Fundacja Strefa Kobiet

Miesiąc: listopad 2013 Strona 2 z 4

Czy dziewczynki chcą się bawić tylko lalkami?

 

Firma GoldieBlox, producent zabawek dla przyszłych inżynierów, zasłynęła walką z największym stereotypem branży zabawkarskiej: tym, że dziewczynki, chcą się bawić tylko lalkami, najlepiej w różowych ubrankach.

W reklamie trzy dziewczynki konstruują z zabawek oraz sprzętu domowego, maszynę Rube Goldberga (działającą na zasadzie domina). Jak widać poniżej, budowanie jest fajne 🙂

http://www.youtube.com/watch?v=UFpe3Up9T_g

Nie jest to pierwsza genderowa reklama tej firmy, a Debbie Sterling, dyrektorka GoldieBlox, zapewnia nas, że nie ostatnia. Postawiała sobie bowiem za cel zainteresować zabawkami konstrukcyjnymi jak największą liczbę dziewczynek.

logo małe

 

Apel poległych

 

Na prośbę Fundacji Centrum Praw Kobiet udostępniamy wydarzenie i tym samym zapraszamy do przyłączenia się  do Apelu Poległych.

25 listopada spotykamy się o godzinie 16.00 na Pl. Zamkowym w Warszawie, aby oddać hołd kobietom, które poniosły śmierć z rąk swoich bliskich.

Jeśli to możliwe, prosimy o ubranie się na czarno i przyniesienie zniczy, które wspólnie zapalimy, jako głos sprzeciwu wobec przemocy domowej.

Wydarzenie to zainauguruje działania CPK prowadzone w ramach kampanii „16 Dni Przeciwko Przemocy z Względu na Płeć”.

Informacje również na stronach: www.cpk.org.pl oraz www.facebook.com/Centrum.Praw.Kobiet.

 

apel_poleglych

Handel kobietami – przewodnik

 

 

Stara panna

 

blog obyczajowy, blog historia, kobieta XIX wiek, stara pannaW XIX wieku nie tolerowano odmienności, w konsekwencji do starych panien i kawalerów odnoszono się z drwiną. Powszechnie uważano, że są to osoby śmieszne, złośliwe, ze skłonnością do dewocji oraz do wsadzania nosa w nieswoje sprawy. Jednym słowem bezproduktywne zakały społeczeństwa. Społeczeństwo dla tego typu osób miało już przygotowane etykiety i czekało tylko, by przypiąć je w stosownym czasie. Bezżennych można było poznać nie tylko po patologicznych skłonnościach (wśród warstw biednych), ale także po wyglądzie. Cechowała ich bladość twarzy, wysypki skórne, podkrążone oczy, skłonność do waporów, ciągłe westchnienia, a na koniec otępienie.

Tak pogardliwe traktowanie odbijało się na stanie psychicznym. Jak donoszą ówcześni lekarze, niezamężni ulegali rozmaitym „zboczeniom sfery uczuciowej” takim jak: tęsknica, bezsenność, zmory nocne, sny miłosne, „szaleństwa maciczne”, czy wreszcie zgubne przyjemności samogwałtu. W dodatku wszystko to mogło prowadzić do krańcowego wyniszczenia organizmu z utratą życia włącznie, tak że niejedna „dziewica niknie stopniowo i nakoniec umiera”. Nad zjawiskami tymi rozwodziła się nauka, co wskazuje na to, że przypadki takie nie miały charakteru jednostkowego. Histerie – zdaniem autorów – mogły przybierać lekką postać spazmów czy też waporów, aż do ostrych wręcz szaleńczych napadów, podczas których dochodziło do „utraty wstydu niewieściego”. W takich przypadkach zalecano puszczanie krwi, przystawianie pijawek, a przede wszystkim szybkie wydanie za mąż.

Jak więc widzimy, nie łatwo było być w tamtych czasach starym kawalerem czy też panną. By ocalić resztki honoru kobiety odbierały sobie życie, względnie wstępowały do klasztoru, nie z powołania lecz z poczucia wstydu. Jak wspomina Magdalena Samozwaniec „Strach ówczesnych matek, aby córki przypadkiem nie pozostały w domu przy rodzicach, był wręcz nieopisany. Bardzo wiele młodych panien, które nie miały szans dobrego zamążpójścia, szło do klasztoru, aby tylko nie słyszeć złośliwych drwin rodziców i młodszego rodzeństwa oraz wiecznie powtarzającego się epitetu „stara panna””.

Tekst jest fragmentem mojej książki pt. „Miłość kobieta i małżeństwo w XIX wieku”.

***

Na temat starych panien opowiadano niewybredne dowcipy, w gazetach zamieszczano karykatury, tworzono satyryczne ilustracje. Nie wszystkie dziś są w pełni zrozumiałe. Nie pozostawiają jednak wątpliwości, stara panna po pewnym czasie przestawała być kobietą i damą, stawała się po prostu starą panną, niewymagającą szacunku. Była pomarszczona, brzydka, a jej nieodzownym atrybutem były pieski, kotki i kanarki, jak na poniższej ilustracji.

blog obyczajowy, blog historia, kobieta XIX wiek, stara panna

blog obyczajowy, blog historia, kobieta XIX wiek, stara panna

Agnieszka Lisak
9 listopada 2013
Opublikowano za zgodą autorki

Genderowy Ciastek

 

1460268_10153551501365226_1041673989_n

Spotkanie koalicji antydyskryminacyjnych z regionu Europy Środkowo-Wschodniej

tea

 
16 listopada br. z inicjatywy Koalicji na rzecz Równych Szans oraz Koalicji na rzecz Edukacji Antydyskryminacyjnej odbyło się spotkanie krajowych sieci równościowych. W spotkaniu udział wzięli uczestnicy i uczestniczki z Polski, Mołdawii, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Estonii i Rumunii.
 
 
Celem spotkania pn. „Enhancement of equality and non-discrimination in Central and Eastern Europe through sharing experience and peer support” była wymiana doświadczeń w prowadzeniu działań koalicyjnych, omowione zostały wyzwania, zagrożenia oraz czynnniki wpływające na sukces działań w ramach krajowych sieci równościowych. W części wartszatowej skupiliśmy się na trzech zagadnieniach: edukacji antydyskryminacyjnej, zarządzaniu koalicjami oraz rzecznictwie w zakresie ustawodwstwa antydyskryminacyjnego. 
 
Uczestnicy i uczestniczki mieli także okazję do wysłuchania prezentacji Rachel Mullen koordynatorki irlandzkiej sieci rownościowej The Equality and Rights Alliance skupiającej ponad 170 podmiotów zaangażowanych w przeciwdziałanie dyskryminacji i promowanie zasady równych szans. Podczas seminarium wystąpiła także Mariana Berbec z Open Society Foundations – organizacji wspierającej działania o charakterze koalicyjnym.
 
Jednym z ustaleń spotkania jest podjęcie wspólnych działań koalicji antydyskryminacyjnych na poziomie europejskim  i rozpoczęcie dialogu z odpowiednimi instytucjami europejskimi – Unii Europejskiej oraz Rady Europy.
 
Organizacja spotkania była możliwa dzięki wsparciu Fundajci im. Stefana Batorego.
 

Kleryk o upadku człowieka przez gender

 

Marcin Piergies, kleryk Wyższego Seminarium Duchownego w Innsbrucku, ze zdziwieniem i niesmakiem pisze o różnicach, jakie dostrzega, między zawartością m.in. niemieckich katolickich stron internetowych i ich polskich odpowiedników. Na tych pierwszych znajduje przede wszystkim rzeczowe informacje, ale też krytykę KK, z tym że – tak jak stwierdza – „zawsze z szacunkiem i spokojnie” lub nawet samokrytycznie. Natomiast na polskich stronach, oprócz informacji o budowie kolejnych bazylik czy gigantów-Chrystusów, zauważa narastającą nagonkę na zagrażającą właściwie już wszystkiemu „ideologię gender”, bezrefleksyjną krytykę środowisk homoseksualnych, oskarżanych o pedofilię (mimo tego nawet, że w katechizmie kościoła katolickiego zaleca się w sumie pozytywny stosunek do osób homoseksualnych: „Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”), informacje o wszechrozpleniającym się seksie i zepsuciu, o zbrodniczej aborcji, niemniej zbrodniczej antykoncepcji i przyczyniających się do tych wszystkich plag feministkach.

Całość: http://marcinpergies.natemat.pl/82339,dlaczego-upada-czlowiek-przez-gender

Międzynardowy Dzień Tolerancji

 

tolerancja-kartka

Franki po angielsku

 

Kolejne zajęcia z konwersacji angielskich na wesoło (i ruchliwie też!) za nami. Prym wiódł Franek, postać papierowa, którą maluchy, i ci więksi oczywiście też, skrzętnie opisywali wszystkimi utrwalanymi od tygodni słówkami, określającymi części ciała człowieka.

Zabawa, konkurowanie ze sobą, ale też wzajemna pomoc – dzięki za Waszą pracę i zaangażowanie, dzieciaki! Fajnie się z Wami pracuje!

Do zobaczenia we wtorek 🙂

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Powyżej: Franek boczny, bardzo dynamiczna i kolorowa postać!

 

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Fot. Stowarzyszenie Strefa Kobiet

Powyżej: Franek w wydaniu żeńskim, a więc raczej Franka, przecudnej urody, zadbana i estetyczna ogromnie!

 

Pozostałe Franki męskie i żeńskie powędrowały do domów ich twórczyń i twórców 🙂

[KD]

Poradnik dobrej żony z 1819 r.

 

małżeństwo XIX wiek, blog obyczajowy, blog historiaW 1819 roku Klementyna Hoffmanowa wydała książkę pt. „Pamiątka po dobrej matce czyli ostatnie jej rady dla córki”, będącą poradnikiem dla młodych panien i mężatek. Przez cały wiek XIX pozycja ta była niemal Biblią dla kobiet, kształtując ich światopogląd, ucząc uległości wobec męża i przyzwyczajając do niższej pozycji społecznej. Helena Kunachowiczowa jeszcze 41 lat po napisaniu książki (w 1860 roku) takie czyniła postanowienie wobec męża poślubionego z rozsądku: „przysięgam, że jakakolwiek przyszłość ma będzie, jaki dla mnie będzie mój mąż, którego zaledwie ośm (tj. osiem) razy widząc przed ślubem i znać nie mogę, to ja ze swojej strony dołożę wszelkich starań, aby stać się taką żoną, jaką Hoffmanowa w swoich pamiętnikach przedstawia, co mi Boże dopomóż.”

Poradnik K. Hoffmanowej należy uznać za niezmiernie ciekawą pozycję, pozwalającą spojrzeć na świat oczami naszych prababek i stworzyć ich portret psychologiczny. Jest on apoteozą uległości i cierpienia w małżeństwie.

To, że w XIX wieku pozycja społeczna kobiety była niższa, nikogo nie dziwi – wszyscy o tym wiemy z książek i podręczników do historii. Panie powszechnie uznawano za słabsze fizycznie, ułomne intelektualnie, niezdolne do wykonywania pracy zawodowej, a do tego niezdolne do dbania o własną reputację. Z tego też powodu trzeba było nieustannie je pilnować, zmuszać do przestrzegania surowych norm obyczajowych, które jednak w znacznej mierze nie dotyczyły mężczyzn. Dziwić natomiast może fakt, że wiele z nich broniło swojej niższej pozycji. Do grona tego bez wątpienia należała K. Hoffmanowa. Gdybyśmy mieli tłumaczyć jej sposób myślenia z dzisiejszego punktu widzenia, należałoby podejrzewać, że była ona ofiarą psychicznej przemocy w małżeństwie. Taką, która po pewnym czasie zaczyna wierzyć, że jest winna wszystkim nieszczęściom, jakie na nią spadają, a zupa? No cóż, czasami faktycznie bywa za słona.

***

Kobieta i małżeństwo:

Do zupełnego w małżeństwie szczęścia trzeba, aby mąż w wieku i w rozsądku, w naukach i w majątku wyższość miał nad żoną.

Miej zupełną ufność w mężu, nigdy nic przed nim nie taj, nie ukrywaj, niech zawsze twoim doradcą będzie.

Kobiety stworzone są do ulegania i posłuszeństwa, sztuki panowania nie znają i dlatego, kiedy im się przypadkiem pora rządzenia nadarzy, zawsze jej źle używają.

Każde znaczniejsze ubliżenie przyjmij ze słodyczą, mniejszym pobłażaj, a sama strzeż się najdrobniejszego.

Uwielbiaj więc posłuszeństwo i uleganie, licz je między pierwsze małżeńskie cnoty.

Od pieluch w podległości żyjemy najmniejszy upór surowo w nas karany… Pod nadzorem czułej matki aż do zamęścia we wszystkim pełnić jej wolę, jej się radzić, jej słuchać powinnyśmy, bez jej wiedzy i zezwolenia nic nam czynić nie wolno.

Ta podległość jest tylko cieniem i próbką względem niewoli później nas czekającej (wobec męża – przypis). Jakże więcej ciążą kajdany małżeństwa nad te, które rodzice tak słodkimi czynić umieli.

Pamiętać powinna, iż ją Bóg do ulegania i posłuszeństwa przeznaczył.

Niewiasta ulegać umiejące na zawsze szczęśliwą i kochaną zostanie.

Poznawaj najdrobniejsze gusta jego, dogadzaj mu, okazuj mu tysięczne względy, otaczaj go pieczołowitym staraniem. To sposób najlepszy przywiązania sobie na zawsze męża. Skoro będziesz nieustannie zajęta wygodą jego, uprzyjemnianiem każdej chwili, sprawisz, że mu nigdzie tak dobrze jak przy tobie nie będzie.

Nie wymagaj nigdy od męża starań kochanka.

Staraj się dom mężowi przyjemnym czynić, żeby nie był zmuszony gdzieindziej szukać zabawy. Żyj z tymi, których on lubi, poznawaj najdrobniejsze gusta jego, dogadzaj im, okazuj mu tysięczne względy, otaczaj go pieczołowitym staraniem. Skoro będziesz nieustannie zajęta wygodą jego, uprzyjemnianiem każdej chwili, sprawisz, że mu nigdzie tak dobrze jak przy tobie nie będzie.

Choć zdrowie twoje nadwyrężonym będzie, znoś cierpliwie dolegliwości, nie skarż się, nie narzekaj.

Mam nadzieję w łasce i dobroci stwórcy, że znajdziesz małżonka, dla którego posłuszeństwo i uleganie miłym dla ciebie będzie obowiązkiem.

Mężczyznom dobra część przypadła, niewolnikami są na czas jakiś (tj. przed ślubem, gdy zabiegają o rękę panny – przypis), a panami kobiety na zawsze.

Inne zupełnie jest nasze, inne mężczyzn powołanie, we wszystkim różnimy się od nich.

U mężczyzn dusz ma więcej piękności, u kobiet serca. W słabości naszej, a w ich mocy przyczynę tej różnicy znaleźć by można.

Mężczyźni na tyle sobie pozwalają, dla kobiet zaś tak są surowi. Nie trapmy się jednak tym.

Być żoną i matką przeznaczeniem jest kobiety, na to stworzona, (…) żeby potrafiła uszczęśliwić małżonka i dobrze wychować dzieci.

Małżeństwo nie jest tak szczęśliwym stanem, obowiązki jego nie tak łatwe, jak się wydają, tysięczne za sobą ciągnie kłopoty, i że żadna młoda osoba spieszyć się do niego nie powinna.

Najszczęśliwsze małżeństwo jest zawsze trudnym jarzmem.

Każde wejście w śluby małżeńskie, zupełnie wolności utratą być musi. (…) Cierpliwość, słodycz, uleganie, jednostajność humory nieodzownie potrzebnymi są każdej kobiecie pragnącej być kochaną i szczęśliwą. Lecz takie są ustawy pisane przez samego Boga, nikt ich zmienić nie potrafi i kobieta ulec im nie chcąca, zdaje się być pozbawioną rozsądku.

Kobieta i nauka:

Nigdy nie chwalę kobiety, kiedy się oddaje wysokim naukom, kiedy się uczy łacińskiego, hebrajskiego, greckiego języka, doświadczenia robi w fizyce, chemii i nad algebrą lub matematyką głowę sobie łamie. Umieć uszczęśliwić małżonka, uprzyjemnić jego życie, wychować dobrze dzieci (…) to jest system naukowy dla kobiety. A matematyki niech zna tylko tyle, by z prostej nie zboczyła linii.

Każda kobieta powinna znać dobrze rachunki, znać się na kuchni, na wszystkich szczegółach gospodarskich, umieć pokroić, uszyć, zrobić rzecz każdą. Znajomość ta więcej męża przywiąże, niż znajomość języków, taniec, śpiewanie, rysunek. Życie domowe jest to zawód, jakie Wszechmocny przeznaczył kobiecie. Nie wypada jej oddawać się naukom, u każdej igła pierwsze miejsce mieć powinna przed piórem i pędzlem. Nie zgadza się wcale z powołaniem kobiety, aby wiecznie siedziała nad książką…

Kobieta i książki:

Kobieta chcą dopełnić powołania swego, nie powinna zbyt wiele czasu poświęcać księgom, umysł jej słabszy, serce czulsze od męskiego, podatniejszą ją czyni do przyjęcia fałszywych zdań… Powinna więc jedynie czytać takie książki, które by podniosły jej duszę, ukształciły serce… Nie wypada jej także nigdy czytać bardzo wiele. Zbytek w tej mierze jest naganny, obarcza umysł i szkodę zamiast korzyści przynosi.

Przynajmniej do dwudziestu lat nie czytaj wcale romansów. Nie czytaj nigdy książek religii,  obyczajności, cnocie, skromności przeciwnych. Pannom zabraniają ich rodzice i przełożeni ale najmłodsze mężatki pozwalają sobie powszechnie czytać podobne dzieła. Nie naśladuj ich Amelio, nigdy sobie zanadto nie ufaj.

Winę za swoje cierpienia ponosi kobieta:

Kobiety szanować się nie umieją, a chcą być szanowane.

Powszechnie skarżą się na mężczyzn, że związek małżeński zupełnie zmienia uczucia ich i charaktery, i że najtkliwszy kochanek wkrótce obojętnym staje się mężem. Po większej części winne temu są kobiety…

Zanim uwierzymy…

I zanim uwierzymy, że podległość wobec męża oraz brak wykształcenia mógł czynić kobiety w XIX wieku szczęśliwymi, zajrzyjmy jeszcze do jednego fragmentu, zdradzającego niemal oznaki depresji.

„Są jeszcze pewne dni odrętwienia w życiu, w nich zdaje się, że dusza moc swoją traci i wszystko nie jest tak miłem, jak zazwyczaj. Wtedy do modlitwy udawać się trzeba, błagać Boga o nową siłę (…). Nie ma smutku, który by mnie minął…”

***

Powyższe fragmenty napisane zostały zgodnie ze współczesnymi zasadami stylistyki i ortografii.

***

Blog historia, blog obyczajowy, małżeństwo XIX wiek

Powyżej obraz V. Pukirev’a, Aranżowane małżeństwo.

 

Blog historia, blog obyczajowy, małżeństwo XIX wiek

małżeństwo XIX wiek, blog historia, blog historyczny

Powyżej obraz Vladimir’a Makovsky’ego.

blog historia, kobieta XIX wiek, blog obyczajowy

Powyżej obraz Sergeyevich’a Zhuravlev’a, Przed ślubem, 1874

Źródło: http://www.lisak.net.pl/blog/?p=1856

***

Zamieszczamy powyższe po otrzymaniu zgody na publikację od autorki, pani Agnieszki Lisak.
Dziękujemy, pani Agnieszko, pani twórczość jest dla nas bardzo cennym źródłem wiedzy o kobietach z przeszłości.

Strona 2 z 4

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén