Fundacja Strefa Kobiet

Tag: Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje – Szczecin

Gender NIE zjada dzieci

 

Fot. Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje

Fot. Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje

 

Ponad dwie godziny temu zakończyła się w Piwnicy Kany w Szczecinie dyskusja zorganizowana przez Nieformalną grupę dla średniozaawansowanych. Dyskusje pod tytułem GENDER – czy zjada dzieci?

Temat jak najbardziej aktualny. Ugrupowania prawicowe i część mediów przestrzegają od wielu tygodni przed zagrożeniem wobec dzieci i młodzieży płynącym ze strony gender, głównie dlatego, że – ich zdaniem – „ideologia” ta ma niszczycielski wpływ na rodzinę i moralność, zmusza niemalże (a na pewno daje przyzwolenie) do zmiany płci, seksualizuje i deprawuje najmłodszych.

„Ideologia gender to intelektualne AIDS XXI w.” (źródło: http://www.uwazamrze.pl/artykul/1013287.html?print=tak&p=0)

 

Z Listu pasterskiego na Niedzielę Świętej Rodziny 2013 roku:

W kwietniu 2013 roku zostały opublikowane standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w odniesieniu do edukacji seksualnej, prowadzące do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży. Promują one m.in. masturbację dzieci w wieku przedszkolnym oraz odkrywanie przez nie radości i przyjemności, jakie płyną z dotykania zarówno własnego ciała, jak i ciała rówieśników. Elementy tych tzw. standardów są aktualnie wdrażane – powtórzmy: najczęściej bez wiedzy i zgody rodziców – np. w projekcie Równościowe przedszkole, współfinansowanym przez Unię Europejską. Autorki „Równościowego przedszkola” proponują między innymi, by w ramach zabawy chłopcy przebierali się za dziewczynki, dziewczynki za chłopców, a reszta dzieci zgadywała, kim są i tłumaczyła, dlaczego tak uważa. Projekt ten zawiera wiele innych podobnych kontrowersyjnych propozycji. 

***

Po co właściwie potrzebna jest w polskich placówkach oświatowych edukacja gender?

Prowadzące spotkanie stwierdziły jednoznacznie, po przestawieniu statystyk dotyczących przemocy w polskich domach, nierówności płacowych w miejscach zatrudnienia, barier uniemożliwiających kobietom awansowanie, znikomego odsetku kobiet w zarządach firm czy w polityce, że najlepiej jest działać profilaktycznie na młode społeczeństwo.

Profilaktyka działań genderowych ma przede wszystkim:

  • zmienić dotychczasowy sposób kształtowania i oceniania dzieci jedynie przez pryzmat stereotypów dotyczących obydwu płci,
  • doprowadzić do tego by oczekiwania wobec osób nie wynikały ze stereotypów dotyczących ról życiowych przypisywanych płciom
  • zapobiegać segregacji osób ze względu na płeć.
  • zniwelować wywieranie wpływu na zachowania dzieci, poprzez wpajanie: „nie bądź babą”, „bądź silny”, chłopcy nie płaczą”, „dziewczynce to nie wypada”, „bądź skromna” itp.

***

Dziękujemy za porcję skomasowanej wiedzy  i rzeczowe przedstawienie tematu.

Sądzimy, że po tym podobnych spotkaniach i dyskusjach nie pozostaje nic innego jak tylko pozytywnie zaszczepiać najbliższe otoczenia, po to by profilaktyka gender uzdrawiała chore relacje w naszym społeczeństwie. Tego sobie i Wam życzymy!

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Kuchnia – czy ma płeć?

 

Uczestniczyłyśmy dzisiaj w cyklicznym spotkaniu nieformalnego koła działającego przy Instytucie Polonistyki i Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Szczecińskim Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje. Temat spotkania – Kuchnia – czy ma płeć? – był oczywiście, w związku z okresem przedświątecznym, jak najbardziej aktualny, ale też, ze względu na treści zaprezentowane przez prowadzące spotkanie, Barbarę Kownacką i Marię Szponar, niezmiernie intrygujący.

Czy aktualny jest jeszcze dziś wizerunek matki gastronomicznej?

Sławomira Walczewska Matka gastronomiczna:

Pomiędzy głodem, tym fundamentalnym, archaicznym i bolesnym poczuciem braku, a bezpieczną zadowoloną sytością sytuuje się matka gastronomiczna ze swym rytuałem kulinarnym, swym obszarem władzy. Ona decyduje o tym, co, gdzie i kiedy będzie można zjeść. Ona ustala menu, najwyżej konsultując je niezobowiązująco z resztą rodziny. Wagę swoich ustaleń podwyższa czasem obiecując „coś pysznego” na obiad. Tylko ona jest przy tym w posiadaniu tajemnicy, czym jest to „coś pysznego” a tajemnica, jak wiadomo, jest ozdobą majestatu. Całość: http://www.efka.org.pl/index.php?action=p_art&ID=8

Czy wraz ze zmianą pokoleniową i tzw. nową rzeczywistością, a co za tym idzie wraz z częściową z(a)mianą ról nastąpiła z(a)miana w zakresie „kuchennych” obowiązków między kobietami a mężczyznami?

Czy można powiedzieć, że jedzenie opuściło już sferę prywatną i przeniosło się do publicznej?

Co powoduje fakt wszechobecności programów kulinarnych we współczesnych mediach?

Czy kulinarne blogi prowadzone przez mężczyzn różnią się od tych, które prowadzą kobiety?

Czy jest sens prowadzenia dyskursu na temat jedzenia w kontekście płci?

Takim problemami zajmowaliśmy się właśnie teraz, czyli w samym epicentrum okresu wzmożonego użytkowania naszych kuchni. Opinie osób biorących udział w spotkaniu miały charakter dychotomiczny: pojawiły się przykłady na to, że matki gastronomiczne funkcjonują wśród nas i nie jest to rzadkie zjawisko, ale też takie, że wiele kobiet i mężczyzn, w szczególności z młodszego pokolenia, zamienia się rolami w tej sferze, nie widząc w tym nic niewłaściwego.

Naszym zdaniem najlepszym wyjściem dla wszystkich byłoby, gdyby kuchnia stała się dla domowników miejscem inspiracji i wspólnego spędzania czasu, odkrywania i zabawy. I tego Wam życzymy!

 

 

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (1) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (2) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (4) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

***

W czasie spotkania Aleksandra Grzemska zaprezentowała jedną z najnowszych publikacji wydanych przez Muzeum Narodowe w Szczecinie pt. Z kuchni, pod red. Jerzego Madejskiego, Urszuli Bielas-Gołubowskiej i Beaty Małgorzaty Wolskiej. Publikacja zawiera szkice stanowiące pokłosie warsztatów autobiograficznych prowadzonych przez doktorantów i pracowników Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego w ramach spotkań w Gryfińskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Zawarte w publikacji studia, refleksje specjalistów nad tekstami autobiograficznymi oraz dorobek słuchaczek i słuchaczy z Gryfina prezentują rolę autobiografizmu w konstruowaniu tożsamości. Dopełnieniem tomu są przepisy kulinarne przygotowane przez uczestników uniwersytetu trzeciego wieku oraz reprodukcje dzieł ze zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Przepisy kulinarne zasługują na zainteresowanie, ponieważ są szczególnym przejawem codzienności. Mogą być przedmiotem rozważań już nie tylko dla historyka, antropologa kulturowego, lekarza czy etnografa, ale też badacza tekstów, gdyż dyskurs kulinarny przynosi wiadomości o detalach kuchennych i środowisku z przeszłości, jest nośnikiem zmian i procesów kulinarnych. Są szczególnym typem łączników – historycznym pomostem między tym, co dawne i współczesne, społecznym miejscem wymiany receptur bez względu na stan i status społeczny czy majątkowy postaci gotujących i wykazujących się zainteresowaniem gastronomicznym. (fragm. Z kuchni, s. 121)

Dziękujemy za podarowaną nam publikację i wpisaną dedykację dla Strefy!

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (3) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (5) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (6) (800x533)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Stowarzyszenie_Strefa_Kobiet (7) (533x800)

fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje Natasha Walter „Żywe Lalki”

 

Poniżej zamieszczamy zdjęcia z pierwszej części Szczecińskiego Kalejdoskopu Różnorodności. Dyskusja wokół książki Natashy Walter „Żywe Lalki”.

Zdjęcia z warsztatu „ciało na sprzedaż”.

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Szczeciński Kalejdoskop Różnorodności, 6.10.2013

kalejdoskop

Zapraszamy na kolejny Kalejdoskop Różnorodności do Teatru Kana w dniu 6.10.2013 r.

12.00 -13.30: Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje – Tym razem dyskusja toczyć się będzie na temat książki Natashy Walter „Żywe Lalki”.

14.00-17.00: Stowarzyszenie Strefa Kobiet – „Ciało na sprzedaż”. Warsztat w oparciu o film “Killing Us Softly 3. Advertising’s Image of Women” („Delikatnie nas zabijają. Obrazy kobiety w reklamach”) wg. pomysłu i scenariusza Jean Kilbourne:

– Emisja filmu (34 min.) – Ponad 160 reklam prasowych i telewizyjnych wykorzystanych do krytycznej analizy wizerunku kobiet i poruszenia takich tematów jak uprzedmiotowienie, fragmentaryzacja, seksualizacja, pornografia i przemoc. Przedstawimy również przegląd najpopularniejszych reklam współcześnie wykorzystywanych przez media.

– Warsztat (2,5 godz.) – tematyka ćwiczeń m.in.: obsesja szczupłości, seksualizacja nastolatek, przemoc wobec kobiet, kult młodości, fragmentaryzacja i uprzedmiotowienie.

Warsztat prowadzi: Małgorzata Mrozik – wieloletnia trenerka antydyskryminacyjna, absolwentka programu Fundacji Autonomia w Krakowie „Nikt nie rodzi się z uprzedzeniami”. Zaangażowana w projekty pro-równościowe i antyprzemocowe, głównie ze względu na płeć. Trenerka biznesu. Działa przede wszystkim w ramach własnego Stowarzyszenia Strefa Kobiet www.strefakobiet.org.

Warsztat ma charakter zamknięty. Prosimy o zapisy: e-mail strefakobietszczecin@gmail.com lub tel. 506 074 740.

Projekt organizowany przez Teatr Kana, Stowarzyszenie Strefa Kobiet i koło przy Zakładzie Literatury Polskiej XX wieku w Instytucie Polonistyki i Kulturoznawstwa US

2.09.2013 Chcę mieć żonę – Judy Brady (Syfers) dyskusja wokół tekstu, Szczeciński Kalejdoskop Różnorodności

Drugą częścią Szczecińskiego Kalejdoskopu Różnorodności –

Dyskusja wokół tekstu Judy Brady (Syfers) – „Chcę mieć żonę” prowadzona przez Annę Godzińską z Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje US

Poniżej fotogaleria ze spotkania, a pod nią ciekawy artykuł Hanny Samson. Polecamy!

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-2
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-3
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-4
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-5
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-6
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-7
Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet-8

***

W 1971 roku Amerykanka Judy Syfers napisała głośny felieton „Ja chcę mieć żonę”. Proszę się nie obawiać, nie będzie tu mowy o związkach homoseksualnych i dążeniach do ich legalizacji. Judy Syfers była żoną i matką i nie myślała o zmianie orientacji seksualnej. A jednak pewnego wieczoru, gdy prasowała mężowskie koszule, poczuła nagle, że sama chciałaby mieć żonę.

Hanna Samson /Archiwum
Hanna Samson

Bo gdyby miała żonę, byłaby spokojna o dzieci. Żona prałaby ich ubranka, dbała o ich dobre odżywianie, edukację i kontakty z rówieśnikami, zabierałaby je na spacery do parku, chodziłaby z nimi do lekarza, opiekowała się nimi, gdy są chore, byłaby przy nich zawsze, gdy tego potrzebują. To wymagałoby od żony brania czasem dni wolnych w pracy, ale to jej, czyli żony, głowa, żeby tej pracy nie stracić. Judy byłaby za to w stanie tolerować nieco niższe zarobki żony.

Żona dbałaby oczywiście o dom, sprzątała rozrzucone rzeczy Judy, utrzymywała jej ubrania w czystości, prasowała je, naprawiała i dbała o to, by leżały na właściwych miejscach, żeby Judy nie traciła czasu na ich poszukiwanie. Żona powinna oczywiście dobrze gotować, robić zakupy, estetycznie podawać posiłki i zmywać po nich. Żona przydałaby się także na wakacjach, żeby i tam opiekować się dziećmi i Judy, bo przecież kiedy jak kiedy, ale na wakacjach Judy musi odpocząć.

Żona Judy byłaby wrażliwa na jej potrzeby seksualne, kochałaby się z nią namiętnie, kiedy Judy miałaby na to ochotę. Oczywiście nie powinna domagać się seksu, kiedy Judy nie jest w odpowiednim nastroju. Dobrze też, żeby żona rozumiała, że potrzeby seksualne mogą czasem prowadzić Judy poza regułę monogamii.

A gdyby zdarzyło się, że Judy spotka inną osobę, bardziej odpowiadającą jej jako żona niż ta żona, którą już ma, Judy chciałaby bez przeszkód wymienić tę starą na nową i zacząć zupełnie nowe życie, spokojna, że stara żona zajmie się dziećmi i nie będzie od niej oczekiwać pomocy. „Mój Boże, kto nie chciałby mieć takiej żony?” – pyta na koniec Judy.

Przyznam się, że i mnie porwał ten obraz. Z taką żoną życie byłoby po prostu cudowne. Nic tylko robić karierę, rozwijać się i być szczęśliwą! Nic dziwnego, że o takich żonach marzą również mężczyźni. I to nie tylko dawno temu w Ameryce. Marzą o nich również nasi politycy, po których spodziewamy się, że będą stać na straży równości naszych praw, zapisanej w konstytucji. Ale co tam równość, oni znają powołanie kobiety, szczególnie Matki Polki. W ostatnim „Przekroju” posłowie z rządzącej koalicji mówią o Matce Polce, która amerykańskie żony przerasta o głowę.

„To kobieta piękna, łagodna i dobra. I zawsze uśmiechnięta. Dla niej rodzina jest podstawą, potrafi poświęcić dla niej swoje ambicje. Ona wie, co jest dla niej najważniejsze. To wychowanie polskich patriotów w naszej świętej katolickiej wierze” – stwierdza Marian Piłka z PiS. Andrzej Mańka z LPR też ma jasne poglądy w tej sprawie: „Moja mama poświęciła się rodzinie bezgranicznie, nigdy nie była na wczasach, odmawiała sobie dosłownie wszystkiego, byle tylko zapewnić nam odpowiedni byt i wykształcenie. Chciałbym, by wszystkie polskie matki przypominały swoją postawą moją matkę.”

To może zamiast liczyć na to, że mężczyźni się zmienią i wezmą na siebie część odpowiedzialności za życie domowe, powinny zrezygnować z pracy zawodowej? Wspaniałe rozwiązanie, które, zdaniem „Wprost”, kobietom na szczęście już wpadło do głowy. „Polki rzucają pracę i wracają do domu!” –  krzyczy ostatnia okładka tygodnika. „I to z własnej woli.” Cały tekst ma znamienny tytuł „Powrót kobiety”. No bo przecież prawdziwa kobieta realizuje się w domu, te inne to jakieś kobietony, feministki i ladacznice. Na potwierdzenie swojej tezy autor artykułu, Agaton Koziński podaje przykłady kobiet, które już wybrały. Oto Cherie Blair, żona brytyjskiego premiera, zrezygnowała z kariery politycznej i zajęła się wychowaniem czwórki dzieci. Oto Gwyneth Paltrow, gdy urodziła dziecko, wycofała się z Hollywood. No tak, te kobiety mogą sobie pozwolić na takie wybory. Ale w Polsce? I tu pan Agaton nie szczędzi przykładów. Dorota Świeniewicz, gwiazda siatkarskiego teamu „złotek”, postanowiła założyć rodzinę i urodzić dziecko. O Edycie Górniak po urodzeniu Allana rzadko słychać. Natalia Kukulska zawiesiła karierę estradową. Skoro zawiesiła, to chyba do niej wróci? Ale pan Agaton ma jeszcze inne asy w rękawie. „Właśnie opublikowany raport OBOP pokazuje, że co dziesiąta Polka definitywnie rezygnuje z pracy po urodzeniu dziecka. Gwałtownie protestują przeciw temu feministki, które interpretują ten fakt jako spychanie kobiet do roli kury domowej” – informuje, nie podając przykładów tych protestów, bo z pewnością nie sposób ich znaleźć.

Feministki nie walczą o to, żeby wszystkie kobiety pracowały zawodowo. Chcą zostać z dziećmi w domu? Proszę bardzo, jeśli to jest ich wybór i mogą sobie na to pozwolić. Chodzi tylko o to, by nie były przykrawane do męskich wyobrażeń o „prawdziwej” kobiecości, lecz mogły same decydować o sobie. Ale wróćmy do pana Agatona, który prócz przykładów kobiet, tak sprytnie dobranych, że nie grozi im bieda ani brak pracy, gdy zechcą do niej wrócić, podaje też liczby. Otóż w Polsce rysuje się podobna tendencja jak na świecie: spada liczba pracujących matek. „Według danych GUS w 1994 r. pracowało 52,2 proc. kobiet w wieku produkcyjnym, sześć lat później 49,2 proc., a w tym roku – do 47, 2 proc.” Liczby mówią same za siebie, pan Agaton ich nie komentuje. Ja jednak pozwolę sobie spytać: jak te liczby mają się do wskaźników bezrobocia, które wśród kobiet jest znacznie wyższe niż wśród mężczyzn? Czy na pewno te wszystkie kobiety nie pracują z własnego wyboru? Czy na pewno mają z czego żyć, a sen z powiek spędza im jedynie myśl o tym, czy na obiad zrobić befsztyk czy schabowe? Jak wygląda budżet wielu polskich rodzin, gdy kobieta nie pracuje zawodowo? Jak wygląda budżet matek samotnych? I jak sobie poradzi kobieta, która „nie pracowała”, bo zajmowała się domem i dziećmi, gdy mąż ją zamieni na nową?

O swobodnym wyborze można mówić tylko wtedy, gdy można wybierać, a do tego w Polsce daleka droga. Może więc czas, by wesprzeć feministki, zamiast się od nich odcinać? Bo gdy naprawdę będziemy mogły wybierać, to część z nas chętnie zostanie w domu, nie bojąc się o przyszłość swoją i dzieci. Powstanie miejsce na neofeminizm głoszony przez pana Kozińskiego i to nie tylko dla kobiet z pierwszych stron gazet. Ale na razie to mrzonki i męskie marzenia o wygodnym życiu. Tym bardziej niebezpieczne, gdy lęgną się w głowach polityków.

 

Źródło:  http://kobieta.interia.pl/archiwum/news-kobieta-iv-rp,nId,399263

09.06.13 Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013 Anną Janko i Joanną Bator w klubie Elefunk w Szczecinie.
Anna Janko („Pasja według św. Hanki”), poetka, felietonistka, krytyczka literacka; opowiadała o tym, że właściwie ciąg…le opowiada, opowiada o sobie, a „życie staje się w języku”. Pisze przede wszystkim opowieści, a nie powieści. Szuka nowych form wypowiedzi, miesza style. Wciąż właściwie poszukuje nowych form wyrazu. Ta zmienność obecna jest też w jej egzystencji: wciąż się przeprowadza, przemieszcza, nie zakorzenia na stałe nigdzie, a nabyte w dzieciństwie pancerze ułatwiają jej zdrową egzystencję w nowych miejscach.
Joanna Bator (Ciemno, prawie noc), poetka, felietonistka, krytyczka literacka; w poszukiwaniu opowieści nie wyrusza w podróż, pracuje bez wcześniejszych notatek, bez zgromadzonych materiałów, pisze z siebie, nie konstruuje wcześniej postaci, one się tworzą w trakcie pisania. „Zaczęłam pisać, gdy już sama dla siebie przestałam być ciekawa.” Jej pisanie „płynie z ciemności, bez tego nie ma literatury”. „Ciemno, prawie noc” – „ta książka wynika z poczucia, że żyjemy w okropnym świecie”. Swoje opowieści snuje na kanwie „zahaczeń”, tylko one są prawdziwie prawdziwe, realne i to z nich wynikają historie.
Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013. strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013.
strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013
fot. strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013. fot.strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013.
fot.strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013. fot. strefakobiet.org

Spotkanie z finalistkami Festiwalu Literatury Kobiet Gryfia 2013.
fot. strefakobiet.org

Dziecko – nowy władca? Dyskusja o macierzyństwie

„Oto paradoks historii” zauważa Badinter „w momencie, gdy kobiety na Zachodzie wreszcie zdołały uwolnić się od patriarchatu, w ich domach pojawił się nowy władca!”. Tym nowym władcą stało się dziecko – l’enfant roi. Słodki tyran karcącym głosem zastępu swoich adwokatów – ekspertów, pediatrów, ekologów i psychologów – wpędza matkę w rosnące poczucie winy, które staje się głównym orężem wymierzonym w kobiecą niezależność. Niestety, to matki właśnie poddawane są coraz większej presji, której muszą ulec, by wychować nowe pokolenie idealnych obywateli i przyszłych pracowników napędzających tryby w gospodarczej machinie.

Spotkanie organizował Gender dla średniow zaawnsowanych. Dyskusje. W spotkaniu wzięła udział m. in. Pani profesor Inga Iwasiów.

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

 

Strona 2 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén