Fundacja Strefa Kobiet

Miesiąc: sierpień 2013 Strona 2 z 3

To wszystko jest tylko w twojej głowie

Co jest ze mną nie tak? – zapytała przyjaciółka, która od dwóch lat nie może znaleźć pracy. Jest wykształcona, zna języki, ma doświadczenie zdobyte podczas praktyk i staży. Pracodawcy przyjmują ją z otwartymi ramionami pod warunkiem, że nie oczekuje wynagrodzenia (cóż za ekstrawagancki pomysł!). Wątpić zaczyna także kolega, który za 900 zł brutto ciężko pracuje już ponad rok na “etatowej” umowie śmieciowej. Znajoma, matka małego dziecka, powoli traci nadzieję na to, że uda jej się znaleźć zatrudnienie. Wszyscy oni słyszą neoliberalną mantrę, że są całkowicie odpowiedzialni za swoje niepowodzenia na rynku pracy. Problem w tym, że takich “indywidualnych” niepowodzeń są miliony.

Każdy jest kowalem własnego losu. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Dla chcącego, nic trudnego. Wszystko zależy od ciebie, a jeśli ci nie wychodzi, to znaczy, że robisz coś źle i za mało się starasz. Spójrz, wystarczyło że ta młoda kobieta stanęła na rzęsach i zaklaskała uszami, a potem dostała pracę. Najwidoczniej za mało się starasz. Bądź kreatywna. Uśmiechnij się. Wszystko zależy od ciebie. Weź się do roboty. Sky is the limit.
Koncepcja sprawiedliwego świata jest wyjątkowo szkodliwym społecznie złudzeniem, które redukuje problemy społeczne do domorosłej psychopatologii jednostek. Nie możesz znaleźć pracy? Jesteś głupi lub leniwy, a najpewniej i taki i taki. Padłaś ofiarą przemocy seksualnej? Najwidoczniej jesteś puszczalska i sama tego chciałaś. Pracujesz, ale zarabiasz tak mało, że finansowo ledwo wiążesz koniec z końcem? Skoro się nie zwalniasz, to znaczy, że to ci pasuje. Koncepcja sprawiedliwego świata to naiwna wiara w to, że póki jesteś osobą “normalną” i pracowitą to nic złego ci się nie przytrafi, a ci, którym się przytrafiło, sami na to zasłużyli. Sukces ma zaś być wyłącznie pochodną umiejętności jednostki. Instytucje, procesy i struktury społeczne, to wszystko w optyce sprawiedliwego świata jest nieznaczące, przezroczyste lub wręcz nie istnieje. To wszystko ma być tylko w twojej głowie.
Tymczasem strukturalne ograniczenia na rynku pracy są jak najbardziej realne. Znajoma, matka małego dziecka, już kilkukrotnie odrzucała ofertę bezpłatnej pracy w firmach, które przyjmują stażystów na tydzień lub dwa ciężkiej pracy z założeniem, że później weźmie się kolejne osoby. Ogłoszenia ukazują się cyklicznie, by rotacja “stażystów“ odbywała się płynnie. Przyjaciółka, wykształcona i ze znajomością języków, myślała, że wreszcie coś się ruszy, bo co prawda znalazła tylko staż, ale przynajmniej płatny. Okazało się jednak, że to stażyści mają płacić “pracodawcy” za to, że będą u niego pracować. Kolega z dnia na dzień jest coraz bardziej wściekły. Gdy zapaść finansową wywołuje potrzeba kupienia nowych butów, trudno o optymistyczne podejście do życia.
Inna znajoma postanowiła być kreatywna i wymyśliła sposób na promocję, z którym zwróciła się do upatrzonej firmy. Firma z entuzjazmem podeszła do pomysłu, ale podziękowała za współpracę, bo od teraz będzie to dodatkowy obowiązek już zatrudnionych pracowników działu marketingu.
“Warto, żeby ktoś napisał artykuł o tym, ile trzeba mieć pieniędzy, żeby móc szukać pracy” – powiedziała inna koleżanka, która mieszka pod Warszawą i utrzymuje się razem z partnerem z jednej, skromnej pensji. “Są miesiące, kiedy nie stać nas nawet na drugi bilet okresowy. Zdarza się, że na rozmowy kwalifikacyjne jeżdżę na gapę”.
Inny znajomy nie zna dnia ani godziny, kiedy dostanie pensję. Zazwyczaj dostaje ją z miesięcznym opóźnieniem, ale bywa też tak, że zapłata za jego pracę przychodzi na konto dopiero po 2-3 miesiącach. Ale na jego miejsce będzie wielu chętnych, więc zaciska zęby i planuje emigrację. Jego życie dzieli się na okresy powstawania długów i spłacania długów (gdy akurat dostanie pieniądze od pracodawcy). Niełatwo tym wszystkim żonglować.
“A ty co jeszcze musisz kupić, zanim zdecydujesz się na dziecko?” – pytali autorzy wyjątkowo aroganckiej kampanii społecznej z 2006 r. Strukturalne ograniczenia na rynku pracy utrzymują masę 20- i 30-latków w nieznośnym stanie przedłużonego dzieciństwa. Zależni finansowo od rodziców (o ile mają to szczęście, że rodzice mogą ich wspierać), mogą pobawić się w staże albo praktyki, a inni dorośli, pracodawcy, poudają, że praca na horyzoncie jest całkiem realna, dopóki dziecku nie strzeli do głowy, żeby zechcieć zapłaty. Tak czy inaczej, dziecko jest zachęcane by ciągle się starało, a jeśli mu się nie udaje, to musi się starać bardziej i jeszcze bardziej.
Tak właśnie zaczyna się amerykański serial “Girls” – wieczna stażystka przed 30-tką bierze sprawy w swoje ręce i po miesiącach bezpłatnej pracy prosi “pracodawcę” o zatrudnienie. Ten jednak, w obliczu tak niespotykanego postulatu, z uśmiechem życzy jej wszystkiego dobrego na nowej drodze życia – ale w innej firmie.
Ciekawą analizę strukturalnych ograniczeń w gospodarce i medialnej, neoliberalnej narracji na temat macierzyństwa przedstawiła ostatnio Sarah Kendzior na łamach portalu AlJazeera.com. To, co media lubią ukazywać jako wybór z dziedziny stylu życia – praca zarobkowa vs. opieka nad dziećmi, jazda samochodem vs. jazda rowerem, porody szpitalne vs. porody domowe – te i inne kwestie bardzo często nie są kwestią wyboru, lecz ekonomicznego przymusu. Sytuacja matek na rynku pracy jest zła, ale neoliberalne media przypisują to błędnym wyborom jednostek – począwszy od wyboru niewystarczająco bogatego męża/partnera, po wybór niewłaściwej strategii na rynku pracy. I tu również miliony strukturalnych niepowodzeń ciężko pracujących kobiet są przedstawiane jako smutny rezultat indywidualnych błędów i lenistwa.
Na naszych oczach kończy się model ekonomiczny jaki znamy. Po 24 latach od ostatecznej klęski systemu socjalistycznego, obserwujemy w Polsce upadek systemu neoliberalnego. Nie ma tu łatwych recept, prostych trików i jednej gotowej odpowiedzi. Potrzebna będzie współpraca na poziomie krajowym i międzynarodowym, a nawet międzykontynentalnym, by przeciwdziałać globalnemu kryzysowi i wypracować nowe rozwiązania. Do tego czasu światowi przywódcy i przywódczynie będą coraz mocniej czuć na karku oddech ludzi, którzy tracą cierpliwość i nadzieję na normalne życie, a do tego ciągle słyszą neoliberalne połajanki, że wszystko jest w najlepszym porządku, a problem jest wyłącznie w ich głowie.

Źródło: http://annadryjanska.natemat.pl/72605,to-wszystko-jest-w-twojej-glowie

„Zaprzysiężone dziewice albańskie”

Aby zrealizować swój projekt pt.„Zaprzysiężone dziewice albańskie”, fotografka Jill Peters odwiedziła górskie wsie położone w północnej Albanii, gdzie mieszkają tzw. „Burrnesha” – kobiety, które żyją jako mężczyźni.

swornv-1

Już w bardzo młodym wieku przyjęły one męską tożsamość, by wyzwolić się z mechanizmów regulujących życie etnicznych klanów, uznających kobietę za własność jej męża.

swornv-4

Jak wyjaśnia Peters, prawo do głosowania, prowadzenia działalności gospodarczej, zarabiania, picia, palenia, przeklinania, posiadania broni czy noszenia spodni tradycyjnie przysługiwało tylko mężczyznom.

swornv-9

Młode dziewczęta były zwykle zmuszane do wchodzenia w zaaranżowane związki małżeńskie, często z dużo starszym od siebie mężczyzną z oddalonej o wiele kilometrów wioski. Alternatywą było zostanie „zaprzysiężoną dziewicą”, czyli tzw. „Burrnesha”, która otrzymywała status równy mężczyźnie, gwarantujący jej wszystkie prawa i przywileje należne męskiej społeczności.

swornv-3

By podkreślić swą przemianę kobiety ścinały włosy, wdziewały męskie ubrania, a czasem nawet zmieniały imię. Ćwiczyły męską gestykulację i styl zachowania, dopóki nie opanowały go do perfekcji. Przede wszystkim jednak „Burrnesha” przysięgały dozgonne dziewictwo.

swornv-7

„Ona” stawała się „nim”. Tradycja ta jest kontynuowana do dziś, słabnie jednak coraz bardziej wraz z postępem cywilizacyjnym docierającym do wiosek w Alpach. Żyje już tylko kilka starzejących się „zaprzysiężonych dziewic”.

swornv-5

swornv-8

swornv-2

swornv-6

Peters zapragnęła uchwycić ten słabnący obyczaj na zdjęciach, nim zniknie na zawsze. Twierdzi, że przebywając z „dziewicami” i ich społecznościami wiele się nauczyła: „Dowiedziałam się, że „Burrnesha” są bardzo szanowane w swoich wioskach. Są niezwykle silne i dumne, bardzo dbają też o honor swojej rodziny. Ich transformacje są w pełni akceptowane przez innych członków społeczności. Co jednak najbardziej zaskakujące, „Burrnesha” prawie nigdy nie żałują poświęceń, których dokonały w imię swojej przemiany”.

Michael Zhang

Tłumaczenie: Justyna Kowalska

Żródło: http://codziennikfeministyczny.pl/portrety-albanskich-kobiet-zyjacych-jako-mezczyzni/

Opera wyprzedaje kostiumy za 7 zł. Można wziąć kontusze i sceniczne gadżety

Wybieramy się po skarby! Polecamy!

 
W szczecińskiej Operze wietrzenie magazynów. Będzie można kupić ozdobne suknie, kaftany, płaszcze, elementy scenografii z przedstawień.
Stroje z takich spektakli, jak: „Zemsta nietoperza”, „Krasnoludki, krasnoludki”, „Hrabina Marica”, „Żołnierz królowej Madagaskaru” „Cygańska miłość”, „Straszny dwór”, „Carmen” i inne. – Idealne na wielką scenę i salony, imprezy tematyczne oraz szkolne, przedstawienia dzieci – podpowiada Kinga Konieczny, rzeczniczka Opery.
Wyprzedaż rozpocznie się 27 sierpnia i potrwa do 7 września. Od wtorku do piątku w godz. 12-18, sobota, godz. 10-14. W hali Opery przy ul. Energetyków 40. Każda rzecz za 7 zł.

 

Źródło: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,14482662,Opera_wyprzedaje_kostiumy_za_7_zl__Mozna_wziac_kontusze.html#LokSznTxt#ixzz2cnkuNbU2

Projekt „Rodziny z wyboru”

Uwaga!

Od września br. ruszamy z bardzo ciekawym projektem „Rodziny z wyboru” http://rodzinyzwyboru.pl/

 

rodziny

 

Projekt ma charakter ogólnopolski. Stowarzyszenie Strefa Kobiet poszukuje osób nieheteroseksualnych z terenu województwa zachodniopomorskiego, które żyją w związku nie krótszym, niż 6 miesięcy. Osób, które mieszkają ze sobą, bądź osobno, to akurat nie ma większego znaczenia. Trudno dotrzeć jest w szczególności do takich par spoza wielkich miast, tym bardziej liczymy na Waszą pomoc. Rozmawiajcie, szukajcie, polecajcie projekt, zachęcajcie do wzięcia udziału. Zapewnimy maximum komfortu osobom, które zechcą pozostać całkowicie anonimowe – kontakt z nimi może odbyć się wówczas wyłącznie przez Was (będziecie naszymi pośrednikami).

Obecnie rozsyłamy informacje do znajomych z prośbą by ci słali je dalej i tak na zasadzie kuli śnieżnej odszukujemy naszych potencjalnych respondentów.

We wrześniu będziemy rozsyłać on-line kwestionariusze ankiet lub przekazywać wersje papierowe osobom chętnym i kwalifikującym się do badania.

Projektem kieruje dr hab. Joanna Mizielińska we współpracy z Martą Abramowicz, Agatą Stasińska, dr Anną Strzałkowska,

dr Sylwią Urbańską, Aleksandrem Wasiak-Radoszewskim i dr Krzysztofem Arcimowiczem (http://rodzinyzwyboru.pl/o-nas/)

Główne cele projektu to:

  1. Prześledzenie różnorodności form „rodzin z wyboru” i uwarunkowań wpływających na ich kształtowanie się.
  2. Rozpoznanie potrzeb „rodzin z wyboru”, co może przyczynić się do stworzenia bardziej im przyjaznej polityki społecznej
  3. Poznanie dynamiki rodzicielstwa i sytuacji dzieci wychowywanych w „rodzinach z wyboru”.
  4. Uchwycenie na przykładzie „rodzin z wyboru” głębokiej złożoności przemian związków intymnych.
  5. Wypełnienie braku polskich i europejskich studiów empirycznych na temat „rodzin z wyboru”.

Projekt składa się z kilku etapów i technik badawczych, które zostały tak dobrane, by jak najpełniej i z różnych stron naświetlić wielowymiarowość życia rodzinnego i intymnego osób nieheteroseksualnych. Są to zarówno metody ilościowe jak i jakościowe: analiza dyskursu, badanie ilościowe, zogniskowane wywiady grupowe, badanie etnograficzne, indywidualne wywiady pogłębione (więcej w zakładce metody badawcze).

 

Kontakt z nami:

Małgosia: nr tel. 506 074 740, Karolina: 692 722 922 w godzinach 8.00-20.00

oraz

strefakobietszczecin@gmail.com

 

Zapraszamy do badania!

Czy jesteśmy na froncie? O „Reakcji. Niewypowiedzianej wojnie przeciw kobietom”. Susan Faludi

 

Emilia Kaczmarek

Tytuł wydanej niedawno w Polsce książki Susan Faludi to tłumaczenie znanego socjologicznego terminu backlash. Jak pisze Agnieszka Graff, tytułowa „reakcja” oznacza „zmasowany kontratak konserwatywnej kultury, REAKCJĘ na drugą falę feminizmu, (…) gwałtowne cofnięcie” [1]. Jak pisze sama Faludi: „Reakcja nie jest spiskiem, nie ma ani swojej rady, ani centrali rozsyłającej agentów” [2]. O jakiej więc wojnie z kobietami pisze autorka? I czy nadal jesteśmy na froncie?

Tekst Faludi jest drobiazgową analizą amerykańskiej kultury lat 80. Po co wydawać dziś w Polsce taką książkę? Z dwóch powodów. Po pierwsze, dzieło Faludi jest uważane za klasykę feministycznej literatury (ukazało się w serii Biblioteka Kongresu Kobiet). Po drugie, większość opisywanych w nim problemów pozostaje aktualna.

Faludi analizuje amerykańskie filmy, seriale, publicystykę i kampanie reklamowe. Wszystkie te zjawiska interpretuje przez pryzmat sytuacji kobiet. Czy ta jednowymiarowość opisywanego przez Faludi świata wynika z jej przewrażliwienia? Czy ocenianie każdej reklamy pod kątem wizerunku przedstawianych w niej kobiet to ograniczenie, obsesja? A może brak dystansu lub poczucia humoru? Nie. Jest to po prostu rzetelna, dziennikarska robota. Tylko przez zebranie pojedynczych przypadków możemy uzyskać całościowy obraz. Jak pisze Faludi: „Wszystkie te szyfry, perswazje, szepty, pogróżki i mity prowadzą potraktowane całościowo zdecydowanie w jednym kierunku: starają się wepchnąć kobiety z powrotem w «akceptowalne» role – córeczki tatusia, rozszczebiotanej romantyczki, aktywnej budowniczki gniazda lub biernego przedmiotu miłości” [3].

Jak działa reakcja?

Backlash przypomina kulę śnieżną. Jedne zdarzenia pociągają za sobą następne. Reakcyjny przekaz przybiera na sile, mimo że nie jest przez nikogo sterowany. Faludi rozpoczyna swoją opowieść od weryfikacji kilku popularnych statystycznych mitów. W 1986 roku gazety publikują nierzetelne badania socjologiczne na temat kobiet. Wynika z nich, że wykształcona kobieta po trzydziestce ma zaledwie 20 procent szans na znalezienie męża. „Statystyki znalazły się na pierwszych stronach niemal wszystkich gazet, w niemal wszystkich serwisach informacyjnych i programach talk show. Pojawiały się w serialach komediowych, (…) w pismach kobiecych, (…) w dziesiątkach poradników, w serwisach randkowych, na wieczorowych kursach poświęconych związkom i na kartkach świątecznych. Magazyn reklamowy „The Street Fare Journal” umieścił te wyniki badań w autobusach miejskich w całym kraju, dzięki czemu niezamężne pasażerki mogły w drodze do pracy studiować wizerunek samotnej dziewczyny w ślubnym welonie i umieszczony obok wykres przedstawiający jej żałośnie niskie szanse na zamążpójście” [4]. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się oczywistością. Sprostowania samych naukowców nikogo nie interesują (w końcu 60 procent szans na wyjście za mąż to żadna sensacja).

Pseudonaukowy przekaz kształtuje wizerunek kobiet w popkulturze. Niezależni mężczyźni ukazywani są najczęściej jako cieszący się życiem i zafascynowani swoją karierą kawalerowie. Niezależna kobieta nie ma przyjaciół, jest znerwicowana i przemęczona, cierpi z powodu braku męża i bezpłodności. Jest niczym bohaterka „Fatalnego zauroczenia” – filmu, którego scenariusz został całkowicie zmieniony przez producentów. Opowieść o egoistycznym mężczyźnie ponoszącym moralną odpowiedzialność za własne czyny (w pierwotnej wersji scenariusza oszukana kochanka popełnia samobójstwo) zamienia się w historię ukarania kobiety-monstrum i ocalenia rodziny mężczyzny-ofiary. Faludi przytacza setki przykładów tego typu stereotypowych obrazów.

Ten sam mechanizm działa w przypadku historii o kobietach, które próbują pogodzić macierzyństwo z pracą zawodową. W latach 80. amerykańskie media trąbiły na temat szkodliwości zostawiania dzieci w przedszkolach lub w domach z nianią. Z okładek gazet krzyczały takie tytuły jak: „Mamo, nie zostawiaj mnie tu!” [5]. Bohaterki niezliczonych filmów, niczym Hope z serialu „Życie zaczyna się po trzydziestce”, rezygnowały z pracy, twierdząc, że „nie mogą mieć wszystkiego”. Reakcja każe kobietom wybierać – praca albo rodzina. W amerykańskich mediach lat 80. nie słychać ani słowa na temat systemowych zmian, które mogłyby pomóc kobietom łączyć macierzyństwo z pracą zawodową. To kobiety mają z czegoś zrezygnować, a jeśli wybiorą karierę to postąpią „wbrew własnej naturze”.

Faludi porównuje badania opinii kobiet z lat 70. i 80. Lęk przed samotnością i bezdzietnością pojawia się u młodych kobiet dopiero w latach 80. – pod wpływem medialnych kampanii.

Architekci reakcji

Reakcja ma wiele różnych źródeł. Pierwszym są oczywiście ugrupowania polityczne o konserwatywnych poglądach. W latach rządów Reagana liczba kobiet u władzy drastycznie się zmniejszyła, podobnie jak fundusze na wszelkie antydyskryminacyjne kampanie czy na pomoc finansową dla samotnych matek.

Jednak według Faludi to nie konserwatywni politycy wyrażający wprost swoje antyfeministyczne poglądy są największym zagrożeniem dla równouprawnienia kobiet. Równie niebezpieczne są „mass media i marketing – dwie instytucje, które od chwili powstania okazują się znakomitymi narzędziami ograniczania aspiracji kobiet, bardziej skutecznymi niż kary i zniewalające prawa. Panują, a ich berłem jest konformizm, nie cenzura; mienią się wyrazicielami opinii kobiet, nie zaś rzecznikami interesów wpływowych mężczyzn” [6]. Firmy kosmetyczne, farmaceutyczne i modowe zarabiają na reakcji. Kobieta nieustannie dbająca o swój wygląd to wzorowa konsumentka. W ciekawy sposób ilustruje ten fakt historia z damskimi garniturami. Ten typ ubrań był niezwykle popularny w latach 70. W latach 80. (mimo niesłabnącego popytu) damskie garnitury znikły ze sklepów. Przemysł modowy starał się przekonać kobiety do noszenia w pracy sukienek. „Oficjalne garnitury nie podlegają kaprysom mody i kobiety mogą poprzestać na noszeniu (podobnie jak zawsze robili to mężczyźni) jednego garnituru przez kilka dni, zmieniając jedynie bluzkę i dodatki – co jest bardziej ekonomiczne niż kupowanie innej sukienki na każdy dzień tygodnia” [7]. Co jest bardziej oszczędne dla kobiet, nie opłaca się firmom modowym – stąd zmasowany atak na damskie garnitury. Jednym ze źródeł reakcji jest chęć zysku – kult urody i młodości to maszynka do robienia pieniędzy.

Prezesi firm, domów mediowych, redaktorzy naczelni wpływowych gazet czy szefowie kanałów telewizyjnych to w przeważającej większości mężczyźni. Na podejmowane przez nich decyzje wpływają ich prywatne intuicje i przekonania na temat tego, czego potrzebują kobiety. Faludi cytuje znanego projektanta mody: „Większość kobiet nie wychodzi za mąż (…). Niezależność zdominowała ich życie osobiste, a ich życie osobiste jest przerażająco niedobre. Przekraczają trzydziestkę i wciąż są niezamężne, czują się tak, jak gdyby nie osiągnęły tego, czego pragnęły jako kobiety” [8]. Cytowany projektant stara się ocalić kobiety za pomocą bardzo obcisłych dżinsów.

Reakcja a feminizm liberalny

Największe polskie kobiece portale internetowe mają zazwyczaj około 8 działów – uroda, moda, gwiazdy, kuchnia, dziecko, seks, emocje i diety. Na męskich portalach przeważa – sport, biznes, seks, dziewczyny i gadżety. Stereotypy płciowe w mediach mają się świetnie. Tylko co z tego? Czy ludzie nie mają mózgu? Czy ktoś każe im klikać na horoskopy? Jednak, jak pokazuje Faludi, promowane przez media wzorce społeczne i powtarzane przez prasę „oczywistości” na temat natury kobiet są ważniejsze, niż mogłoby się wydawać. To fikcja, która kreuje rzeczywistość – kształtuje światopogląd mas, wpływa na samopoczucie kobiet, ich pozycję na rynku pracy oraz powstające prawa i regulacje.

Reakcja to dla feminizmu liberalnego twardy orzech do zgryzienia. Feminizm liberalny koncentruje się na stworzeniu formalnej równości, równości praw i szans kobiet i mężczyzn. Tymczasem większość działań reakcji dotyczy przekazu medialnego, polityki tożsamości. Feminizm liberalny nie pali się do cenzurowania mediów. Wolne media powinny być przestrzenią swobodnego wyrażania się jednostek. Liberalna feministka ma nadzieję, że gdy więcej kobiet znajdzie się na szczytach władzy, zaczną one mówić w swoim własnym imieniu. Dla Susan Faludi to za mało. Jak wyznała w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”, jest socjalistką i nie wierzy, by kobiety w zarządach korporacji były w stanie dokonać radykalnych zmian: „Chodzi nie tyle o wzięcie sobie możliwie największego kawałka tortu czy też umieszczenie kilku kobiet na szczycie, ile o całkowitą zmianę systemu dzielenia tego tortu” [9].

Czy system dzielenia tortu jest nadal niesprawiedliwy? Kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach i dłużej szukają pracy. Być może dzieje się tak za sprawą mechanizmu błędnego koła. Pracodawca niechętnie zatrudni kobietę, wiedząc, że może ona pójść na urlop macierzyński i wychowawczy. Jeśli już ją zatrudni, może zaoferować mniejszą pensję, aby zrekompensować sobie jej przyszłą nieobecność. Kiedy kobieta rodzi dziecko, jej partner teoretycznie może wziąć na siebie część tego urlopu. Jednak jeśli znacznie więcej zarabia, jego przejście na urlop będzie dla nich nieopłacalne. Błędne koło się zamyka – pracodawca dalej widzi różnicę w zatrudnieniu kobiety i mężczyzny, bo jest bardziej prawdopodobne, że to ona zostanie na rok w domu.

Niedawna decyzja rządu (obowiązkowy miesiąc urlopu wychowawczego dla drugiego rodzica) wydaje się krokiem w dobrym kierunku. Być może słuszne rozwiązanie proponuje Monika Zakrzewska: „Twarde zmuszenie do podziału urlopu na część tylko dla matki i część tylko dla ojca. Tak, by ojcowie rzeczywiście z tej swojej części korzystali, tzn. jeżeli by się nie zdecydowali, przeznaczona dla nich część urlopu przepadałaby” [10]. Gdyby mężczyźni i kobiety korzystali z urlopu rodzicielskiego w takim samym stopniu, zatrudnienie kobiety przestałoby być dla pracodawcy ryzykowne. Na taką zmianę w podziale tortu może się chyba zgodzić i socjalista i liberał.

Przypisy:

[1] Agnieszka Graff, „Backlash nad Wisłą – reakcja przed akcją?”, [w:] Susan Faludi, „Reakcja. Wstęp do wydania polskiego”, s. 10.

[2] Susan Faludi, „Reakcja…”, s. 57.
[3] Tamże, s. 57.

[4] Tamże, s. 70.

[5] Tamże, s. 123.
[6] Tamże, s. 135.
[7] Tamże, s. 319.

[8] Tamże, s. 349.

[9] „Cicho sza, idzie czwarta fala feminizmu”, wywiad z Susan Faludi w „Wysokich Obcasach”.
[10] „Dłuższe urlopy dla rodziców: Matka liberałka nie chce znieczulenia”, wywiad z Moniką Zakrzewską w „Gazecie Prawnej”.

Książka:

Susan Faludi, „Reakcja. Niewypowiedziana wojna przeciw kobietom”, przeł. A. Dzierzgowska, Czarna Owca, Warszawa 2013.

* Emilia Kaczmarek, absolwentka filozofii na Uniwersytecie Warszawskim.

Kultura Liberalna” nr 241 (34/2013) z 20 sierpnia 2013 r.

Źródło: http://kulturaliberalna.pl/2013/08/20/kaczmarek-czy-jestesmy-na-froncie-o-reakcji-niewypowiedzianej-wojnie-przeciw-kobietom-susan-faludi/

Cher – Woman’s world

MOC, KOLORYT, OPTYMIZM!!!

 

cher

 

dla Strefy na dziś to prawdziwy hymn!

POLECAMY!

 

Dobrych dni, z poczuciem, że moc jest w nas!

GENDER IS EXTRAMORAL – WYWIAD Z JUDITH BUTLER

 

…„Uwikłani w Płeć. Feminizm i Subwersja Tożsamości” (1990), nie tylko stała się jednym z najbardziej poczytnych tekstów feministycznych, jest także uznawana za podstawowy tekst formułujący teoretyczne podstawy „Queer Theory”, czyli nurtu w studiach lesbijsko–gejowskich, który stara się wyswobodzić z teoretycznych narzuceń oraz z pojęć o różnicy między płciami, które są zdeterminowane socjalnie i kulturowo.

Aby wyjść poza kategorie płci konstruowanej kulturowo i opierającej się na różnicach między „męskim” a „kobiecym”, Butler unika klasyfikacji swoich rozważań jako „post–feministycznych”, biorąc za punkt wyjścia źródła pojęciowe i polityczne, które stanowią część tradycji feministycznej. Proponuje ona skupienie się na pojęciu naszego człowieczeństwa, czyli na tym, „co jest ludzkie”. Amerykańska filozofka kładzie nacisk na konieczność unikania definitywnego rozwiązywania różnic pojęciowych przez ujednolicanie poglądów, gdyż według niej to właśnie niezgoda utrzymuje witalność myśli i walki politycznej.

Poniżej wywiad przeprowadzony w lutym 2008 roku przy okazji prelekcji udzielonej przez Judith Butler w Centre de Cultura Contemporània de Barcelona (CCCB).

 

POSTAWILI MUR. TYLKO TO PRZYSZŁO IM DO GŁOWY

Tomáš Rafa opowiada o murze w Michalovcach na Słowacji. Władze zarządziły wybudowanie go by oddzielić romskie osiedle od „białych”. Tomáš przyjechał tam w 2008 roku, by mur zobaczyć i sfilmować.

Oficjalnie mur miała służyć do uprawiania sportu, tak więc Tomáš wrócił po kilku miesiącach, by z Romami pograć w piłkę. Kręcił wszystko, co się wtedy wydarzało:

https://www.youtube.com/watch?v=qDmHeXPCofQ

Tomáš wracał jeszcze do 'getta’ i przekonywał władze, że warto mur ozdobić. W końcu jeden z pomysłów przypadł im do gustu: tęczowe mazy – wesołe, optymistyczne, wielobarwne – ożywienie tego ponurego miejsca.

Najważniejsze było, że bardzo wielu mieszkańców osiedla zaangażowało się w ozdabianie muru. Wreszcie poczuli, że coś mogą wspólnie i dla siebie.

Mury odgradzające Romów nie są na Słowacji niczym wyjątkowym. Odgrodzić, zasłonić, by z pozoru problem nie istniał, tylko to przyszło władzom do głowy.

Zobacz fotorelację z ostatniej akcji Tomáša Rafy na Słowacji

Źródło: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ue/20130821/rafa-postawili-mur-tylko-przyszlo-im-do-glowy

Warsztaty aktywizujące dla kobiet 60+

W ramiach autorskiego projektu „Dojrzałe do/wolności” prowadzone były warsztaty aktywizujące dla pań z grupy wiekowej 60+. Od stycznia do maja 2013 roku spotkałyśmy się 12 razy na 3 godzinnych warsztatach w DK Słowianin w Szczecinie.

Program warsztatów obejmował poniższe tematy:

  • Moja tożsamość
  • Moje wewnętrzne ograniczenia
  • Moje irracjonalne myśli
  • Samoocena
  • Poczucie własnej wartości
  • Moje mocne strony
  • Stereotypy
  • Asertywność
  • Asertywna odmowa
  • Asertywna krytyka
  • Informacja zwrotna
  • Komunikat JA
  • Komunikat TY

***

Od października 2013 roku ruszamy z nową grupą z powyższą ofertą, ale zaproponujmy Wam również nowe działania, m.in. warsztaty kreatywnego pisania i podstawowa obsługa komputera.

Szczegóły wkrótce!

Warsztaty językowe dla młodzieży

W ramach pogotowia lekcyjnego prowadzimy cotygodniowe warsztaty językowe w DK Słowianin w Szczecinie.

Kilkadziesiąt minut z językiem angielskim niestandardowo, interaktywnie, w ruchu, w formie zabawy, z konkursami, z humorem. Wszystko po to by nauka była przyjemnością i by wiedza sama wchodziła do głów.

Zapraszamy ponownie od września!

Wiadomość o pierwszych zajęciach ukaże się na początku września na naszej stronie oraz na stronie DK Słowianin.

Ostatnie 3 tygodnie, a więc korzystajcie!

Stowarzyszenie Strefa Kobiet.

Strona 2 z 3

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén