
W czwartek 7 listopada 2013 r. o godz. 17.00 w Sali im. Zbigniewa Herberta w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie odbyło się spotkanie autorskie z prof. Ingą Iwasiów. Autorka prezentowała swoje ostatnio wydane książki: „Umarł mi. Notatnik żałoby” (wyd. Wielka Litera) i „Blogotony” (wyd. Czarne, Wołowiec) oraz „Granice. Polityczność prozy i dyskursu kobiet po 1989 roku” (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego).
Dziękujemy za cenne spotkanie.
***
Błyskotliwy strumień myśli, który rwie brzegi oczywistości. Autorka pisze nonszalancko i osobiście, rezygnuje z bariery języka akademickiego, nie chowa się za słowami. Swoją książką udowadnia własną tezę, że «prawdziwy wysiłek, intelektualny i emocjonalny, do jakiego nakłania nas sztuka, stanowi zawsze aktualną wartość».
Hanna Samson o Blogotonach
***
Nie ma tu cytatów ze świętych ksiąg i filozofów. Zresztą to najwyżej literatura pomocnicza. Żałoba to emocje i przeżywanie traumy, nie można się na nie przygotować, oczytać się w ich etapach, zaordynować cudownej mikstury znieczulającej. W książce Iwasiów właśnie to znajdziemy: próbę opisu zachowań wobec nieodwracalnego, czasu zamkniętego i pozbawionego kontynuacji, zmagania się z wyrzutami sumienia. Obraz świata w zawieszeniu. Wydaje się, że powinien przestać istnieć, ale tak się nie dzieje. Po pierwszym szoku zaczynamy ulegać jego żądaniom i regułom.
Ewa Glubińska o Umarł mi. Notatnik żałoby
W dzisiejszej Gazecie wyborczej wywiad Doroty Wodeckiej z prof. Ingą Iwasiów pod tytułem „Sukienka dla feministki”.
Zapytana o to czy jest silną kobietą Inga Iwasiów stwierdza jednoznacznie, że tak. Mówi o sobie, że jest perfekcjonistką, nawet perfekcyjnie popada w uzależnienia, te od ludzi, ale te od używek również. Tak jak poddała się kiedyś nałogowi alkoholowemu, tak i sama z niego wyszła, bez terapii. „Ten balans między utratą i odzyskaniem kontroli uważam za swoją największą porażkę” – stwierdza. Porażka polega na tym, że zostało w niej zbyt dużo melancholii i smutku.
Wciąż dokłada sobie nowych obowiązków, podejmuje nowe wyzwania. Nie znosi w sobie słabości, szczególnie tych fizycznych. Nie okazuje słabości, kojarzonej z kobiecością, choć jest osobą empatyczną. Są kobiety, które wycofują się, ustępują lub stosują gry, strategie, na „zgrabne nogi”, na bolącą głowę i to też może przynosić zamierzone efekty.
Zdaniem pani profesor kobiety wykształcone bywają ośmieszane przez mężczyzn, wmawiane mają braki intelektualne lub nadmierną emocjonalność. Sama tego doświadczała.
Zapytana o strach jaki wywołuje obecnie w Polce gender Inga Iwasiów stwierdziła, że przeciwnicy „ideologii gender” w sumie słusznie się jej obawiają, ponieważ zdają sobie sprawę, że ulega zachwianiu odwieczny porządek silnego patriarchatu. Kościół katolicki broni się w sposób szczególny przed kobietami, które niejako wypowiadają „pokorną służbę”.
W usunięciu swojej osoby z kapituły nagrody literackiej Gryfia Inga Iwasiów widzi częściowo podłoże genderowe, ale też fakt, że będąc ekspertką w swojej dziedzinie wchodziła w rolę zarezerwowaną dla mężczyzn.
Wychowywała swoich synów intuicyjnie, nie wg. obowiązujących wówczas podręczników. Byli przy niej i w dobrych i w tych trudniejszych chwilach. „Dzieci nie powinny być trzymane w pokoju dziecinnym, tylko blisko rodziców” – uważa.
Nie przebiera się w wieczorowe kreacje, ponieważ ma „skłonność do dekonstrukcji stereotypów oraz głębokie poczucie braku znaczenia wyszukanych form”. Pilnuje kodów kulturowych, by w sytuacjach dla siebie ważnych strojem nie musieć zwiększać swojego wysiłku, „by być usłyszaną”. Ma świadomość, że kultura masowa jej w tym nie pomaga.
Inga Iwasiów wspomina też ojca, ojca, który przed wyjściem do pracy „zdążył odkurzyć dywan i w ciągu godziny już nie żył”. „Nagle pole rodziny , pole bliskości pustynnieje, zostajemy z amputowaną częścią naszej tożsamości.” Stała się w wieku 50 lat osobą nieodwracalnie dorosłą, bez zaplecza. Przewartościowało jej się wszystko. Doznała „silnego dotknięcia śmiertelności”.
To tyle nasze streszczenie, bez próby interpretacji, by zaburzyć jak najmniej wypowiedzi pani profesor.
Zachęcamy do lektury całości
GW, 2-3 listopada 2013, str. 24 – 25.
Prof. Inga Iwasiów odpowiada na publikację „Kuriera Szczecińskiego” z 25 października (”Gryfia w oparach absurdu, czyli męczennica męskiego szowinizmu”).
Przede wszystkim pani profesor podkreśliła swoją rolę w Gryfii, ustaloną pierwotnie m.in. z „Kurierem Szczecińskim”: jako osoba znana w środowisku literackim miała „legitymizować poważny charakter przedsięwzięcia”.
Trójstronny układ dotyczący organizacji Gryfii („Kurier Szczeciński”, Uniwersytet Szczeciński i Miasto Szczecin), miał opierać się na wspołpracy i kolegialnym podejmowaniu decyzji, a „w praktyce już w pierwszej edycji działały równolegle dwa biura imprezy – Szczecińska Agencja Artystyczna oraz uniwersyteckie. Nie udało się stworzyć zespołu roboczego – przez „zespół roboczy” rozumiem ludzi z przydzielonymi obowiązkami, nie zaś forum luźnej wymiany planów, które nie zobowiązywało do stworzenia wspólnej strategii i klarownego harmonogramu działań. „Kurier” przystępował późno do organizacji poszczególnych ogniw zadania, natomiast kwestie takie jak zapraszanie gości na festiwal nie mogły czekać.”
Ne udało się stworzyć wspólnej strategii promocyjnej, organizacyjnej i programowej.
Inga Iwasiów podkreśla też rzecz niebagatelną: finanse, „nie żądałam pensji dla siebie, chciałam klarownie zaplanowanego budżetu”.
Zachęcamy do przeczytania całego artykułu!
Wywiad Tomasza Stawiszyńskiego z prof. Inga Iwasiów o przyczynach usunięcia jej z jury nagrody Gryfia.
Zachęcamy do podpisywania petycji w sprawie przywrócenia prof. Ingi Iwasiów do funkcji przewodniczącej jury Nagrody Gryfia (tutaj).
Inga Iwasiów – pisarka, literaturoznawczyni i krytyczka literacka. Autorka m.in powieści Bambino (nominacja do nagrody Nike), Ku słońcu, Na krótko.
„Nie można wyprosić współtwórców listem poleconym”, a jednak można. Bulwersująca sprawa dotycząca szczecińskiej profesorki Ingi Iwasiów, pomysłodawczyni i współtwórczyni konkursu literackiego, której listownie podziękowano za współpracę. Ogólnopolska Nagroda Literacka dla Autorki „Gryfia” bez jej udziału, po 2-letniej kadencji. Beacie Kozak z kwartalnika „Zadra” również nie przedłużono kadencji.
„Nagroda Literacka dla Autorki Gryfia jest jedynym konkursem w Polsce, który promuje kobiety-pisarki. Przełamuje stereotypy, że twórczość kobiet to coś podrzędnego. Napływają prace z najwyższej półki. Dotychczas odbyły się dwie edycje. Równolegle do konkursu i dla jego uatrakcyjnienia organizowany jest Festiwal Literatury Kobiet Gryfia, który prowadzi Uniwersytet Szczeciński i także profesor Inga Iwasiów.” – tak było jeszcze w tym roku.
Dlaczego „Kurier”, jeden z trzech podmiotów Gryfii (pozostałe 2, to Uniwersytet Szczeciński i miasto Szczecin) w taki sposób postanowił zakończyć współpracę z panią profesor, o tym w artykule poniżej.
Kolejny wpis Ingi Iwasiów na jej blogu.
Tym razem o tym czym jest gender dla Kościoła katolickiego, czego się boi Kościół i dlaczego pewnych zmian kulturowych nie da się zatrzymać. Na nasze kobiece i nie tylko szczęście.
Cyt:”Kościół boi się „równi pochyłej zmian”, czyli związków partnerskich, małżeństw jednopłciowych i prawa do adopcji, a także in vitro dla tychże. W tej lękowej, ale też pragmatycznej konstrukcji (wierni zewrą szeregi w obronie przez diabłem gender) uwidacznia się figura homoseksualisty i transwestyty, godząca w fundamenty ontologii osoby ludzkiej. Tu zapewne droga do rozmowy jest daleka. Pomiędzy prawem do małżeństw jednopłciowych a zgodną z prawem naturalnym definicją rodziny mamy jednak rozległe pole praktyk społecznych (kapitału ludzkiego, of course, ale nie postulowanego, lecz gotowego do wzięcia), stanu faktycznego. Jeśli państwu chodzi o dzietność, nie może udawać, że dzieci rodzą się wyłącznie w szczęśliwych, pełnych, wielodzietnych, katolickich rodzinach. Dzieci rodzą się tam, gdzie się rodzą, pluralizm rodziny jest faktem, problemy ekonomiczne, polityki wobec tych miejsc narodzin obniżają dzietność. Tym musi się zająć ustawodawstwo.”
Więcej pod adresem: http://www.ingaiwasiow.pl/blog/ideologia-gender
Polecamy!
„Oto paradoks historii” zauważa Badinter „w momencie, gdy kobiety na Zachodzie wreszcie zdołały uwolnić się od patriarchatu, w ich domach pojawił się nowy władca!”. Tym nowym władcą stało się dziecko – l’enfant roi. Słodki tyran karcącym głosem zastępu swoich adwokatów – ekspertów, pediatrów, ekologów i psychologów – wpędza matkę w rosnące poczucie winy, które staje się głównym orężem wymierzonym w kobiecą niezależność. Niestety, to matki właśnie poddawane są coraz większej presji, której muszą ulec, by wychować nowe pokolenie idealnych obywateli i przyszłych pracowników napędzających tryby w gospodarczej machinie.
Spotkanie organizował Gender dla średniow zaawnsowanych. Dyskusje. W spotkaniu wzięła udział m. in. Pani profesor Inga Iwasiów.

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet
Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén