyt dla niej łatwo, ale miałam wrażenie, że oczyszczająco. Mijały godziny, miałam się zabrać za spisanie tego co usłyszałam, ale poczułam, że to zbyt delikatna materia, której na pewno w żaden sposób nie chcę uszkodzić. Zapytałam więc, czy teraz, po naszej rozmowie, zrobi to sama. Zgodziła się chętnie.

Nieraz takie opowieści o skrawkach własnego życia, które zadźwięczą w uszach osoby opowiadającej, zaczynają się porządkować, układać, nabierać kształtów. Mam wrażenie, że to właśnie zdarzyło się Weronice.

Weronika o sobie:

Znasz nieco zarys mojego niełatwego dzieciństwa i młodości. Dziś pewne sprawy to już przeszłość i pozamykane pudełka, których nie otwieram, mając świadomość, że zawsze będą one częścią mnie. Niska samoocena i brak pewności siebie, niewielu przyjaciół (ale przynajmniej ci właściwi), wieczne poczucie winy, dużo tajemnic i wstydu, ciężki bagaż, jaki wynoszą z domu dzieci DDA.
Kiedy 5 lat temu zmarli rodzice w niedługim odstępie czasu mój świat się zawalił… Długo się obwiniałam, choć w gruncie rzeczy wiedziałam, że nie mogłam nic zmienić, bo oni nie chcieli niczego zmienić w swoim życiu. Nałóg to coś nad czym bardzo trudno zapanować.
Jak sobie z tym wszystkim poradziłam? Miałam przy sobie przyjaciół, którym zawszę będę wdzięczna za ich obecność. Niektórzy z nich są przy mnie do dziś, a niektórzy byli tylko przez jakiś czas, ale za to przez ten ważny i trudny dla mnie okres. Oni dawali mi siłę, podnosili, kiedy uginały mi się kolana, po prostu byli. Nie ważne, ile razy upadniesz, liczy się to ile razy się podniesiesz i pójdziesz dalej. Nie umiem sobie tego wytłumaczyć, ale zawsze pojawiały się w moim życiu osoby potrzebne mi w danym czasie, jak ja to mówię, moje anioły.
W międzyczasie w moim życiu pojawił się taniec, który pomógł mi w walce z nieśmiałością, rozbudził apetyt na podróżowanie. W końcu coś sprawiało mi przyjemność, wywoływało uśmiech, w końcu chciało mi się żyć! Dzięki niemu na nowo rozbudziła się moja kobiecość, skrywana za powyciąganymi swetrami i spodniami. Nauczyłam się na siebie patrzeć w lustrze i akceptować to, co w nim widzę. Nauczyłam się też spędzać czas sama ze sobą i doceniać te chwile. Ktoś mnie kiedyś zapytał: „Jak nie polubisz sama siebie, to jak chcesz, żeby inni ludzie ciebie lubili?” i to był taki kopniak, że do dziś mnie kopie, jak sobie przypominam te słowa. Dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że siebie lubię (czasem bardziej lub mniej, ale jednak;) ).
Zapytałaś mnie, Gosiu, co mnie motywuje, żeby codziennie wstać z łóżka, zrobić makijaż i wyjść z domu… Trochę się nad tym zastanawiałam, bo odpowiedź nie jest jednoznaczna i oczywista. Każdy dzień to nowe możliwości, nowe sytuacje, ciekawość tego, co się może wydarzyć. To mi daje siłę.
Są takie dni, kiedy i mi się nie chce nic, nawet otworzyć oka, a co dopiero mówić o wstaniu. Wtedy szukam mądrych myśli, blogów, cytatów zwykłej rozmowy, czasem na siłę zmuszam się do wyjścia z domu na spacer, na zakupy, na rolki, umawiam się z koleżankami na kawę. Ciągle się uczę odganiać te gorsze dni, bo sprawdzone sposoby za którymś razem przestają działać, a ja wiem, że nie chcę się cofnąć. Wiem, że chcę iść do przodu, raz wolniej, raz szybciej, ale już nie do tyłu…to to na pewno nie. Uczę się cieszyć z małych przyjemności, ładować nimi baterie np. czytać książkę w parku na kocu. A dziś np. jadłam najlepszą pizzę od bardzo dawna ze świeżymi pomidorami, mozzarellą i ruccolą – mała rzecz, a cieszy.
Wszystko zależy od Twojego nastawienia do życia. Życie to jest dar, więc trzeba je doceniać. Nigdy nie jest za późno, żeby coś zmienić. Nie wszystko dzieje się też od razu. Musisz zacząć od siebie, a potem zaczyna działać cała reszta. I nie można się poddawać, nawet gdy masz wrażenie, że cały świat jest przeciwko Tobie. Życie daje nam lekcje, a my powinniśmy nauczyć się wyciągać z nich wnioski, a nie rozpaczać miesiącami albo i latami, i analizować, co by było gdyby. Przerobić zadanie domowe i postawić kropkę.
Ostatnio miałam urodziny. Dostałam w prezencie bransoletkę i koleżanka na kartce z życzeniami napisała ”Prezent, który ma Ci przypominać o tym, że jesteś Księżniczką, więc nawet gdy się przewrócisz-Powstań-Otrzep się-Popraw koronę-Idź i baw się dalej”.
I tak jest w życiu, jeśli Ty nie traktujesz siebie jak księżniczkę, to inni też nie będą i nie odnajdą jej w Tobie. Trzymam się mocno tej myśli!
Dziękujemy, Weroniko!

*Weronika – na prośbę rozmówczyni, jej imię zostało zmienione.

Gościłyśmy w Strefie Natalię Geissler

 

Do naszej fundacji przychodzą różne kobiety – prawdziwy kalejdoskop, dlatego tak bardzo lubimy naszą pracę (a powinnam napisać: naszą pasję 🙂 ). Czerpiemy z ich zasobów całymi garściami!

 

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Natalia Geissler pojawiła się u nas już kolejny raz.

Natalia jest artystką, od ponad 20 lat działa na lokalnej scenie „trzeciego obiegu”*, tworzy kolaże, instalacje, pisze wiersze.  Jej ostatnim dziełem jest art-zine* „Pomiędzy” (zdjęcia obok i poniżej). Jego drugi numer można podziwiać w Trafostacji Sztuki w Szczecinie.

 

 

 

 

 

 

 

*Trzeci obieg – wg. Słownika Terminów Literackich, pod red. Janusza Sławińskiego: to ruch wydawniczy oraz alternatywny obieg kaset magnetofonowych (głównie z muzyką rockową), tekstów i grafiki, rozpowszechnianych poprzez fanziny, funkcjonujący poza cenzurą w latach 1980-89.

*Zin to niezależna niskonakładowa gazetka o charakterze niekomercyjnym wydawana przez osobę bądź grupę osób, zazwyczaj dystrybuowana w „trzecim obiegu”. Zwykle jest wyrazicielem poglądów mniejszości, cechuje go oryginalność, swoboda myśli, integralność przekazywanych idei oraz spójność graficzna. Produkcja zinów odbywa się ręcznie, a najbardziej powszechną techniką powielania jest kserowanie.

Podziwiajcie, ale też nabywajcie – na oryginalny prezent, jak znalazł, bo Natalia tworzy unikaty (info: http://www.trafo.org/).

Polecamy!

 

i jeszcze…

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

 

 

Mruuu, jeszcze pachnie lakierem! 😉

I jak tu z przyjemnością nie pracować nawet nad tak trudnymi problemami, gdy notatki można robić w TAKIM notatniku!

Mała rzecz, a niesamowicie cieszy! – oczywiście autorstwo Natalii.

Dzięki wielkie, Natalio!

 

 

 

 

 

 

CODZIENNIE KROK DO PRZODU – ANNA, świat ciszy i teatr

codziennie

W ramach autorskiego projektu CODZIENNIE KROK DO PRZODU będziemy zamieszczały opowieści zwykłych-niezwykłych kobiet, które poznałyśmy w naszej fundacji lub które przewinęły się przez nasze życia przy okazji różnych naszych działań, wyjazdów, wydarzeń. Zaprosiłyśmy je do tego, żeby podzieliły się z innymi swoimi doświadczeniami, żeby opowiedziały o tym, jak udało im się podnieść po różnych życiowych zawirowaniach i nie tylko wstać, ale CODZIENNIE stawiać chociażby ten jeden KROK DO PRZODU! To kobiety, które uwierzyły, że warto się starać i żyć jak najpełniej się tylko da. Kobiety w różnym wieku, z różnych miejsc, z różnym wykształceniem, pochodzeniem, zasobnością portfela – prawdziwa przebogata mozaika!

 

 

 

ANNA*, kobieta dojrzała, niesamowicie energetyczna, zarażająca optymizmem, z planami na przyszłość, świetnie dogadująca się ze swoimi rówieśnikami i maluchami do 1,20 m też.

 

MM: Aniu, co sobie pomyślałaś, gdy zaproponowałam Ci inny powód wizyty w Strefie, niż dotąd?

ANNA: Najpierw poczułam podekscytowanie, tak wiesz, nigdy w czymś takim nie brałam udziału, nikt nie widział we mnie na tyle ważnej osoby, żebym miała udzielić mu wywiadu.

MM: A jak myślisz, dlaczego ja to zrobiłam?

ANNA: Ty to pewnie wiesz najlepiej. A tak serio, to wielkie dzięki, bo to dla mnie wyróżnienie. Trochę lat już mi się nazbierało, trochę przeżyłam, więc jeżeli moja opowieść o tym, jak staram się postawić CODZIENNIE ten jeden chociaż KROK DO PRZODU może się komuś przydać, to będzie mi fajnie. A tak w ogóle, dobry tytuł projektu! Podoba mi się!

MM: O czym porozmawiamy?

ANNA: Nie porozmawiamy. Ja będę mówiła. Posłuchaj mnie, opowiem taką krótką historię, która sporo namieszała w moim życiu, ale też (widzę to teraz) bardzo je zmieniła.

Moje życie było zwyczajne, choć w niezwyczajnych szarych i ciężkich czasach dorastałam, wtedy tak bardzo było nijako, że szkoda o tym nawet wspominać. W sumie myślę, że wiodłam wtedy bardzo poukładane, spokojne życie, bez większych niespodzianek, bez cięższych chorób, z kiepską kasą w portfelu, ale regularną, z mężem, dwójką dzieci, mieszkaniem w bloku, znajomymi do grillów i imieninowych nasiadówek… I tak się toczyło do około pięćdziesiątki, więc dość długo. Trochę wtedy zaczęło wysiadać mi zdrowie, wiesz, choroby kobiece, przytyłam, rozleniwiłam się, zaczęły dopadać mnie smutki. Dzieci poszły w swoje, dość odległe od nas, strony. Z mężem dogadywaliśmy się dobrze, choć wiadomo, że po latach, trochę już wszystko wypłowiało. Zajmowałam się różnymi sprawami, żeby nie wariować z nudów: robótkami, czytałam, trochę kina, ale to wszystko stawało się coraz bardziej na siłę. Zaczęłam myśleć, że to jakaś, kurczę, równia pochyła. Już sama nie wiem, ile to trwało. Trochę… z pięć lat, chyba. Rodzina i znajomi pewnie mało zauważali, bo robiłam dobrą minę do złej gry. Źle mi było, ale chyba już się jakoś tak usadowiłam w tej sytuacji. Nie próbowałam nic zmienić, a zresztą kompletnie nie wiedziałam jak. A może mi się nie chciało, nie wiem.

W styczniu zaczął się nowy kolejny rok i pierwszy z moich następnych lat, już całkowicie innych od poprzednich. Przy śniadaniu mój mąż nagle się rozpłakał. Ledwo wykrztusił z siebie, że już dłużej tak nie może, że nie da rady, że to go przerasta, że … odchodzi! I odszedł do swojego drugiego życia, od lat, jak mi powiedział, tworzonego z inną kobietą, do innego równoległego z moim świata, o którym nie miałam zielonego pojęcia.

Zostały mi po nim otwarte ze zdziwienia oczy, mnóstwo pytań, cały wachlarz emocji, ale o tym sza! Tego już nie chcę!

Potem przyszła redukcja mojego etatu. Potem znowu cały wachlarz emocji.

Próby znalezienia innej pracy, jakiejkolwiek, bo byłam grubo po 50. I znowu cały wachlarz emocji.

A potem rozmowa, w windzie, zdawkowa, taka, ot, z sąsiadką, młodą osobą, z małym synkiem,  czteroletnim wtedy.

A potem stałam się … nianią! Nianią małego chłopca w grubych szkłach na nosie, chłopca zatopionego w świecie ciszy. Od razu kupił mnie całą. Niesamowicie spokojna istotka, choć to okazało się nie lada wyzwaniem, bo trudno było mi dotrzeć do niego.  I jeszcze ta bariera słuchowa. Zaczęłam czytać na temat jego świata. Wciąż nie dawało mi spokoju pytanie, jak do niego dotrzeć. Nie chciałam go tylko karmić, bawić się z nim czy spacerować. Chciałam, żeby wstąpiło w niego trochę więcej życia. Wreszcie wymyśliłam! A właściwie, podchwyciłam pomysł, przejęłam go po wizycie u mojej terapeutki. Na jednej z wizyt u niej zobaczyłam porozkładane na stole pacynki. Genialne! Że też wcześniej na to nie wpadłam. Szyłam, dziergałam, malowałam – stworzyłam kilkadziesiąt postaci i zaczęliśmy naszą przygodę z graniem. Fenomenalne zabawy, mnóstwo emocji, wciąż nowe pomysły, a mój mały chłopiec z grubymi szkłami na nosie, zatopiony w świecie ciszy, stawał się coraz bardziej aktywny, wesoły i otwarty!

Wieści rozchodzą się szybko, jak się okazuje, bo nie wiedziałam skąd, w jaki sposób, dowiedziała się o mnie dyrektorka jednego z domów dziecka w naszym mieście. Przez znajomą zaprosiła mnie do siebie i tak zaczęła się druga moja przygoda: teatrzyk dla i z dzieciakami z domu dziecka. Ona trwa nadal. Pojawiam się u nich raz w tygodniu, maluchom czytam, ze starszymi rozmawiam, okazyjnie tworzymy spektakle kukiełkowe, wychodzimy z nimi do seniorów. Oj, już sama się zadziwiam, jak to rozwiązał się worek z różnymi zajęciami i ile ich teraz mam!

W międzyczasie koleżanka zachęciła mnie do wzięcia udziału w projekcie. Uczyliśmy się tam pisania bajek. Fantastyczna przygoda i cudne osoby tam poznałam. Mam już kilka zeszytów spisanych bajkowych opowieści, dwa całe o małym chłopcu z grubymi szkłami na nosie, zatopionym w swoim przebogatym świecie ciszy.

Mówią, żeby komuś pokazać te bajki, może ktoś by je wydał, ale czy ja wiem? Leżą. Może czekają na dogodny czas. Na to, co się zdarzy. Bo ja już wierzę, że mimo wszystko, mimo różnych zawirowań i trudnych zwrotów w życiu, może się w nim zdarzyć dużo dobrego. Chociaż wiem też, że samo się nie zdarzyło: w trudnych sytuacjach miałam koło siebie życzliwych ludzi, nie zamknęłam się przed nimi, oni nie pozwolili mi upaść i pomogli robić właśnie te codzienne małe kroczki, nawet takie, które wydawały mi się wtedy bez sensu.

Teraz też bywa różnie, bo przecież to jest życie, a w nim jest raz tak, a raz tak, ale ja już nie jestem tamtą kobietą! Teraz mam pasje i plany, no i trochę maluchów, które na mnie czekają. A na tańce do klubu też muszę chodzić, bo jakbym nie przyszła, to wiem, że jest tam kilka osób, które by się o mnie bardzo zamartwiały. Dobrze jest mieć przy sobie ludzi, bardzo dobrze.

No, to naopowiadałam! Jesienią zaproszę Cię na nasze pacynkowe występy! Nie zdecydowałam się na żadne sensacyjki w swojej opowieści, więc może jest niezbyt ciekawa, ale po co odgrzebywać te wspomnienia i biadolić nad sobą? Trochę jeszcze bolą, a poza tym nic nikomu dobrego by nie przyniosły, a Ty mówiłaś, że wy tu w Strefie chcecie wzmacniać kobiety.

MM: Aniu, bardzo dziękuję za ciepłą i energetyczną rozmowę i do kolejnych naszych spotkań.

*ANNA – imię bohaterki, na jej prośbę, zostało zmienione.

4.08.2015 Zadowolony Dorosły, nieobecny Krytyczny Rodzic, szczęśliwe Spontaniczne Dziecko!

Przesyt impulsów płynących z ekranów i nadajników, z afiszy i sygnalizatorów, ze wszystkich właściwie stron – w takim otoczeniu zazwyczaj funkcjonuje wiele osób! Wciąż do załatwienia mają całe mnóstwo spraw ważnych i poważnych, niezbędnych i niecierpiących zwłoki. Urlopy spędzają w pośpiechu, nierzadko w jeszcze większym zgiełku, przeludnieniu i przepełnieniu impulsami, ściśle zaplanowane, bez marginesu na doznawanie, doświadczanie, pobycie ze sobą, swoimi myślami, z dobrą lekturą, z ulubionymi dźwiękami czy smakami, bez czasu na spokojny sen czy zwyczajne leniuchowanie.

A potem powrót do zgiełku, pośpiechu, stresów, terminów, spotkań, rutyny…

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Jakiś czas temu odkryłam, później zakupiłam, a teraz mam pod ręką i często (szczególnie wieczorami) sięgam po nie, wybieram wzór, który akurat dziś szczególnie przykuwa moją uwagę i zaczynam… kolorować! Element za elementem, powoli, precyzyjnie, dobierając kolory, takie na jakie mam akurat chęć, nie zastanawiając się czy są zgodne z naturalnymi.

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Ważne jest dla mnie by czuć przyjemność, żeby odpoczywać, istotne, żeby włączyło się dziecięce zadowolenie, radość z tworzenia czegoś własnymi rękami. To jedno z tych zajęć, które uwielbiam, bo one przerywają potok myśli o jutrze, o zakupach, opłatach, egzaminach, tekstach do napisania, projektach czy ważnych spotkaniach.

Na drobne przyjemności, na hobby, na nieplanowane krótkie wypady za miasto, spontaniczne spotkanie przy kawie z dawno niewidzianą znajomą, na doznawanie nowych zapachów czy smaków, ja odrobinę szaleństwa nie powinniśmy żałować sobie czasu. Maszyna nie będzie sprawnie działała bez czyszczenia i konserwowania. A my możemy oprócz lepszego działania zyskać dzięki takim drobnym przerywnikom coś jeszcze: wypoczęty i zregenerowany umysł jest bardziej kreatywny, tak więc zyskamy szansę na poprawę jakości swojego życia, nabierzemy odwagi i sił na przeprowadzanie w nim zmian!

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Fot. Fundacja Strefa Kobiet

Bawmy się więc, jak najczęściej 😀

 

 

CODZIENNIE KROK DO PRZODU!

Ruszamy z kolejnym autorskim projektem Strefy Kobiet:

CODZIENNIE KROK DO PRZODU!

 

Koncepcja projektu zrodziła się w ubiegłym roku, ale wypadek jakiego doświadczyłam ograniczył nam wtedy możliwość rozpoczęcia tego działania. Jednak ten czas okazał się niezwykle wartościowy: przysłużył się do wzmocnienia pewności, że warto ten zamysł urealnić: spotkałam na swojej drodze mnóstwo kobiet, które były mi niesamowicie pomocne i dzięki którym bardzo szybko doszłam do względnego zdrowia. Okazało się, że pomagając wcześniej innym, otrzymałam zmasowaną pomoc, której w ogóle się nie spodziewałam. Wielkie dzięki za tyle serduch! <3

Podstawową inspiracją rozpoczęcia projektu, był jednak fakt, że w Strefie od samego początku istnienia pojawiają się niezwykle wartościowe kobiety, których losy mogą być wsparciem dla wielu innych, może chwilowo zagubionych, którym może się obecnie wydawać, że doszły do ściany i że nic już więcej ze swoim życiem nie będą mogły zrobić dobrego, które myślą, że straciły wszystko, co dla nich najcenniejsze.

Te zwykłe-niezwykłe kobiety rozkwitają – obserwujemy to. Podnoszą się, wzmacniają, obierają inne, lepsze dla siebie, drogi, odnajdują lub odświeżają pasje, stają się szczęśliwe, spełnione. Wiele z nich podkreśla, że warsztaty i spotkania w naszej fundacji otworzyły im oczy, obudziły z letargu, ruszyły z miejsca! Niektóre zostały z nami i uczestniczą w naszych działaniach, inne powracają okazyjnie, opowiadają o swoich przemianach, chwalą się sukcesami – aż miło patrzeć, jak się zmieniają! Każde takie spotkanie jest dla nas niezwykle cenne!

Stwierdziłyśmy, że szkoda jedynie dla siebie zostawiać tak wartościowe opowieści. To bardzo ważny materiał, który może być przydatny wielu osobom.

Zmiany na lepsze są możliwe, my to wiemy, bo tak działo i dzieje się wciąż w naszych życiach. Mamy potwierdzenia tego również od kobiet, które pojawiają się u nas.

Tak więc w ramach Projektu CODZIENNIE KROK DO PRZODU, będziemy publikowały Wasze wypowiedzi, opowiadania, wiersze – cząstki Was samych. Pojawią też wywiady, rozmowy, mini reportaże czy swobodne wypowiedzi z tymi spośród Was, które naszym zdaniem, świadczą tym jak żyją, że można małymi krokami poprawiać swoje życie, wzbogacać je pasjami, zmieniać tak, by zacząć żyć według własnego scenariusza.

Skąd pomysł na nazwę projektu? To po pierwsze sprawdzone już hasło, funkcjonujące od wielu miesięcy na facebook’u – założyłyśmy grupę o takiej nazwie (https://www.facebook.com/groups/1514093075470622/), która ma się bardzo dobrze i mamy informacje zwrotne, że wielu osobom służy pozytywnie: wzmacnia, dodaje otuchy, motywuje… Czemu więc nie wykorzystać sprawdzonej już marki?

Po drugie, ważne dla nas jest (i taką filozofię stosujemy z powodzeniem w naszych życiach), żeby starać się zrobić CODZIENNIE choć mały KROK DO PRZODU, krok na drodze do samorozwoju, rozwoju w pracy, poprawy życia we własnej rodzinie, lepszych stosunków ze znajomymi, na drodze do lepszego zdrowia, odpoczynku i przyjemności, do zmiany postępowania, naprawiania własnych błędów, w trakcie wędrowania ku nowym miejscom i ludziom, by doświadczać pozytywnych zjawisk, na drodze do… właściwie do WSZYSTKIEGO, CO NAM SŁUŻY, a nie szkodzi innym!

Jesteśmy otwarte na Wasze propozycje: jeżeli znacie kobiety, o których warto napisać, których życiorysy i doświadczenia mogłyby być przykładem dla innych, które tworzą rzeczy cenne, i małe, i duże, wzbogacają życie małych społeczności, tworzą własne biznesy, radzą sobie, mimo przeciwność losu, pokonują własne ograniczenia i słabości, pomagają z pasją innym ect., dajcie nam znać – dotrzemy do nich, wyciągniemy na światło dzienne ich cenne losy, opiszemy ich doświadczenia, zamieścimy zapiski – nie warto by zostawały anonimowe! Jeżeli same czujecie się TAKIMI właśnie KOBIETAMI – dajcie się poznać, zgłoście się do nas!

Zaczynamy więc!

Za chwilę pierwsze publikacje i wywiady!

[M]

31.07.2015 Po wizycie Homo Faber w Szczecinie

Kilka dni temu pożegnałyśmy pozytywnie zakręcone osoby ze Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina.

11041115_10153702408313646_3340855827329630185_n

Fot. Stowarzyszenie Homo Faber

Dobrze jest gościć ludzi, którzy z taką ciekawością podchodzą do miasta, w którym od wielu lat mieszkamy i żyjemy, w którym realizujemy swoje marzenia. Spojrzałyśmy na Szczecin ich oczami i od nowa nas oczarował.

Dobrze jest patrzeć, jak ci ludzie przemierzają wiele kilometrów, z drugiego końca Polski, po to by dotrzeć do ciekawych dla nich organizacji. Dobrze jest słuchać jak z  entuzjazmem, po tych spotkaniach, opowiadają usłyszane historie, obserwować, jak do swojej ogromnej wiedzy dokładają szczecińskie cegiełki.

TU zdjęcia i bardzo wartościowe refleksje nt. wizyty Anny, Piotra, Kingi, Anny, Joanny, Krzysztofa i Anny: http://www.hf.org.pl/ao/index.php?id=2086

Homo Faber, liczymy na ponowne spotkania z Wami przy okazji różnych szkoleń, warsztatów, wydarzeń, kiedyś, gdzieś w Polsce.

Wróćcie też do Szczecina, zapraszamy! – tu ciągle jest dużo do odkrywania i poznawania.

Dobrych działań i mnóstwa projektów Wam życzymy 🙂 🙂 🙂

Do zobaczenia!

Karolina i Małgosia

Strona 16 z 67

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén