Fundacja Strefa Kobiet

Tag: kobiety Strona 3 z 4

Zapraszamy na FAL(ę)! Ostatnie miejsca!

FAL

12. Feministyczna Akcja Letnia

Zapraszamy na 12. Feministyczną Akcję Letnią! Obóz odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia na Śląsku Cieszyńskim. Podczas 10 dni uczestniczki będą brać udział w warsztatach, dyskutować, oglądać filmy, wypoczywać i kąpać się w okolicznej rzece.

Feministyczna Akcja Letnia (FALa) to edukacyjny obóz dla kobiet*, organizowany corocznie przez nieformalną grupę Ulica Siostrzana. Obóz jest przestrzenią dialogu, konsensualnego podejmowania decyzji, krytycznego myślenia i szacunku dla różnorodności.

Wspólnymi założeniami, które przyjmują i promują zarówno organizatorki, jak i uczestniczki obozu, są: feminizm (definiowany na różne sposoby), współpraca kobiet* oraz szeroko pojmowana równość (równość kobiet i mężczyzn, osób o różnorodnych tożsamościach płciowych, orientacji psychoseksualnej, statusie rodzicielskim, pochodzeniu etnicznym, stopniu sprawności, wieku, statusie ekonomicznym i innych), otwartość, odpowiedzialność za siebie i współodpowiedzialność za wydarzenie, w którym uczestniczą.

*Kobieta/dziewczyna – osoba mająca doświadczenie życia jako kobieta/dziewczyna i/lub socjalizacji do roli kobiety (także osoba transseksualna i transgenderowa).

FALa odbywa się dzięki wsparciu Fundacji Autonomia. Matronaty: akcja „Dziewczyny na Politechniki”, portal Codziennik Feministyczny, Fundacja Feminoteka, Le Monde Diplomatique – edycja polska, portal ngo.pl, Stowarzyszenie Nomada, Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza, pismo Replika, Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo, Fundacja Trans-Fuzja, pismo Zadra.

Kiedy: 23 lipca do 2 sierpnia 2015 roku

Gdzie: Drogomyśl k. Skoczowa (woj. śląskie)

Więcej na: www.siostrzana.org, facebook.com/siostrzana oraz pod numerem telefonu (+48) 661-889-938 (najlepiej dzwonić po 14:00)

 

List w sprawie „Policyjnego poradnika dla kobiet” na temat gwałtów

Hollaback!Polska zainicjowała protest przeciwko publikowaniu na stronach policji porad dotyczących przemocy seksualnej, powielających stereotypizujące i poniżające wobec kobiet przekazy. Treść policyjnego poradnika w bezpośredni sposób obarcza kobiety odpowiedzialnością za zapobieganie stosowanej wobec nich przemocy seksualnej.

DO:
Komendant Główny Policji
Pełnomocnik KGP ds. Ochrony Praw Człowieka

DW:
Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania
Rzeczniczka Praw Obywatelskich
Minister Spraw Wewnętrznych
Minister Sprawiedliwości

 

Szanowni Państwo,

W nawiązaniu do społecznej dyskusji i materiałów medialnych dotyczących publikowanego na stronach policji „Policyjnego poradnika dla kobiet” autorstwa Ryszarda Zaremby, pragniemy wyrazić nasze zaniepokojenie i oburzenie faktem, że polska policja formułuje i upowszechnia tego typu stereotypizujące i poniżające wobec kobiet przekazy. Z „poradnika” kobiety mogą dowiedzieć się, że ich „wygląd zewnętrzny i zachowanie często budują ewentualną sytuację niebezpieczną”, że ich sposób ubierania się (opisany zresztą w poradniku szczegółowo) prowokuje mężczyzn do przemocy. Zdaniem autora poradnika kobieta powinna stale uważać i kontrolować każdą sytuację, w której znajduje się z mężczyzną – to ona jest odpowiedzialna za to, by mężczyzny niepotrzebnie „nie pobudzać”, to ona ma uważać, „aby niewinne żarty z kolegą z pracy, których granice rzekomo kontrolujesz, nie wyszły poza ramy Twojego przyzwolenia”, nie wolno jej się czuć bezpiecznie nawet w gronie znajomych i ma pozostać nieustannie czujna. Niepokoi również przytaczanie w poradniku seksistowskich i przemocowych haseł (np. ,,baba pijana to cnota sprzedana”), które wspierają i trywializują przemoc seksualną.

Treść poradnika w bezpośredni sposób obarcza kobiety wyłączną odpowiedzialnością za zapobieganie stosowanej wobec nich przemocy i zobowiązuje je do podporządkowania całego swojego funkcjonowania we wszystkich obszarach życia tej właśnie kwestii. Przekaz taki jest nie tylko stereotypowy i obciążający kobiety winą za stosowaną przez mężczyzn przemoc, ale też po prostu niemożliwy do zrealizowania. Ponadto wiadomo, że w znakomitej większości przypadków (ponad 80%) gwałcicielami są osoby znane ofierze.

Choć rzeczony poradnik został wczoraj usunięty ze strony Komendy Powiatowej w Lubinie, publikowany jest nadal na innych stronach policji. Niepokoi nas, że (jak wynika z informacji przekazanych TVN24 przez oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Lubinie Jana Pociechy) poradnik ten wisi na stronach policyjnych już od kilkunastu lat. Wisi, mimo że sama policja przyznaje, że jest on obarczony skrajnymi stereotypami i nie powinien być publikowany. Naszym zdaniem świadczy to o bardzo słabym planowaniu i koordynacji policji w zakresie prewencji przemocy seksualnej w Polsce. Informacje kierowane do ofiar nie są uwspólnione między poszczególnymi komendami, nie ma jednolitej polityki prowadzenia tego typu prewencji. Publikowane informacje nie są sprawdzane pod kątem merytorycznym ani aktualizowane. Ponadto, publikowane przez policję informacje prewencyjne ograniczają się wyłącznie do oddziaływania na jeden wierzchołek tzw. trójkąta kryminalnego – tj. ofiary. Policja nie kieruje żadnych prewencyjnych porad do potencjalnych sprawców przemocy seksualnej, ani też osób, które mają wpływ na miejsce, w którym taka przemoc się wydarza. Z powyższych względów, działania te nie mają szans być w jakikolwiek sposób skuteczne i tylko wzmacniają wtórne wiktymizowanie kobiet doświadczających przemocy.

Wierzymy, że polskiej policji zależy na skutecznym prowadzeniu prewencji przemocy seksualnej. Doświadczenia podobnych służb za granicą pokazują jak wielki pozytywny wpływ na społeczną dyskusję dotyczącą przemocy seksualnej mogą mieć kierowane przez policję przekazy (zob. www.scotland.police.uk/whats-happening/campaigns/2014/we-can-stop-it-rape-awareness ), o ile są rzetelnie przygotowane i zrealizowane. Wierzymy, że Polska mogłaby stać się pionierką tego typu dobrze prowadzonej prewencji w naszym regionie. Dlatego proponujemy podjęcie wspólnej koalicji na rzecz tworzenia rzetelnych merytorycznie i odpowiedzialnych społecznie komunikatów prewencyjnych wobec zjawiska przemocy seksualnej. Wzywamy Państwa do:

  1. Utworzenia grupy roboczej mającej na celu opracowanie jednolitego dla wszystkich jednostek policji w Polsce programu prewencji przemocy seksualnej, uwzględniającego następujące aspekty:
    • Jasne określenie po czyjej stronie leży wina za dokonywane przestępstwa i wykroczenia – wina leży po stronie sprawcy, a nie ofiary.
    • Położenie nacisku na kwestię świadomej i entuzjastycznej zgody na kontakt seksualny oraz odpowiedzialności osoby inicjującej kontakt za uzyskanie tej zgody – tylko świadome i niewymuszone TAK znaczy TAK.
    • Położenie nacisku na prawo każdej osoby do decydowania o swoim ciele i swoich granicach, wskazanie konkretnego miejsca, numeru telefonu, gdzie można zwrócić się o pomoc w przypadku doświadczenia przemocy.
    • Uwzględnienie w prewencji również mężczyzn-ofiar przemocy seksualnej.
  2. Usunięcia „Policyjnego poradnika dla kobiet” ze wszystkich stron internetowych administrowanych przez policję.
  3. Włączenia w działania prewencyjne ruchów społecznych i organizacji pozarządowych zajmujących się tematyką przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przeciwdziałania przemocy seksualnej. W imieniu ww. organizacji oferujemy:
    • Wsparcie w opracowaniu rzetelnych materiałów prewencyjnych, kierowanych do potencjalnych sprawców, osób, które mogą mieć wpływ na miejsca, w których dokonywana jest przemoc, a także ofiar;
    • szkolenia z: 1) postępowania z osobą, która doświadczyła przemocy seksualnej, 2) przeciwdziałania stereotypom płciowym mających wpływ na przemoc seksualną

Wierzymy, że wspólne działania pozwolą nam skutecznie zmniejszyć skalę przemocy seksualnej w Polsce.

Sygnatariuszki/sygnatariusze:

Agnieszka Biela, Greta Gober – ruch społeczny Hollaback! Polska, polska@ihollaback.org
Joanna Piotrowska, Fundacja Feminoteka, joannap@feminoteka.pl
Codziennik Feministyczny, codziennikfeministyczny@gmail.com
Stowarzyszenie „Expedycja w głąb kultury”, ewa@expedition.org.pl
Fundacja „Phan Bde”
Barbara Wyłudek, Stowarzyszenie „Kobieta na Plus”
Stowarzyszenie „Strefa Wenus z Milo”
SPUNK Fundacja Nowoczesnej Edukacji
Karolina Delmaczyńska i Małgorzata Mrozik, Fundacja Strefa Kobiet, info@strefakobiet.org
Fundacja na rzecz Równości, rownosci@gmail.com
Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej
Fundacja HerStory
Nieformalna Grupa Nazywam się Miliard Świdnica
Stowarzyszenie Kultura Równości, Wrocław
Stowarzyszenie Mężczyźni Przeciw Przemocy
Stowarzyszenie Homo Faber
Nieformalna Grupa Feministyczna Queerowe Ambulatorium, Lublin

Organizacje i grupy, które chcą jeszcze podpisać list, proszone są o wysłanie maila na adres: polska@ihollaback.org

Źródło: http://polska.ihollaback.org/policyjny-poradnik/

Warsztat decoupage „Serca dla Mam”

W ramach projektu

“Kim jest kobieta, która mieszka we mnie?”

zapraszamy Panie na

warsztat decoupage.

kim jest kobieta, która mieszka we mnie?

Mamo, Mamo,
Coś Ci dam!
Małe serce, które mam!
A w tym sercu róży kwiat.
Mamo, Mamo
Żyj 100 lat!!
/J. Kulmowa/

26 maja – święto wszystkich Mam, Mamuś, Matek, Mateczek – wszystkich ważnych w naszych życiach osób, ale też święto wielu z nas – Matek, które dzielą się tym, co mają w sobie najlepsze ze swoimi córkami i synami. To dobry czas na refleksję, pamięć, odwiedziny, rozmowy, obdarowanie dobrym słowem, drobnym prezentem, na chwilę ze sobą.

W związku z tym zapraszamy Was na kolejny warsztat decoupage „Serca dla Mam”. Będziemy tworzyć małe dzieła sztuki – indywidualnie dekorowane drewniane serca metodą shabby chic.

To co Wasze serca będą skrywać w swoich wnętrzach zależeć będzie tylko od Was. My ze swojej strony zapewnimy Wam: materiały niezbędne do wykonania prac, fachowy instruktaż grupowy i indywidualne wskazówki.

Dla przypomnienia dla niektórych z Was, a dla zachęty dla wszystkich, fotorelacja z poprzednich warsztatów decoupage w Strefie Kobiet: http://www.strefakobiet.org/warsztat-decoupage-fotorelacja/

Zapraszamy serdecznie!

 

Organizacja pracy grupy:

Liczba osób: 7 osób, decyduje kolejność zgłoszeń

Data warsztatu: 20.05.2015r. (środa)

Godziny spotkania: 17.30 – 20.30

Miejsce: Szczecin, Aleja Papieża Jana Pawła II 15/12

Inwestycja: 38 zł (koszt materiałów; materiały zapewniają instruktorki)

Zapisy i informacje: Małgorzata Mrozik, tel. 506 074 740, info@strefakobiet.org

 

Warsztaty poprowadzą:

Edyta – zabiegana mama, fascynatka dwóch kółek i kotów, w wolnych chwilach pomiędzy odrabianiem lekcji, a “rowerowaniem” okupuje kuchnię, by tam w swojej fabryczce* tworzyć decoupage’owe różności.

Maria – mama nastolatki, drobna kobietka z wielkim sercem do działania, wrażliwa na to, co piękne. Dom jest jej miejscem rozwoju twórczego, tam budzi się jej artystyczna dusza. Jej towarzyszem w utrwalaniu piękna i ulotnej chwili jest aparat.

*Fabryka Decoupage’u – od ponad roku zajmujemy się upiększaniem otoczenia zarówno naszego, jak i innych. Tworzymy z pasją i zamiłowaniem, a każdy uśmiech na twarzy obdarowanej osoby jest dla nas zachętą do dalszego rozwoju.

[contact-form-7 id=”10147″ title=”decoupage_20.05″]

Kobieta w metamorfozie – makijaż? to takie łatwe!

 

Zapraszamy na warsztaty, w czasie których poznacie podstawowe techniki makijażu w zależności od typu urody, wieku, owalu twarzy i osobistych preferencji.

Warsztat obejmuje:

 

Dzień 1: Pielęgnacja twarzy

– Pielęgnacja i rodzaje cery

– Analiza kształtów i proporcji twarzy

– Demakijaż

– Specyfikacja i analiza produktów

– Omówienie akcesoriów niezbędnych do makijażu

Dzień 2: Etapy makijażu

– Etapy makijażu

– Kształtowanie łuku brwiowego

– Modelowanie twarzy – cieniowanie i rozjaśnianie

– Trwałe usta

– Najczęstsze błędy w makijażu

Dzień 3: Rodzaje makijażu cz. 1

– Mój makijaż

– Makijaż naturalny

– Makijaż dzienny

Dzień 4: Rodzaje makijażu cz. 2

– Makijaż wieczorowy

– Makijaż w 20 minut

Dzień 5: Rodzaje makijażu cz. 3

– Makijaż kocie, przydymione oko

Dzień 6: Mini sesja zdjęciowa

– Sesja zdjęciowa

KIEDY: 3, 10, 17, 24.02. i 3.03.2015 2015 (wtorki), godz. 17:30 – 20:00, mini sesja zdjęciowa
w dodatkowym terminie                                                                                                                                                  GDZIE: Fundacja Strefa Kobiet, Szczecin, Aleja Papieża Jana Pawła II 15/12
INWESTYCJA:
warsztaty – 125 zł                                                                                                                                          DODATKOWE INFORMACJE I ZAPISY: Małgorzata Mrozik                                                                          tel. 506 074 740, e-mail: info@strefakobiet.org (Tylko 8 miejsc! Decyduje kolejność zgłoszeń)

Warsztat poprowadzi:

Jolanta Ratajczak – doświadczona wizażystka, makijażystka i manikiurzystka (Strefa Piękna), od 2007 roku w zawodzie.

[contact-form-7 id=”9398″ title=”Kobieta w metamorfozie – makijaż? to takie łatwe!”]

kobieta, która mieszka we mnie_logoKobieta_która_mieszka_makijaż_2015

Warsztaty rozwojowe dla Kobiet kochających za bardzo – „Zasługujesz na dobre życie” – 15.11.2014

Warsztaty rozwojowe

dla

Kobiet kochających za bardzo

„Zasługujesz na dobre życie”

 

Potrzeba bycia w związku bywa tak silna, że przybiera charakter nałogu, zniewolenia emocjonalnego, utraty kontroli nad własnym życiem. Kontynuujemy tę relację, mimo negatywnych jej skutków. Panicznie boimy się rozstania. Wybaczamy w związku z tym niewybaczalne, żyjemy w iluzji budowanej na składanych przez partnera obietnicach, ponad własne siły ratujemy związek, zapominamy o sobie, koncentrując się jedynie na potrzebach partnera.

Możesz złapać oddech, dać sobie chwilę tylko dla siebie, zrobić pierwszy krok, spotkać się z innymi i poczuć, że z tym, co myślisz i czujesz nie jesteś już odtąd sama.

Zapraszamy na doświadczanie siebie przy pomocy minimalnej ilości teorii, a za to przy maksymalnej ilości ćwiczeń, doświadczeń i refleksji.

 

Organizacja pracy grupy:

Liczba osób: do 10 (grupa zamknięta – kobiety)

Termin spotkania: 15.11.2014 r. (sobota)

Godziny: 10.30-14.30

Miejsce spotkań: Szczecin, Aleja Papieża Jana Pawła II 15/12

Inwestycja: 50 zł

 

Warsztaty poprowadzi:

mgr Małgorzata Mrozik (Mar-Ka S.C.) – wieloletnia trenerka z zakresu rozwoju osobistego – komunikacji, zarządzania czasem, wystąpień publicznych, kreatywnego myślenia, budowania poczucia własnej wartości, asertywności, radzenia sobie ze stresem i in. Dyplomowana trenerka biznesu i trenerka antydyskryminacyjna (ponad 500 godzin treningów grupowych i mentoringu), współpracująca głównie z organizacjami pozarządowymi (treningi, szkolenia, zarządzanie projektami UE). Socjolożka i pedagożka, absolwentka kilku kierunków studiów podyplomowych oraz Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego, zaangażowana w działania na rzecz obrony praw człowieka oraz przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, prowadząca miejsce spotkań dla kobiet Strefa Kobiet, współzarządzająca Stowarzyszeniem Strefa Kobiet, mentorka kobiet oraz animatorka zajęć dla kobiet
i młodzieży.

Zapisy na warsztat:

[contact-form-7 id=”8911″ title=”Kochać_za_bardzo”]

kochać_za_bardz0

Opowieść o tym jak kobieta zmieniała się przez wieki

 

Boćkowski Krzysztof, psycholog zresztą…

 

Polecamy wpis blogerki Sylwii Kubryńskiej będący reakcją na słowa biegłego sądowego, w dodatku psychologa, Krzysztofa Boćkowskiego, który autorytarnie zaznawał kilka dni temu: często same prowokują i doprowadzają mężczyzn do tych sytuacji” (o nas, kobietach, rzecz jasna, rzeczony raczył wspominać), bo: “Przykładowo, gdy kobieta umawia się na randkę, nie jest chyba świadoma, kolokwialnie mówiąc, że mężczyzna zawsze jest nastawiony na seks”.

Pani Sylwia zastanawia się więc co począć teraz z tyloma kontaktami, jakie dotąd nawiązywała z mężczyznami, a to na wódce, a to na kawie i … nic. Nic nie zaszło. Może odnowić kontakty i podziękować za szlachetność swoim znajomym i za to, że nie została przez nich zgwałcona?

Strach pomyśleć, co Sylwię i nas wszystkie czeka w przyszłości, bo w myśl cytowanego już wyżej Boćkowskiego Krzysztofa, psychologa w dodatku: „Jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami. Proste.” Przyjdzie nam omijać męski rodzaj łukiem szerokim, jeżeli tylko do współżycia gotowymi być nie będziemy.

Zachęcamy do lektury: http://kubrynska.com/2013/11/07/dziekuje-ze-mnie-nie-zgwalciles/

Przestań mówić kobietom by się uśmiechały

 

 

Fot. Tatyana Fazlalizadeh

Kampania społeczna Tatyana Fazlalizadeh: Przestań mówić kobietom by się uśmiechały. Praca ta podejmuje próbę rozwiązania molestowania seksualnego ze względu na płeć poprzez umieszczanie portretów kobiet za napisami skierowanymi bezpośrednio do przestępców.

Kampania rozpoczęła się jesienią 2012 roku i ciągle trwa. Obejmować będzie coraz więcej miast i coraz więcej kobiet biorących w niej udział.

Zachęcamy do obejrzenia niektórych zdjęć z kampanii.

Więcej informacji na temat kampanii: http://stoptellingwomentosmile.com/About

Tłumaczenie SKK

 

Gdy słowa staja się przekleństwem!


Dla jednych zabawa, żarty, niedomówienia, dwuznaczne uwagi, komplementy, zaczepki sms-owe, niewinne poklepywania, dotyki… Dla ofiar przekleństwo, zmora, prześladowania, przyczyna popadnięcia w nerwicę, poniżenie, upokorzenie, trauma…
O mobbingu w pracy, gdy wystarczą nawet same słowa czy gesty, żeby pogrążyć i zatruć życie człowiekowi w artykule poniżej.

Jesteś piękniejsza niż myślisz

 

Nos garbaty. Perkaty. Oczy? Za małe. Zbyt blisko rozstawione. I włosy proste, niedobrze. Kręcone — źle. Wąskie usta. Wiele kobiet, patrząc w lustro, widzi w nim kogoś mało atrakcyjnego. Ale czy taka jest prawda? Stawiam inną tezę. Jesteśmy piękniejsze, niż sądzimy. Udowodnię to. Z pomocą eksperta warszawskiej policji.

77 proc. Polek unika aparatu fotograficznego na imprezach rodzinnych, 65 proc. bardziej niepokoi się w momencie, gdy ktoś robi zdjęcie niż w trakcie pierwszej randki /Studio 5 /Twój Styl
77 proc. Polek unika aparatu fotograficznego na imprezach rodzinnych, 65 proc. bardziej niepokoi się w momencie, gdy ktoś robi zdjęcie niż w trakcie pierwszej randki /Studio 5 /Twój Styl

Dzwoni telefon: – Nigdzie nie idę. Dostałam uczulenia na policzku, wyskoczył mi pryszcz na nosie, jestem niewyspana i mam wory pod oczami. Wyglądam jak potwór! – burczy w słuchawkę Ania. Jest pogodna, jesienna sobota i zamierzałyśmy razem miło spędzić parę godzin. Wystawa, śniadanie w Wedlu… Ale rozumiem ją. Sama miewam dni, kiedy patrzę w lustro i mówię: „O nie! I ja mam się ludziom pokazać w takim stanie?”. Jestem więc zdumiona, gdy spotykam się w końcu z Anką, którą udało mi się namówić do wyjścia z domu, a ona wygląda normalnie. Coś tam ma na tym nosie, jeśliby się przyjrzeć przez szkło powiększające…

Z badań wynika, że ponad 80 proc. kobietw naszym kraju jest niezadowolonych ze swojego wyglądu. Co trzecia Polka nie cierpi swojego brzucha, co dziesiąta – nosa. Ankieterzy, którzy pytali kobiety, co sądzą o swojej urodzie, od ani jednej nie usłyszeli: „Jestem piękna”. Tylko osiem procent z nas uważa się zaledwie za ładne!

Prawda, uroda to nie wszystko. Liczy się wnętrze, mądrość, wrażliwość. Ale prawdą jest też, że ładnym lepiej się żyje. Urocze dzieci są bardziej lubiane przez rówieśników i przez nauczycieli. Ludzie atrakcyjni fizycznie łatwiej znajdują pracę i zarabiają więcej. A gdy trafią przed oblicze sprawiedliwości, mogą liczyć na łagodniejszy wyrok.

Kto nie chciałby być ładny. Każdy by chciał, a może nawet jest, ale o tym nie wie. Jak moja przyjaciółka Anka… Idę ulicą, rozglądam się i nie mam wrażenia, że mijające mnie kobiety to brzydactwa. Są całkiem w porządku, a sporo nazwałabym pięknymi. Jak to jest z tą urodą? Dlaczego nie oceniamy jej właściwie? I co można zrobić, by to zmienić?

W gabinecie luster

– Aniu, czy ty uważasz siebie za ładną? – pytam, popijając gorącą czekoladę. – No, klasyczną pięknością nie jestem. Ale lubię swoją twarz, lubię siebie – mówi przyjaciółka. Ma kompleksy jak każdy. Dociekam, czy pamięta, jak oceniali jej urodę rodzice, brat, przyjaciele. Nie przypomina sobie nic negatywnego. Z jakiegoś jednak powodu uważa, że ma duży nos, małe oczy i usta. A ja się z tym nie zgadzam. Skąd więc jej opinia? 

Obraz ciała, czyli to, co myślimy o swojej sylwetce, twarzy – zaczyna się kształtować w drugim roku życia. Wtedy po raz pierwszy rozpoznajemy własne odbicie w lustrze. Niedługo potem uczymy się, że jedno odbicie drugiemu nierówne. „Śliczna dziewczynka!”, możemy słyszeć na spacerach z mamą. Albo: „Ładne dziecko, ale proszę jej tak nie czesać, ma odstające uszy”. Efekt? W pamięć zapada nam informacja, że czymś różnimy się od innych, na przykład uszami, które przyciągają wzrok.

Potem szkoła podstawowa. Przezwiska: „Marchewka”, „Gruba”, „Piegus”. Okres dojrzewania. Na policzkach pojawia się trądzik, na biodrach, brzuchu – warstwa tłuszczu, ciało się zmienia, staje się obce. To wtedy rodzą się kompleksy albo, mówiąc językiem psychologów, zaburzenia samooceny. Dziewczynkom i młodym kobietom trudniej jest zaakceptować własną twarz i ciało.

Istnieje wiele wzorców męskiej urody. Ale w przypadku kobiet obowiązuje schemat, który Naomi Wolf, amerykańska pisarka, autorka Mitu piękna, nazywa „the official body” – ciało oficjalne, publicznie obowiązujące, jak służbowa garsonka. Modelki, aktorki reprezentują właśnie ten rodzaj fizycznej atrakcyjności. Ale tylko co setna z kobiet ma szansę porównywać się z tym ideałem urody. Większość z nas odpada w przedbiegach: z powodu zbyt niskiego wzrostu, nie bardzo szczupłej budowy ciała…

Tymczasem codziennie oglądamy ok. 400-600 reklam w prasie, telewizji, kinie, na przystankach, na billboardach. W co jedenastej występuje modelka, posiadaczka „ciała oficjalnego”: chudego, o odpowiednich rysach twarzy. Porównujemy się z tymi kobietami. I zaczynamy gorzej o sobie myśleć. Patrząc w lustro, widzimy kogoś, kto wygląda inaczej. Czyli nie jest ładny.

– No i co z tego? Nie można być szczęśliwym i nieładnym? – pyta Ania zaczepnym tonem, zamawiając drugą filiżankę czekolady z bitą śmietaną. – Można, ale jest to znacznie trudniejsze do osiągnięcia – tłumaczę. Linda Papadopoulos, psycholożka, w książce Lustereczko, powiedz przecie… pisze, że przekonania na temat własnej twarzy i ciała stanowią istotną część samooceny. I że subiektywna negatywna ocena własnej fizyczności jest ściśle powiązana z życiem seksualnym.

Kobiety, które sądzą, że są nieładne, czerpią mniejszą radość ze zbliżeń i rzadziej się kochają. Ale nie te, które – w ocenie obiektywnych sędziów – naprawdę są nieładne, choć uważają, że jest inaczej. One same inicjują zbliżenia i w ogóle lubią seks. W jednym z eksperymentów uczestniczkom mówiono, że prawdopodobnie będą często odrzucane przez mężczyzn. Połowie wyjaśniono to defektami urody, połowie – niskimi zarobkami. Okazało się, że zaraz potem panie z pierwszej grupy wyraźnie gorzej siebie oceniały. Informacja o tym, że nie są zbyt bogate jak na męski gust, nie podziałała na kobiety tak druzgocąco jak wiadomość, że nie są wystarczająco atrakcyjne.

W kolejnym badaniu udowodniono, że kobiety, którym przekazano negatywną – i fałszywą – ocenę ich urody, były mniej wybredne przy wyborze partnera. Myślenie „nie jestem zbyt ładna” prowadzi więc do wniosku: „on jest dla mnie za dobry, powinnam celować niżej”. Warto jest samą siebie uważać za atrakcyjną. Ci, którzy mają siebie za atrakcyjnych, tak też są postrzegani. I korzystają ze wszystkich dobrodziejstw zarezerwowanych dla „ładnej buzi”. „Tylko jak w to uwierzyć?”, zastanawiam się, wychodząc z pijani czekolady. Chyba mam pomysł. Zamierzam udowodnić Ani, że jest naprawdę piękną kobietą. A pomoże mi w tym reklama. I stołeczna policja.

Większość z nas nie docenia swojej urody /Studio 5 /Twój Styl
Większość z nas nie docenia swojej urody /Studio 5 /Twój Styl

W policyjnym laboratorium

„Jesteś piękniejsza, niż myślisz”, przekonuje reklamówka Szkice prawdziwego piękna Dove, która w czerwcu na festiwalu filmów reklamowych Cannes Lions zdobyła jedną z głównych nagród. Na krótkim filmiku oglądamy, jak szkolony w FBI rysownik tworzy dwa portrety pamięciowe tej samej kobiety. Pierwszy według wskazówek osoby portretowanej, drugi według wskazówek osób postronnych. W prawie wszystkich przypadkach pierwszy rysunek przedstawia twarz brzydszą niż drugi. Zaskakujące. Ale czy prawdziwe?

http://www.youtube.com/watch?v=XpaOjMXyJGk

Kobiece piękno: Kampania marki Dove

Postanawiam to sprawdzić. Powtórzyć eksperyment w Polsce z Anią, moją przyjaciółką, w roli głównej. O pomoc proszę policjantów z komendy stołecznej. Umówionego dnia stawiamy się w laboratorium KSP, gdzie pracuje nasz ekspert Robert Wiśniewski. Jest Ania (40 lat), której portret pamięciowy będziemy tworzyć, Kama (34 lata), która będzie ją opisywała, i ja. Ania ma na twarzy maskę z brystolu – chodzi o to, by specjalista nie widział jej twarzy.

CYTAT

Co dziesiąta Polka uważa, że jest ładna. Czy reszta to brzydule? Nie. My nie doceniamy własnej urody

Anka poczeka na korytarzu, gdy w tym czasie Kama będzie z pamięci odtwarzała jej wygląd. A ja się przyjrzę, co z tego wyniknie. Siadamy we trójkę z Robertem Wiśniewskim przed komputerem. To tutaj zasiadają świadkowie, którzy mają za zadanie opisać wygląd osób podejrzanych o przestępstwa. Najpierw kwestionariusz. Kama dostaje planszę z rozrysowanymi popularnymi kształtami twarzy.

Jaka jest twarz Ani? Owalna? Trójkątna? Okrągła? Kwadratowa? – Owalna – mówi Kama bez wahania. Potem policjant prosi o opis wyglądu Anki. – Włosy blond słoneczny. Usta ładnie zarysowane – opowiada Kama. Policjant chce, by doprecyzować, co to znaczy „słoneczny blond”. Jakiej wielkości, jakiego kształtu są „ładnie zarysowane” usta? Nos normalny, prosty. Brwi proste. Usta średnie. Dopiero po opisaniu tych parametrów rysownik otwiera program graficzny służący do komponowania portretów.

W bazie znajduje się kilka tysięcy elementów: twarze o różnych kształtach,fryzury, rozmaicie wykrojone usta, oczy od maleńkich do ogromnych, od jasnych do ciemnych, nosy, brwi… Teraz dopiero zaczyna się prawdziwa łamigłówka. Pozbawione rysów twarze i łyse głowy pojawiają się na ekranie. Trudny wybór. Kama ogląda się na mnie przerażona. Wzruszam ramionami, nie mogę pomagać. Potem przechodzimy do włosów i brwi, tu decyzja zapada szybko.

I oczy. Po jednym kliknięciu myszką para oczu pojawia się we właściwym miejscu na twarzy. Klik! Znika. Klik – kolejne oczy, zupełnie inne. Pod wpływem tego jednego elementu zupełnie się przeobraża, łagodnieje lub przekształca w przerażającą maskę. Wreszcie są. Kama decyduje się na parę jasnych oczu ze świetlistymi tęczówkami, bo rzucają na nas z ekranu przenikliwe, znaczące spojrzenie jak żywe oczy Anki. Tylko ten mocny makijaż w stylu lat 80. – Proszę się nie martwić, makijaż zmyjemy w retuszu – obiecuje Robert Wiśniewski.

W końcu na twarz trafiają nos i usta. Podstawa jest gotowa. Teraz rysownik zabiera się do retuszowania. Zmniejsza nieco nos i usta według wskazówek Kamy. Wyrównuje koloryt skóry, zagęszcza grzywkę, dodaje zmarszczki mimiczne, pieprzyk i kolczyk w nosie. Po dwóch godzinach z ekranu patrzy na nas… Ania. Uśmiechnięta i ładna. Rozpoznaję ją z łatwością.

 

Przed toaletką w domu

Twarz, którą widzę, w jakiś sposób jest twarzą Ani. Wygląda jak jej starsza o 20 lat i bogatsza o wiele cierpień wersja. Portret skończony. Anka ściąga maskę. Robert Wiśniewski pokazuje jej teraz na ekranie oba rysunki naraz, ten Kamy i jej własny. – Ale Kama mi zrobiła wielkie oczy! I usta! A ten maleńki nosek? Nie, no ja nie mam takiego nosa! Źle to wyszło! – wykrzykuje poruszona.

Policjant mówi spokojnie: – To jest eksperyment psychologiczny. On nie może wyjść źle ani dobrze. A poza tym jako specjalista od antroposkopii muszę powiedzieć, że koleżanka lepiej oddała zarówno proporcje pani twarzy, jak i ogólny wyraz. Sprawia pani wrażenie miłe, radosne, a na tym portrecie odmalowała siebie w ponurych barwach.

Anka milczy. Gdy wsiadamy do samochodu, zerka w lusterko. – Wiesz, teraz gdy patrzę na swój nos, rzeczywiście wydaje mi się jakiś taki dziwnie krótki. A wcześniej miałam wrażenie, że jest ogromny! – wyznaje. Oba portrety zabiera do domu. Przygląda im się, porównuje ze swoim odbiciem w lustrze. Następnego dnia dzwoni i mówi: – Nos, oczy, usta, te z mojego portretu, mają kształt tych z mojej twarzy. Znam je świetnie i myślę, że dobrze opisałam, lepiej niż Kama. Ale faktycznie, kompletnie pomyliłam się w proporcjach! – przyznaje.

Sama tłumaczy ten fakt tak: nie ogląda swojej twarzy zbyt często, patrzy na poszczególne jej elementy. Jedno oko, drugie oko – podczas malowania rzęs. Usta, gdy nakłada pomadkę. Rzut oka na całość przez jakieś dwie sekundy i można wyjść z domu. Większość z nas nie jest po prostu przyzwyczajona do własnych twarzy (i pewnie też ciał), jakkolwiek zaskakująco to brzmi. Patrząc w lustro, skupiamy się na fragmentach: na nosie, na oku, na pupie, na nogach.

Nie widzimy SIEBIE. W tym kontekście nie dziwi, że 77 proc. Polek unika aparatu fotograficznego na imprezach rodzinnych, 63 proc. zniszczyło jakieś swoje zdjęcia „bo brzydko wyglądam”, 65 proc. bardziej niepokoi się w momencie, gdy ktoś robi zdjęcie, niż w trakcie pierwsze  randki albo spotkania w sprawie pracy (dane z raportu Nieśmiała kamera Dove). Poczucie, że potem będziemy musiały obejrzeć swoją twarz na fotografii – taką dziwną, obcą – napawa nas przerażeniem.

A ten zmęczony, sfrustrowany wyraz twarzy Anki na autoportrecie pamięciowym? – Kama, moi przyjaciele, rodzina, widzą mnie umalowaną, uśmiechniętą. A ja samą siebie widzę, jak wstaję z łóżka zapuchnięta po nieprzespanej nocy, bo do późna pracowałam. Z twarzą zmęczoną, gdy jestem zestresowana. Czasami czerwoną od płaczu, gdy spotkała mnie przykrość. Wypada mi zupełnie inna średnia niż wam. Może mniej prawdziwa? – zastanawia się Ania.

Ale mówi, że chyba przyszedł czas na zmianę myślenia o własnej urodzie. Trzeba będzie spojrzeć na samą siebie z innej perspektywy. Zobaczyć w korzystniejszym świetle. Uwierzyć, że to, co wydaje się po prostu odbiciem w lustrze, faktem, jest tak naprawdę obrazem, który w dużej mierze istnieje w głowie Ani. W mojej głowie. W umyśle każdej kobiety, która patrząc w lustro, widzi kogoś nieładnego. Każda z nas jest piękniejsza, niż sądzi.

Jagna Kaczanowska, psycholog

 

Źródło: http://www.styl.pl/magazyn/w-swiecie-kobiet/news-jestes-piekniejsza-niz-myslisz,nId,1042406

Strona 3 z 4

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén